Wyniki poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego i Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska będą wracać do starych poziomów. Działania tych dwóch szefów formacji politycznych i sytuacja ekonomiczna wyraźnie na to wskazują. A do prawdziwie realnych wyborów politycznych, sejmowych i senackich pozostało w Polsce jeszcze 2 lata.
REKLAMA
Polska znów przyspiesza – jak zresztą praktycznie cała Unia Europejska. Nie wiadomo, czy to, co zapewnia premier polski zostanie zrealizowane (1,6% wzrostu w tym roku, 3% już w pierwszych kwartałach przyszłego), ale to nie są propozycje nierealne. Tak może wyglądać koniunktura całej UE, przede wszystkim Niemiec, naszego największego partnera. W Polsce nie było stagnacji i recesji, takiej jak w niektórych krajach bałtyckich, po roku 2008 (ponad 20%). W Polsce była stała kontrola finansów i słynne zapewnienie 55% deficytu. I to zostanie utrzymane. Decyzje ekonomiczne, fiskalne, były podejmowane spokojnie, ale w dobrym momentach przez 5 ostatnich lat – i tak dzieje się teraz. Temat OFE, tak medialnie żywotny, nie ma znaczenia kluczowego – tak jak nie miało również znaczenia podniesienie – jak na razie wirtualnie – deficytu o 24 mld złotych. Dziś wykonanie deficytu wynosi nie 80, 90 %, lecz 75% …
Czy kryzys został odparty? Można zadać pytanie – jaki kryzys? Tak, na pewno kryzys zatrudnienia, choć nie do końca. Prawie 2 mln Polaków pracujących za granicą to jednocześnie i dobry wynik, ale także wynik niebezpieczny w przypadku następnego upadku koniunktury. Warto o tym pamiętać – obywatele Polscy pracujący w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Niemczech mogą wrócić do Polski – po ich zwolnieniu. I będzie to oznaczało, że możliwa recesja i stagnacja w tych krajach przeniesie się gwałtownie do naszego kraju.
Polska idzie do przodu. Tak idzie od czasu wejścia do Unii Europejskiej – od ponad 10 lat. Nie oznacza to wcale tego, że poziom życia jest dla wszystkich Polaków satysfakcjonujący. Nowoczesna coraz bardziej stolica, to nie wszystko, problemy poszczególnych sektorów życia społecznego, począwszy od służby zdrowia, na przemyśle kończąc nie są rozwiązywane. Nie nawołujmy do następnego pomysłu czterech transformacji z przełomu wieków XX i XXI, ale chyba czas na większe zmiany. Tu nie chodzi tylko o zmiany podatkowe, edukacyjne, lecz głównie o zmiany strukturalne i rozwojowe państwa. Sprawy energetyki to tylko jeden z wielu problemów…
Jest otwarte pytanie, czy Donald Tusk i PO są wstanie utrzymać władzę, na trzecią kadencję parlamentarną. Aby to mogło się stać, premier musi;
1. Odtworzyć, zdynamizować własne środowisko polityczne. To, co się dzieje w Platformie Obywatelskiej, nie do końca jest jasne, czy jest zaplanowane, czy jest to marazm polityczny. To nie problem z Jarosławem Gowinem – dziś już widać, że tylko marginesem politycznym – czy Grzegorzem Schetyną. To problem działań i rządu i ponad 40.000 samych członków partii. Jak to zostanie zmienione – decyzja zależy do Donalda Tuska.
2. Słynne i wirtualnie stabilne 10% większego poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości przez ostatnie kilka miesięcy jest i groźne, i mało znaczące. Pytanie, czy są prawdziwe pomysły, nie tylko polityczne, jak to zlikwidować i wrócić na 1. pozycję. Nie jest to trudne – wymaga jednak świeżych pomysłów – nie tylko ekonomicznych, nie tylko opierania się o wzrost ekonomiczny.
Stabilizacja pracy rządu będzie wymagała także zmiany pracy Sejmu. Pomysł, aby Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe dokooptowały do rządu Sojusz Lewicy Demokratycznej Leszka Millera jest już dziś nie cichy politycznie, ale głośny. To, biorąc pod uwagę, jak wygląda podział głosów w Sejmie, jest praktycznie nieuniknione. I to wiedzą wszyscy. To pragmatyzm polityczny – nie tylko dla interesu partii, polityków, ale dla całego kraju.
Azrael
