
Czwartym wymiarem – trudnym do zrozumienia – stał się wymiar sprawiedliwości (cyt. z M.L.Sinico). Dyskusji o prawie w Polsce ciąg dalszy
REKLAMA
Dziękuję Panu Ryszardowi Kaliszowi i Panu Krzysztofowi Kwiatkowskiemu za otwarcie dyskusji o tworzeniu prawa w Polsce. Dziękuję nade wszystko za szczery ton i nazwanie po imieniu miernej jakości tego co o nim stanowi. Dziękuję za zdefiniowanie procesu tworzenia legislacji jako promocji własnej partii politycznych. By całość stała się kompletną proszę do listy dodać błędy w edukacji, podejście do deregulacji (w przypadku zawodów prawniczych jestem przeciw), mylne traktowanie kwestii lobbystycznych, rozmydlony etos prawnika, chaos etyczny (coraz szerszym echem odbija się odwołanie z stanowiska przewodniczacego Komisji Etyki Zawodowej przy Naczelnej Radzie Adwokackiej Pana Jakuba Jacyny, który zajął stanowisko wobec pomysłu zdawania egzaminów według specjalizacji deklarowanych w rejestrze adwokatów; w środowisku prawniczym to odwołanie zaczyna mieć łatkę „NRAgate").
Codziennie rozmawiam z prawnikami. Codziennie reprezentuję w tych rozmowach biznes. Codziennie szukam odpowiedzi na styku tych dwóch światów. Niestety, to często byty równoległe. Prawu nie służy „tu i teraz“ – prawo musi być stanowione z myślą o "jutro". Jakkolwiek nie zabrzmi to, jak demagogia, musi stać się to przyczynkiem do zmian. Partia, która reprezentuje interes chwili nie reprezentuje interesu nikogo. Biznes potrzebuje oparcia w prawie. Brak prawa nie jest samoregulatorem żadnego rynku poza rynkiem zbrojeń. Lech Falandysz, dla wielu kontrowersyjny egzekutor dziur w prawniczym serze powiedział: "gdyby ustawodawcy pisali kodeksy pod dyktando opinii publicznej, nadal żylibyśmy w cieniu szubienicy i wymyślnych narzędzi tortur”. Dużo w tym racji. Prawo ma ułatwiać funkcjonowanie - choćby poprzez jasne sankcjonowanie. Prawo jest przyjazne jeżeli jest przejrzyste. Nawet srogie. Nade wszystko jest jednak dla ludzi. Również dla tych, którzy za moment poniosą je na sztandarach. Dobrze, jeżeli w żyłach prawników płynie lawcaina. Krew kierowcy rajdowego pachnie benzyną, arystokraty jest niebieska. Serce sprawnego, dobrze wyedukowanego, z szerokimi horyzontami, profesjonalnego prawnika o potwierdzonej specjalizacji toczy lawcaine. Miernie wykształcony przedstawiciel zawodu prawniczego hasło „lawcaina“ poprzez niedobory w edukacji, brak konkretnych umiejętności i dookólny chaos tłumaczy dosłownie jako „prawo Kaina“. Przed takimi prawnikami strzeż nas Panie, dla sukcesu w imię źle pojętej metodyki są gotowi zabić nawet brata...
Future of Law?
Anglicy mawiają: „lis nie powinien być sędzią na procesie gęsi“. Jeżeli prawo ma być dobre, nie zostawiajmy go tylko w rękach prawników. Wierzę w formułę Law&Business Meeting – wartość dodaną na styku możliwości i potrzeby. Wierzę też w e-government - ideę, w której każdy obywatel mieć może wpływ na tworzone prawo. Każdy ma prawo do szczęścia, dobrze by było, by każdy miał szczęście do prawa. Stanowionego.
Anglicy mawiają: „lis nie powinien być sędzią na procesie gęsi“. Jeżeli prawo ma być dobre, nie zostawiajmy go tylko w rękach prawników. Wierzę w formułę Law&Business Meeting – wartość dodaną na styku możliwości i potrzeby. Wierzę też w e-government - ideę, w której każdy obywatel mieć może wpływ na tworzone prawo. Każdy ma prawo do szczęścia, dobrze by było, by każdy miał szczęście do prawa. Stanowionego.
