www.shutterstock.com

Jacek Santorski, Olga Kozierowska, Łukasz Grass: nie wiem jakie mają postanowienia noworoczne, ale wiem jak je zrealizują. Tak samo jak ja. Wszyscy jesteśmy PEPoholikami.

REKLAMA
Koniec roku traktujemy z reguły jako czas przełomu. W kategorii “plany” prezentujemy zapał i pozytywne nastawienie. Optymistycznie podejmujemy się rzucać palenie, stosować diety, uprawiać sporty, uczyć kolejnych języków. Zwyczajnie być lepszym. Każde postanowienie, aby mogło stać się rzeczywistością wymaga jednak planu i konkretnych działań. To inwestycja czasu i energii, którymi nie zawsze dysponujemy. Najczęściej i jedno i drugie musimy znaleźć lub po prostu odzyskać.
Na listach postanowień noworocznych rzadko znajdujemy postulaty związane z nawykami i zachowaniami w pracy. Dlaczego? Praca dla wielu z nas to zło konieczne, a postanowienia zawodowe to pochodna tego zła. Irracjonalne. Ma się to przecież nijak do tego, że spędzamy w niej - czy tego chcemy czy nie - największą część naszego dnia.
Według Institute for Business&Technology, najczęściej na liście najbardziej popularnych postanowień noworocznych dotyczących pracy umieszczamy zobowiązanie zaprzestania zwlekania z odpowiedziami na e-maile, pamiętanie by przed wejściem na zebranie czy spotkanie przełączać komórkę na tryb „milczący”, planowanie i wpisywanie spotkań oraz terminów do kalendarza w sposób nie kolidujący z normalnym tokiem pracy, utrzymywanie porządku na biurku, ustalanie priorytetów (czyli nie poddawanie się priorytetom ustaleń). Te wszystkie rzeczy mają wpływ na częsty brak możliwości określenia, o której skończymy dzisiaj pracę i konsekwentne przestrzeganie tej pory. Nic więc dziwnego, że - zmęczeni, poddenerwowani i spóźnieni – niechętnie chcemy zobowiązywać się do zawodowego samodoskonalenia.
Kilka lat temu przyjrzałem się temu problemowi poważniej. Przestudiowałem kilka podręczników, odbyłem szereg szkoleń. Z zapału poczyniłem też kilka wewnętrznych obietnic. Marzyła mi się dodatkowa godzina w każdej dobie, bycie bardziej efektywnym zawodowo, szczęśliwszym w życiu osobistym. Tak jak większość ludzi zdawałem sobie sprawę z tego, że przeszkadzają mi w osiąganiu postawionych celów złe nawyki i tak samo jak oni nie potrafiłem się z nimi wcześniej skutecznie zmierzyć. Paradoksalnie, największym problemem nie było to "jak", ale "czym" te nawyki zastąpić. Ważne: nie interesowały mnie superporady superteoretyków z superuśmiechami mającymi dawać superenergię po porannym wykrzyczeniu do lustra biznesowej supermantry. Interesowała mnie praktyka.
Najbliższy okazał mi się PEP®. Program Efektywności Personalnej. Tak jak też Santorskiemu, Kozierowskiej, Grassowi. Każde z nich go stosuje. PEP® został opracowany w 1984 roku przez eksperta z dziedziny efektywności osobistej Kerry'ego Gleesona. Glesson najogólniej rzecz ujmując opracował zindywidualizowaną metodę treningu pomagającą zwiększać efektywność i komfort pracy. Ktoś kto ją zastosuje i konsekwentnie będzie realizował zasady uzależni się od niej. Zostanie PEPoholikiem.
Na początku jest chaos. By nad nim zapanować sięgamy po swoje kalendarze. Zróbmy remanent swojego czasu. Polecam to każdemu: by dokładnie zorientować się na co go poświęcasz prowadź w ciągu dnia przez tydzień jego zapis. Zobaczysz, którym czynnościom ile go przeznaczasz. Prowadź zapis bezwzględny unikając uogólnień typu: praca, obowiązki domowe, itp. Zapisuj minimum co pół godziny to co robisz i bądź w tym uczciwy. Nikomu na świecie nie powinno zależeć bardziej na tym, żeby swoje życie uczynić lepszym niż Tobie samej/samemu. Idę o zakład, że natychmiast zorientujesz się gdzie masz rezerwy na wprowadzenie swoich noworocznych postanowień. Wykreśl z listy wszystkie czynności, które uznasz za nieważne sprawdzając jednocześnie jak pozostałe sprawy możesz załatwiać sprawniej. W miejsce zaoszczędzonego czasu wpisz to co dla Ciebie będzie ważne po Nowym Roku.
Jeżeli poważnie myślisz o tych postanowieniach, zaplanuj je od razu. Po prostu wpisz do kalendarza, to kiedy chcesz coś wykonać, zaznaczając potrzebny do realizacji czas. W ten sposób nie zaskoczy Cię sytuacja, że coś przeoczyłaś/eś. Nie zapomnisz o tym. Nie będziesz też niepotrzebnie obciążał/a sobie pamięci. W 100% będziesz mogła/mógł skupić się na aktualnych zadaniach. Zrób z tego rutynę. Bezwarunkowy odruch: mam zadanie do wykonania – zapisuję je od razu w kalendarzu. To naprawdę pomaga. Odkładanie tylko z pozoru przynosi ulgę. „Zrób to od razu” – to klucz do skuteczności i … świętego spokoju.
Decydujące w pracy i w życiu prywatnym jest określenie co jest dla nas naprawdę ważne. Najważniejsze. Dzisiaj, za tydzień, za miesiąc. Za kwartał i za rok. Te zadania są dla nas głównymi. Zgodnie z klasycznym Pareto, tylko 20% ze wszystkich jest kluczowymi. Jeżeli skoncentrujmy się na nich przyniosą nam 80% efektów. Czy aby na pewno? To zależy tylko od nas. Naszej woli, konsekwencji i determinacji.
Jeżeli sprawy ważne są dla nas naprawdę ważne i na serio do nich podchodzimy, same ułożą nam w kalendarzu szczegółowe kroki dojścia. Musisz być "jedynie" bezwzględny: wpisz do kalendarza tylko te sprawy, które uważasz za ważne. Ważne dla Ciebie. To takie, za których wykonanie odpowiadasz. Pozostałe deleguj innym, oznaczając je imiennie lub po prostu z nich rezygnuj. Biznes to umiejętność dokonywania wyborów. Jeżeli chcesz się czemuś poświęcić bądź przekonana/y, że jest to warte Twojego czasu i energii. Każdego dnia zostaw sobie w kalendarzu 20% czasu na wykonanie tych zadań, których nie możesz wcześniej przewidzieć i zaplanować. Dzięki temu będziesz miał/a czas na realizację zadań pilnych i ważnych.
Jakkolwiek nie zabrzmi to sloganowo każdy kolejny rok i każdy z jego 365 dni, mogą być z pewnością lepsze niż ostatnie. Jest tylko jeden warunek: trzeba dołożyć wszelkich starań, aby chcieć je ulepszyć. Zamiast zasypywać się masą postitów z listą rzeczy do załatwienia, zamiast wymówek "nie mam czasu" oraz "mam inne priorytety" zrób to co musisz od razu. Efektywność w realizacji postanowień noworocznych jest w Twoich rękach. Tylko Twoich.
Więcej informacji o treningu PEP® i akcji „PEPuj z nami” znajdziesz tutaj. Podpowiadam: znajdź tam kontakt do Bartka Sołowieja i zaproś Go na spotkanie. Z pewnością znajdzie dla Ciebie czas, a Ty po spotkaniu i treningu PEP® znajdziesz go na wszystko.