Ile powinien płacić miesięcznie klient by zasłużyć na szacunek operatora GSM? Dlaczego gwarancja najniższych cen telefonów zaczyna być kojarzona z gwarancją najniższego standardu obsługi..?

REKLAMA
Jestem posiadaczem 34 kart sim w sieci T-Mobile. Od kilku tygodni próbuję skontaktować się z przypisanym do mojej firmy konsultantem. Bezskutecznie. Dział obsługi klienta odnotowuje po raz kolejny moją prośbę i radośnie wyuczoną formułką informuje, że opiekun ma 72 godziny na kontakt. Niestety nie może mi podać do niego bezpośredniego kontaktu - nawet nazwiska! Poprzedni jest na urlopie wychowawczym. Kontakt nie następuje. Następują jednak kolejne wahnięcia szybkości transferu danych w usłudze blueconnect. Moi pracownicy korzystają z mobilnych urządzeń. Dużo pracują w terenie. Od kilku tygodni T-Mobile odnotowuj systematycznie coś co konsultanci infolinii nazywają "awariami systemu". Potwierdzają to technicznymi komunikatami. T-awaria jest awarią mojego biznesu. Pewno bym mógł to zrozumieć, gdyby ktoś się pofatygował, wyjaśnił i przeprosił. Przy okazji jednego z takich zgłoszeń zapytałem o rewizję moich umów abonenckich. Jestem wieloletnim abonentem tej sieci. Konkurenci oferują coraz więcej za kilkadziesiąt złotych, ja płacę tysiące miesięcznie. Tutaj również mnie zbyto. Jak widać to metoda traktowania T-klienta.
Sytuacja jest niepokojąca ponieważ nie jest jednostkowa. T-Mobile boryka się ostatnio z kłopotami, które najczęściej można opisane spotkać na facebooku - przynajmniej wśród moich znajomych to istotny odsetek.
Jestem posiadaczem 34 kart sim w sieci T-Mobile. Trzydziestej piątej już nie będzie. Limit cierpliwości wyczerpał się w pełnym zakresie. Podładuję go chętnie u innego operatora. Być może u niego moje rachunki pójdą choć w części na podtrzymanie standardu obsługi.