To co się zdarzyło w trakcie wyborów w Platformie Obywatelskiej w regionie Dolnego Śląska, nie było obrazem konfliktu programowego, lecz pozaparlamentarną grą polityczną. I nic nie miało wspólnego z demokracją.

REKLAMA
Grzegorz Schetyna przegrał. Dziś ma ponoć wpływ na sześć wojewódzkich oddziałów z siedemnastu, ale jego wpływ na rzecz najważniejszą – czyli reprezentacją partii w Sejmie – jest praktycznie zerowy. Nie jest, i nie był tak naprawdę od kilku lat tym drugim w PO po Donaldzie Tusku. Uchodzi za konkurenta premiera – a to dla Donalda Tuska nie od dziś nie jest do zaakceptowania. Po porażce u siebie, na Dolnym Śląsku, Grzegorz Schetyna musi podjąć decyzję – walka z premierem, czy odejście z partii.
W niedzielne przedpołudnie został podany nowy sondaż wyborczy, TNS Polska, całkowicie zaskakujący – PO ma 41% poparcia, PiS – 32%. Komu zawdzięcza PO tak doskonały wynik sondażowy? Nie tylko polityce premiera, ale głównie… Antoniemu Macierewiczowi i jego prymitywnym grom smoleńskim i, oczywiście, dużej reprezentacji Jarosława Kaczyńskiego w mediach. Im więcej w mediach Kaczyńskiego, Hofmana i Macierewicza, tym PO może liczyć na powrót na 1. miejsce w sondażach, ale również na zwycięstwo w wyborach w 2015 roku. Jest oczywiście jeszcze jeden argument – poprawa gospodarki w Polsce, lepsza koniunktura w Europie.
Wracając do sprawy klęski Grzegorza Schetyny w jego mateczniku politycznym i wyborczym;
Okazało się, że długofalowa gra polityczna na osłabienie Donalda Tuska definitywnie poniosła porażkę. To, że przegrał na Dolnym Śląsku, pokazuje, jaki kierunek przyjmą członkowie partii w całej Polsce. Taki sam kierunek podejmą również ci politycy, do tej pory kojarzeni z drużyną Schetyny – między innymi w Wielkopolsce i na Mazowszu.
Dzisiejszy sondaż i wczorajsze wyniki na Dolnym Śląsku pokazują, że Grzegorz Schetyna musi podjąć ważne decyzje. Niektórzy sądzą, że być może będzie chciał doprowadzić do rozłamu w PO. Nie sądzę jednak, aby zdecydował się na taki ruch – doskonale wie, że Platforma Obywatelska jest, podobnie jak PiS, partią monolityczną. Próba jej rozbicia to zresztą nie tylko podział wewnętrzny, ale również groźba załamania pozycji w Sejmie. Na to Schetyna nigdy nie pójdzie. To może oznaczać całkowity koniec Platformy Obywatelskiej, a dla niego samego zajęcie miejsca obok Zbigniewa Ziobro, czy Przemysława Wiplera – na marginesie politycznym i sejmowym. I dlatego pomysł, że Grzegorz Schetyna odda władzę partyjną i zostanie następnym posłem Parlamentu Europejskiego jest realna – i logiczna…
Groźna sytuacja dla Platformy Obywatelskiej, premiera, nawet rządu i interesu społecznego – bo należy sądzić, że czymś takim byłby powrót Prawa i Sprawiedliwości do rządzenia – nagle diametralnie się zmienia. I nie zapomnijmy, że z boku stoi jeszcze Sojusz Lewicy Demokratycznej, z wytrawnym politycznie – także do gier – Leszkiem Millerem.
A PiS… cóż, było już sześć, siedem porażek różnego rodzaju Jarosława Kaczyńskiego od roku 2007… przełknie i następną…
Azrael