W człowieku tkwi pewna ciekawość tego, co niepoznawalne. Fantazjujemy na tematy, które uwodzą nas swoją tajemniczością, nie ustajemy w podążaniu za jeszcze nieodkrytym. A co z tym co, wydawałoby się, dawno utraciliśmy? To owiane jest nie tylko tajemnicą, ale i pewną nostalgią.

REKLAMA
Zastanawiasz się może co mam na myśli i spieszę z odpowiedzią – chodzi o świat zwierząt, który notabene jest głównym źródłem inspiracji mojego kolejnego bohatera. Na obrazach Jacka Zdanowskiego otworzy się przed nami bogactwo zwierzęcych kształtów opływające w wyjątkowe kolory. Jasność, wyrazistość i odwaga zestawień barw mogłaby wskazywać na radosny wydźwięk Jego twórczości. Ot, typowa sztuka naiwna, która roztacza przed nami świat prosty, niemal dziecięcy. Ale tak typowych dla rysunków dzieci fałszywych nut w kompozycji tu brak.
Owszem przedstawiony świat zwierząt zawiera w sobie pełno energii, formy są bujne, sprawiające, że wręcz chce się ich dotknąć, wniknąć w nie głębiej, jak tylko wzrokowo, ale to okazuje się niemożliwe. Zostajemy postawieni w sytuacji, w której kuszący przedmiot jest dla nas nieosiągalny. Podobnie jak powrót człowieka do beztroskiego stanu zwierzęcości. Czy chcemy tego czy nie, kultura ma nas w szachu. Jacek zdaje się to rozumieć, jak również fakt, że prostota życia zwierząt daje im nieokiełznaną energię. Ta energia transpirująca z Jego obrazów sprawia, że obcując z nimi oko odpoczywa, mimo feerii kolorów. Jacek w ogóle nie przejmuje się zgodnością z rzeczywistością, ukazuje świat zwierząt w sposób wolny od wszelkich norm: żaby są większe od żyrafy, różne zwierzęta i stwory żyją w swoim towarzystwie bezkonfliktowo, nasuwając na myśl harmonię rodem z Edenu.
Zastanawiam się, czy to On jest outsiderem, czy to może my jesteśmy wyalienowani z naszego naturalnego środowiska, niemi wobec zwierząt i zagubieni w wytworach własnej kultury? Sztuka naiwna przez wielu deprecjonowana jest przez swój brak „ciężaru gatunkowego”. Kolorowe, wybujałe, zwierzęce, niezgrabne, zabawne, nierzeczywiste – kreatywne obrazy Jacka pytają wprost „Na co Wam ta powaga?”. W tym wymiarze Jacek ufa naturze swojej wyobraźni, z której bez skrupułu czerpie inspiracje do malowania.
Owalne formy zwierząt i roślin przeplatają się z czystą grą abstrakcyjnych plam. Wzrok stara się wyszukać w skrzącej się świeżością kolorów powierzchni, znajome kształty ptaków, owadów czy drzew. Jednak nawet gdy pojawiające się w sztuce Jacka stworzenia są podobne do tych prawdziwych, nadane im zostają pewne szczególne cechy, zaskakują swoją wielkością w stosunku do otaczającego je świata roślin. Ponadto świat wokół nich składa się ze zwijających się tęcz, kółek i bliżej nieokreślonych zestawień form. Zaskakująca jest przede wszystkim ogromna biegłość artysty w budowaniu napięć i unikaniu dysharmonii. Wydaje się, że obrazy Jacka wibrują, eksplodując mnogością barw. Gdy wpatrujemy się w jego obrazy możemy zauważyć jak sprawnie zastają także wprowadzone akcenty przyciągające nasze spojrzenie, mimo że często namalowane przy użyciu ciemnych barw, lekkie ich obwiedzenie mniej żywą linią ,,wypycha” je do przodu. Obrazy w odbiorze ciepłej dynamiczne opowiadają historię o świecie, który utraciliśmy.