Dwa lata rządów Platformy Obywatelskiej drugiej kadencji i premiera Donalda Tuska, to praktycznie od samego początku problemy natury nie tylko politycznej. Sprawy ACTA i in vitro były początkiem – dziś jeszcze nie są końcem, ale sygnałem jeszcze większych problemów są wyniki sondażowe PO. Nie przypadkowe i tymczasowe – dziś już stałe.

REKLAMA
Niektórzy twierdzą, że premier stał się bojaźliwy, inni, że po prostu leniwy. Nie ma spotkań otwartych, nie ma podróży po kraju, są udane i dobre spotkania w kolejnych zakładach, województwach, w miastach i na prowincjach. Tylko, że media widzą co innego, i od wielu miesięcy atakują. Mają podstawy, jak choćby radykalne zmiany budżetu, zaproponowane przez ministra Jacka Rostowskiego. Dziś, kiedy pojawiają się informacje, że gospodarka polska odbija się w górę, widać, że zmiana budżetu o 24 mld złotych nie będzie miała już pod koniec tego roku znaczenia. Media tabloidowe – gazety codzienne i telewizja tego „nie widzą”. I nie zobaczą. One grają nie w interesie rządzących i rządzonych, lecz tylko w swoim.
Pojawiają się także opinia, że premier Tusk jest zmęczony, a jego ekipa rządowa słaba. W tej drugiej części jest nie ziarno, lecz pół pola gospodarczej prawdy. Tu wcale nie chodzi tylko o rząd, lecz również o działalność całej partii w regionach. Te 40.000 działaczy jest równie wycofane i rozleniwione, jak niektórzy działacze centrali. To zresztą dla PO norma – patrzymy i czekamy co powie, zdecyduje, Donald Tusk. Dziś premier jest po chorobie, kontuzji nogi, miejmy nadzieję, że to tylko ten powód marazmu decyzyjnego. Nie chce się wierzyć, że od tak długiego czasy myśli on, jaką decyzję podjąć na koniec drugiej kadencji – idziemy w trzecią, czy jedziemy do Brukseli? Tym bardziej, że symptomy polityczne – jak również opinie samego premiera – wskazują, że w Warszawie będzie i łatwiej i pewniej…
Opozycja dziś to Prawo i Sprawiedliwość i Sojusz Lewicy Demokratycznej. Reszta – to plankton polityczny. Wszystkie te gry – Europa Plus, pop-polityka w stylu śmiesznie żałosnym Ruchu Palikota, wybryki Korwina-Mikke (lekarza szybko proszę!), inne gierki – to nie ma znaczenia dziś, będzie miało jeszcze mniejsze przy następnych wyborach sejmowych i senatorskich. Lud spojrzy i będzie wybierał trzy wspomniane partie, plus stałych rolników (osobliwa dla Polski, już prawie od 20 lat, gra – PSL wejdzie, czy nie – teraz uzupełniona „małym szlemikiem”na linii Pawlak – Piechociński ) . I jeszcze jedno – proszę nie liczyć na rozłam PO. Wyniki ostatnich głosowań w Sejmie pokazują, że Gowin, Żałek i Godson nie pociągną za sobą nikogo ważnego. A kampania Jarosława Gowina, kabaretowa nad morzem, da mu maksymalnie 5% poparcia. Jak kiepskiej jakości piwo…
Pytań do premiera i dalszej działalności Donalda Tuska jest oczywiście wiele – między innymi takie, czy sytuacja „stand by” PO i jego samego jest stanem faktycznym, czy wytrawną grą polityczną? Premier był znany z dobrych decyzji politycznych, organizacyjnych, ucieczki do przodu. Czy dziś jest tak samo? Dziś nie jest to gra z Grzegorzem Schetyną, dziś to raczej nie jest to także gra z Gowinem, nawet z innym partiami po jego stronie. To może być rozgrywka o miejsce Polski w Unii Europejskiej, bo najgroźniejszy jest upadek roli Polski w Europie. A to nam grozi, jeżeli Polska miałaby by być rządzona przez Prawo i Sprawiedliwość i Jarosława Kaczyńskiego. A to by było cofnięcie naszego kraju w czasy ciemnoty i prymitywizmu. Nie tylko politycznego…
Azrael