Sztuka naiwna (sztuka surowa, spontaniczna – kto co lubi) tworzona jest zwykle przez niepełnosprawnych umysłowo lub tych, którzy nie mieli kontaktu ze sztuką, gdy zaczynali tworzyć. Jednak nie tylko.
REKLAMA
Charakterystyczne dla sztuki naiwnej są najprostsze formy, nastrojowość oddana kolorem, dziecinna schematyczność postaci i otaczających je elementów oraz pozorny brak logiki w naiwnym i szczerym odbiorze świata.
Odbiorze, który nie jest poddany autokrytyce, nie spodziewa się, że można to ująć inaczej czy lepiej. Sztuka tego rodzaju zachwyca prostotą, która często wyraża więcej uczuć niż najbardziej przemyślane prace artystów profesjonalnych.
Odbiorze, który nie jest poddany autokrytyce, nie spodziewa się, że można to ująć inaczej czy lepiej. Sztuka tego rodzaju zachwyca prostotą, która często wyraża więcej uczuć niż najbardziej przemyślane prace artystów profesjonalnych.
Przykładem może być tu twórczość Adama Nidzgorskiego, który jest często łączony z ruchem twórców sztuki surowej. Ale przede wszystkim jest on malarzem i z pewnością bardzo poruszającym.
Urodził się w 1933 roku w Cormeilles-en-Parisis. Do 1951 r. uczył się w francusko-polskim liceum w Paryżu, a później do roku 1957 w Warszawie. W latach 1957-1968 był nauczycielem w Tunisie. Tam, zachęcany przez żonę, zaczął uprawiać sztukę spontaniczną. Powrócił do Paryża, a w 1998 r. przeprowadził się do Marsylii. Mimo iż jego prace budziły śmiech znajomych i były krytykowane za brak realizmu i perspektywy, zdobył sobie szerokie grono sympatyków i jego dzieła były wielokrotnie wystawiane.
Artysta jest doceniany za wrażliwość emocjonalną i wyjątkowe poczucie estetyki.
Artysta jest doceniany za wrażliwość emocjonalną i wyjątkowe poczucie estetyki.
Jego prace są bardzo analogiczne do amatorskiej twórczości osób, które nie mają pojęcia o tym, że są jakieś zasady kompozycyjne czy mimetyczna spuścizna sztuki. Jego postacie są bliskie dziecięcym rysunkom. Mają okrągłe głowy, wielkie nosy i równie ogromne okrągłe oczy. Ręce są podobne paskom, z których palce wyrastają niczym nabrzmiałe owoce opuncji. Tułowia mają różnorakie kształty. Kończyny często nie mają nawet zaznaczonych stawów.
Nidzgorski sięga też po różne techniki – akwarelę, pastel, rysunek, osiągając zbliżony efekt. Powstają kolorowe postacie, nieproporcjonalne, potraktowane barwami dobranymi jak przez dziecko.
To co wyróżnia jego prace to rozmaitość i moc stanów emocjonalnych jego ludzików. Widzimy gdy szepczą do siebie nowiny, są zaskoczone, zakochane, czy odczuwają przerażenie. Szczególnie ciekawym motywem są prace ukazujące matkę z dzieckiem, otaczającą dziecko opiekuńczo ramionami, czasem towarzyszy im ojciec. Zwykle postacie są przedstawione w grupie. Może jako przyjaciele, czasem wyglądają jak grupka dzieci z podstawówki, innym razem jak postacie z fotografii rodzinnej, a w niektórych pracach jak zbity szary i ponury anonimowy tłum, którego głowy nikną w tle.
Czasami pojawia się też postać samotna, z twarzą w intensywnym, płomienistym kolorze, nieczytelna i pogięta dająca swoją zgarbioną pozą wrażenie wstydu. Każdy stan ludzkiej duszy - od zagubienia i lęku po radość i zauroczenie - uderza tu szczerością i głębią.
Wielką sztuką jest oddalenie tej pierwotnej ufności i niekłamanej siły uczuć. Nidzgorski pozwala przypomnieć sobie bezrefleksyjny i intuicyjny, prosty świat, jaki widzą, zdawałoby się, tylko dzieci. Przy świadomości całego bogactwa dzisiejszej sztuki wybrał trudną drogę szukania najprostszego obrazu dla tego, co w ludzkiej naturze najcenniejsze i najbardziej ujmujące.
Czasami potrzebny jest ktoś, kto przypomni nam rzeczy najważniejsze i powie o nich w najprostszy sposób.
