O autorze
Prezes Zarządu Law&Partners Foundation, szef zespołu ekspertów specjalizujących się w rekomendowaniu podmiotów z rynku dedykowanych usług prawnych. Według Magazynu Brief jeden z 50 najbardziej kreatywnych managerów w Polsce, według Miesięcznika Gentleman jeden z pięciu najlepiej ubranych. Honorowy Członek Rady Programowej International Association of Business Communicators/ Oddział w Polsce, ambasador PEP® (Personal Efficiency Program®). Organizator spotkań i konferencji z cyklu Law&Business Meeting. Autor licznych publikacji, opracowań eksperckich, stały felietonista magazynów Sukces i Art&Business. Zwolennik brytyjskiego stylu ubierania, tamtejszej motoryzacji i buldogów. Jedyny człowiek w Polsce, który zarabia na prawnikach (wg Brief). Biznes potrzebuje prawników - on wie których.

Prawić czyli mówić zamiast pisać

Zasoby własne
Ministerstwo Sprawiedliwości rozważa rezygnację z pisemnej formy uzasadnień wyroków. Planuje zastąpienie ich nagraniami ustnych wyjaśnień. Sędzia mógłby według projektu rejestrować to co mówi i przekazywać zainteresowanym zamiast dzisiejszego pisemnego orzeczenia.


Jeżeli Ministerstwo prześle pomysł Komisji Kodyfikacyjnej, a ta go zaakceptuje, sprawą zajmie się Parlament. Jeżeli ten przegłosuje zmianę, to teoretycznie już na początku przyszłego roku zacznie się prawienie...


Na sądowych korytarzach prezentowane są dwa stanowiska: sędziowie są “bezwzględnie za”; adwokaci - “absolutnie przeciw”. Pierwsi perorują, ile to spraw mogliby więcej orzec, drudzy – ile to wiecej wyroków byłoby niezrozumiałych.

Dzisiaj to jest jasne: pisemne uzasadnienie to ścieżka do zrozumienia sądu. Merytoryczna podstawa i odpowiedź na pytanie dlaczego sędzia orzekł taki, a nie inny wyrok. To skondensowana wiedza procesowa mająca na celu ułożenie w przejrzysty wywód dowodów i faktów w odniesieniu do wykładni prawnej. Czy słowa mówione na sali sądowej pozwolą zebrać to wszystko w czytelny sposób?


Adwokaci i radcowie swoje. Sędziowie swoje. Zapomnijmy na moment o różnicy ich zdań. Postawmy się w roli nas samych. Albo naszych Mam. W jakim formacie dostaną uzasadnienie wyroku w swojej sprawie? Ktoś wybił im na skrzyżowaniu w samochodzie szybę i ukradł torebkę, ubezpieczyciel uznał, ze skoro złodziej był w kominiarce, to ma do czynienia z zamachem terrorystycznym i odmawia wypłaty odszkodowania, bo polisa tego nie obejmuje. Mama składa sprawę do sądu i zapada wyrok, z którym się nie zgadza. Co dostaje: płytkę CD, czy pendrive? Może ze względu na wiek - winyl? Gdzie to coś, co dostanie, później odtworzy? W kafejce internetowej na godziny pisząc i tak długopisem odwołanie? A może w pierwszej fazie tego eksperymentu będą wydawane zapisy uzasadnień plus urządzenia odtwarzające? Takie jednorazówki jak reklamowe aparaty fotograficzne ustawiane na weselnych stołach? Są osoby, dla których nawet wydanie audiobooka z zapisem całej sprawy będzie i tak problemtyczne…


Skoro poruszamy się torem nowinek, to idźmy krok dalej: do każdej sprawy załóżmy kanał na YouTube i przyjmujmy zeznania tą drogą! Posegregujmy sprawy tak, by łatwiej można było się poruszać po sądowym interfejsie: osoba fizyczna, przedsiębiorca, oskarżony, pokrzywdzony, rozwodzący się, rozwodzony, mający szybki internet, mówiący bez składu…

Ile trwać będzie spisywanie wyroku? Ile razy my, mama, adwokat wciśniemy stop, by zapisać kolejne pół zdania po to, by je następnie w całości przeczytać w celu odwołania się od niego? A może odwołać się też będzie można ustnie? Albo w innej formie? Nie sugeruję pisma węzełkowego kipu - plącze się w kieszeni... Uzyskujmy ustne uwagi od innych ministerstw również w formie zapisów audio! Składajmy też audio-Pity!

Rozumiem cyfryzację. Rozumiem potrzebę zmian. Jestem zwolennikiem jednego i drugiego. Czy pomysł prawienia jest przejawem sprawnego myślenia? Zapytałem o to kilku znajmych prawników. Najbardziej cenzuralną odpowiedzią, którą dostałem na piśmie (jakże by inaczej!) jest: #@%###@!!!!

Mamy nie zapytałem jakie ma zdanie. Tak samo jak nie zapytałem, czy chce mieć konto na Facebook’u, czy poleci z Richardem Bransonem w jego pierwszy, kosmiczny lot i czy lepiej brzmi Aston Martin DB9 od Bentley’a GT W12. Mama spędza wieczory czytając i oglądając swoje ulubione seriale. Wiem jakie - nie ma wśród nich Sędzi Anny Marii Wesołowskiej.