Premier Donald Tusk ogłosił, że rząd będzie finansował zapłodnienie pozaustrojowe (metodę in vitro) w ramach programu zdrowotnego. Projekt obejmie w ciągu najbliższych trzech lat około piętnaście tysięcy par. W sytuacji, kiedy z problemem niepłodności boryka się około 1,3 miliona Polaków.
REKLAMA
I tu powstaje pytanie – czy demokratyczna Platforma Obywatelska potrafi sobie radzić ze sprawą tragedii tylu Polaków, chcących mieć dzieci. Czy czynniki społeczne obywateli są ważniejsze od spraw ideologicznych?
Jest koniec listopada 2007 roku, po pierwszych wygranych przez Platformę Obywatelską wyborach parlamentarnych, Donald Tusk obejmuje rządy. Ówczesna minister zdrowia, Ewa Kopacz, zapowiada, że proces zapłodnień in vitro, czyli pozaustrojowych będzie finansowany z budżetu państwa. Na początek refundacja będzie dla najbiedniejszych – później dla wszystkich. Koszty tego zabiegu to nawet kilkanaście tysięcy złotych. Minister Kopacz wspiera oficjalnie wówczas premier Donald Tusk...
Jest prawie pięć lat później - czerwiec 2012 roku – Platforma Obywatelska jest dalej u władzy, po drugich z kolei wygranych wyborach do Sejmu. Ustawy regulującej sprawy in vitro, zgodnej ze standardami XXI wieku i prawem Unii Europejskiej, nie ma dalej. Partia opozycyjna, Prawo i Sprawiedliwość, zgłasza wniosek, aby zabiegi in vitro, dające ludziom nadzieję na posiadanie dzieci, były objęte zakazem i depenalizowane – kara grzywny i więzienia. Dziś mamy następną grę w tej sprawie – propozycję, która nic dla setek tysięcy Polaków nic nie rozwiązuje.
Warto przypomnieć kilka spraw, bardzo ważnych, warto je przypomnieć premierowi...
Światowa Organizacja Zdrowia uznaje, że niepłodność jest chorobą społeczną, a zabieg in vitro jest skuteczny w około 40%. Jest ostatnią nadzieją dla par nie mogących mieć potomstwa w sposób naturalny.
Jest sprawa jeszcze ważniejsza – otóż badania CBOS (zrealizowane w roku już w 2007 roku) mówią, że 76% ankietowanych uważa, że pary które nie mogą mieć dzieci, powinny mieć możliwość dokonania zapłodnienia pozaustrojowego. Zdaniem badanych, zabiegi zapłodnienia in vitro powinny być tylko częściowo płatne przez pacjentów (35% badanych)lub w ogóle bezpłatne (36%).
Dyskusje na temat in vitro w Polsce już dawno skręciły z zagadnień natury czysto medycznej w sferę polityki. Niestety, nie może być kompromisu, ponieważ siły Kościoła katolickiego stoją na twardym i ortodoksyjnym stanowisku. Wynika to z radykalnego pojmowania problemu ochrony życia, gdzie Kościół nie może i nie chce dopuścić do rozplenienia się poglądu, że dawcą życia jest nie Bóg, tylko istota ludzka. Dlatego akt sztucznej prokreacji, który można, interpretując naukę Kościoła, traktować jako realizację boskiego planu powołania życia, próbuje się zrównać z aborcją i eutanazją.
Akt pokonania choroby, jaką jest bezpłodność, zaliczony zostaje do grzechów.
Polski Kościół katolicki nie ma żadnych argumentów przeciwko stosowaniu metody in vitro, poza ideologicznymi. W związku z tym gotowy jest do szantażu moralnego i do czystej manipulacji, twierdząc, na podstawie niesprawdzonych, niezweryfikowanych i nie popartych żadnymi badaniami opinii, że zapłodnienie pozaustrojowe może prowadzić do wad wrodzonych, nowotworów, a nawet niższej inteligencji dzieci zrodzonych tą metodą. Na szczęście odpowiedzią na to stanowisko są tysiące dzieci i dorosłych już ludzi, które są poczęte, dla szczęścia i miłości swoich rodziców. Dobrze by było, aby to nagłaśniać, pokazywać i promować.
Polski Kościół katolicki nie ma żadnych argumentów przeciwko stosowaniu metody in vitro, poza ideologicznymi. W związku z tym gotowy jest do szantażu moralnego i do czystej manipulacji, twierdząc, na podstawie niesprawdzonych, niezweryfikowanych i nie popartych żadnymi badaniami opinii, że zapłodnienie pozaustrojowe może prowadzić do wad wrodzonych, nowotworów, a nawet niższej inteligencji dzieci zrodzonych tą metodą. Na szczęście odpowiedzią na to stanowisko są tysiące dzieci i dorosłych już ludzi, które są poczęte, dla szczęścia i miłości swoich rodziców. Dobrze by było, aby to nagłaśniać, pokazywać i promować.
Premier Donald Tusk chciałby zapewne prywatnie, wewnętrznie, kompromisu społecznego i politycznego w tej sprawie, ale tego akurat osiągnąć nie może. Wynika to z radykalnego pojmowania problemu ochrony życia przez wiele środowisk politycznych, związanych z polskim Kościołem katolickim. Wynika to po części z ideologii Kościoła, że nie można i nie chce się dopuścić do rozplenienia się poglądu, że dawcą życia jest nie Bóg, tylko istota ludzka. Dlatego akt sztucznej prokreacji, który można, interpretując naukę Kościoła, traktować jako realizację boskiego planu powołania życia, próbuje się zrównać z aborcją i eutanazją. Akt pokonania choroby, jaką jest bezpłodność, zaliczony zostaje do grzechów.
Dyskutując o zagadnieniach etycznych i moralnych w związku ze sprawami in vitro warto przypomnieć jeszcze inne zagadnienia. Otóż w Konstytucji RP zapisane jest prawo do wolności sumienia (art. 53.), w związku z tym sprawa tej ustawy i tego sposobu leczenia nie powinna być przedmiotem targów z Kościołem katolickim. Uleganie przez polityków naciskom politycznym Kościoła, to przykład, że politycy nie rozumieją wymogów demokracji i odpowiedzialności za dobro obywateli.
Trzeba politykom Platformy Obywatelskiej warto przypomnieć, że są wybrani przez obywateli, mają obowiązek tworzenia prawa swobód obywatelskich i wolności wyboru. Uleganie naciskowi Kościoła, kosztem zdrowia setek tysięcy obywateli, a także ograniczenia ich prawa do ochrony zdrowia (art. 68., pkt 1. i 2. Konstytucji RP), to zanegowania zasad demokracji. Warto to uzmysłowić politykom, nie po raz pierwszy zresztą, władzom Platformy Obywatelskiej.
Temat in vitro jest ważny nie tylko społecznie, ale również politycznie i światopoglądowo. Dla dużej części liberalnych wyborców podejście i stanowisko Platformy Obywatelskiej do sprawy in vitro – czyli sprawa dawania życia i szansy na dziecko dla tak wielu par – jest prawdziwym testem na to, na ile partia ta jest pro społeczna i pro obywatelska. To nie ma znaczenia o sprawie podtrzymania władzy, lecz o tym, czy partia demokratyczna jest prawdziwą partią obywateli.
Azrael
