W trakcie Euro2012 mam zamiar się dobrze bawić. Mam zamiar być dumnym. I będę manifestował patriotyzm.
REKLAMA
Jest czas pracy, jest czas igrzysk. Zaczyna się największa impreza sportowa w Polsce, Euro2012. Impreza, jak to w naszym kraju, niepozbawiona odniesień politycznych.
Przyznam się - kiedy wczoraj przeczytałem pierwsze opinie z obozów drużyn, które do Polski przyleciały (tylko Czesi przyjechali pociągiem do Wrocławia, ale to zrozumiałe) i poczytałem przedruki z zachodnich mediów - zaczęła mnie ogarniać pierwsza fala dumy. Chwalą nas. Jest dobrze, stadiony najpiękniejsze na Świecie, drogi - w starym, dobrym stylu gierkowskim - oddane do użytku, dworce wypucowane. Kibice na stadionach tysiącami pozdrawiają piłkarzy. A obok doniesienia z Ukrainy o niegotowych polach namiotowych da Szwedów, złym stanie dróg, no i Tymoszenko w więzieniu. Nawet polskim mediom zaczęły się podobać dworce, stadiony, lotniska. To może także zapanuje Pax Polonia na czas Euro2012?
Nie, nie zapanuje. Tadeusz Rydzyk już zapowiada, że jego watahy będą maszerować po ulicach w obronie Telewizji Trwam. Problemem są Rosjanie, którzy jutro zgłoszą się o pozwolenie przemarszu swoich kibiców przez Warszawę w dniu swojego święta narodowego, przez przypadek święta związanego z wypędzeniem Polaków z Kremla. Problemem dla "patriotów", nie dla Warszawy i porządku publicznego. Nawet jak będą maszerować w czapkach z czerwonymi gwiazdami.
Z boku radość burzą informacje, że za budową dróg może się kryć gigantyczna korupcja i zaplanowany przewał finansowy (postawienie w stan upadłości dwóch dużych konsorcjów budowlanych, DSS i PBG, zaangażowanych w budowę dróg i stadionów jest dość dziwne), stadiony są piękne, ale czy po mistrzostwach będą na siebie zarabiać?
Opinie różnych środowisk na temat mistrzostw i jego otoczenia są ciekawe. Kazimiera Szczuka, medialna dyżurna feministka twierdzi, że ta impreza "to rozrywka z usługami seksualnymi, piciem piwa i wrzaskiem" i jedynym wygranym będzie branża seks-usług. Basuje jej... Tomasz Terlikowski, który krytykuje prowadzoną w trakcie imprezy akcję rozdawania prezerwatyw, jako profilaktyki AIDS, ponieważ dla tego świeckiego biskupa prezerwatywa jest tylko dla kurwiarzy i kobiet upadłych... Skrajna feministka i skrajny ortodoksa katolicki stają ramię w ramię przeciwko seksualnemu rozpasaniu. Cieszyć się chyba wypada?
Okazuje się, że i patriotyzm jest w tych dniach trudny. Dla liberała, Jarka Kuźniara ze stacji TVN24, już przesadzamy, zanim Euro2012 się zaczęło, jest już nim przesycony. No, oczywiście, jak każdy Polak musi się pochylić nad patriotyzmem.
"Uznajemy, że współczesny patriotyzm to biało-czerwone skronie, reprezentacyjny szalik, przyjaźń ze Smudą i znajomość bez wstydu hymnu polskiej reprezentacji. Leczymy kompleksy wzmiankami w zagranicznych gazetach" - pisze dziennikarz na swoim blogu. A sam prowadzi program w stacji telewizyjnej promującej dojrzały, konserwatywny patriotyzm...
Ale pan redaktor ma sojusznika. Parę stron internetowych dalej znajdujemy Wojciecha Cejrowskiego;
"Nad moimi rodakami chce mi się płakać. Potrząsnąć nimi: ludzie, daliście sobie wyprać rozum, odebrać godność osobistą, To nie jest fajne! Fuj! Taką polskością w idiotycznych kapeluszach to mi się chce rzygać - mówi w rozmowie z "Polonia Christiana" katolicki celebryta Cejrowski. Blisko Kuźniara? Bliżej, niż dalej.
Od miesięcy niektóre środowiska - prawicowe i lewicowe usiłują zniechęcić mnie do Euro2012. Bo inne wydatki, bo inne wartości, bo nawet niePolacy grają w reprezentacji. Od prostych komunikatów, że pieniądze wydane na Euro2012 to mniej obiadów dla dzieci w Bieszczadach, nie mówiąc o Czadzie, po konstrukcje, że zauroczenie europejskim festynem piłkarskim to dowód na postkolonialne uwikłanie. I przecież mistrzostwa to oddanie części naszej suwerenności międzynarodowej korporacji UEFA.
Mam zamiar się dobrze bawić. Mam zamiar być dumnym, mam nadzieję, że także z polskich piłkarzy. Nie interesuje mnie, czy ich zwycięstwa będą wodą na młyn Tuska, a porażki wypchną do góry Kaczyńskiego. Będę pił piwo z Rosjanami, Niemcami, Anglikami. I będę manifestował patriotyzm. Może nawet w czapce.
Azrael
