Polskie uczelnie mogą stać się najlepszymi uniwersytetami w Europie. Nie zaklinam tymi słowami rzeczywistości i nie najlepszej dziś pozycji naszych szkół wyższych w międzynarodowych rankingach. Gdyż już dziś zaczynają się wyłaniać elitarne jednostki, które mogą walczyć o pozycję europejskich liderów.
REKLAMA
Warunki do tego są sprzyjające. Przez ostatnie lata zainwestowaliśmy ponad 20 mld zł w nowoczesne laboratoria, aparaturę i nową infrastrukturę na uczelniach. To teraz dobry grunt do wzmocnienia potencjału naukowego polskich szkół wyższych, by swymi osiągnięciami mogły lepiej konkurować z zagranicznymi uniwersytetami.
Pierwszy krok już zrobiliśmy. Kilka dni temu ogłosiliśmy listę najlepszych kierunków studiów, które są realizowane na polskich uczelniach. To kierunki społeczne, humanistyczne, techniczne, ścisłe i przyrodnicze, które łączą najwyższą jakość kształcenia z wysokim poziomem prowadzonych badań. (Wybraliśmy najlepsze kierunki studiów)
Taki swoisty ranking kierunków na 25 wydziałach uczelni Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przeprowadziło po raz pierwszy. W tym wyjątkowym zestawieniu wszyscy wyróżnieni zajmują pierwsze miejsce. A do uczelni, w której prowadzony jest wyróżniony kierunek z budżetu państwa trafi nawet 3 mln zł. Warto zauważyć, że są uczelnie, które mają od trzech do pięciu najlepszych w kraju kierunków. Ich budżety zasili więc kilka-kilkanaście milionów złotych extra.
To nie koniec inwestycji w najlepszych. Wkrótce ogłosimy konkurs na najlepsze programy studiów. Zwycięzcy otrzymają po milion złotych. Niedługo też wyłonimy Krajowe Naukowe Ośrodki Wiodące, czyli najlepsze wydziały lub instytuty uczelni, które otrzymają w ciągu pięciu lat dodatkowe dofinansowanie w kwocie ok. 50 mln zł. W sumie w tym roku w polskie uczelnie zainwestujemy z budżetu państwa dodatkowe 230 mln zł. Tak realizuje się zapowiadane od samego początku wprowadzania reformy szkolnictwa wyższego założenie wspieranie rozwoju najlepszych jednostek naukowych.
Polskie szkoły wyższe mają swoje pięć minut. Bo teraz do autonomicznych uczelni należy decyzja, jak wydać te dodatkowe fundusze. Mogą je albo „przejeść”, albo poczynić inwestycje, które zaprocentują, np. zwiększeniem liczby zagranicznych studentów, zatrudnieniem dobrych naukowców z zagranicy, czy publikacjami wyników badań w prestiżowych czasopismach naukowych. A w przyszłości kolejnymi dotacjami.
„Podróż tysiąca mil zaczyna się od jednego kroku” - stwierdził Konfucjusz - polskie szkoły wyższe już ten pierwszy krok zrobiły. Czas teraz realizować dalsze etapy drogi na szczyty międzynarodowych rankingów.
Pierwszy krok już zrobiliśmy. Kilka dni temu ogłosiliśmy listę najlepszych kierunków studiów, które są realizowane na polskich uczelniach. To kierunki społeczne, humanistyczne, techniczne, ścisłe i przyrodnicze, które łączą najwyższą jakość kształcenia z wysokim poziomem prowadzonych badań. (Wybraliśmy najlepsze kierunki studiów)
Taki swoisty ranking kierunków na 25 wydziałach uczelni Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przeprowadziło po raz pierwszy. W tym wyjątkowym zestawieniu wszyscy wyróżnieni zajmują pierwsze miejsce. A do uczelni, w której prowadzony jest wyróżniony kierunek z budżetu państwa trafi nawet 3 mln zł. Warto zauważyć, że są uczelnie, które mają od trzech do pięciu najlepszych w kraju kierunków. Ich budżety zasili więc kilka-kilkanaście milionów złotych extra.
To nie koniec inwestycji w najlepszych. Wkrótce ogłosimy konkurs na najlepsze programy studiów. Zwycięzcy otrzymają po milion złotych. Niedługo też wyłonimy Krajowe Naukowe Ośrodki Wiodące, czyli najlepsze wydziały lub instytuty uczelni, które otrzymają w ciągu pięciu lat dodatkowe dofinansowanie w kwocie ok. 50 mln zł. W sumie w tym roku w polskie uczelnie zainwestujemy z budżetu państwa dodatkowe 230 mln zł. Tak realizuje się zapowiadane od samego początku wprowadzania reformy szkolnictwa wyższego założenie wspieranie rozwoju najlepszych jednostek naukowych.
Polskie szkoły wyższe mają swoje pięć minut. Bo teraz do autonomicznych uczelni należy decyzja, jak wydać te dodatkowe fundusze. Mogą je albo „przejeść”, albo poczynić inwestycje, które zaprocentują, np. zwiększeniem liczby zagranicznych studentów, zatrudnieniem dobrych naukowców z zagranicy, czy publikacjami wyników badań w prestiżowych czasopismach naukowych. A w przyszłości kolejnymi dotacjami.
„Podróż tysiąca mil zaczyna się od jednego kroku” - stwierdził Konfucjusz - polskie szkoły wyższe już ten pierwszy krok zrobiły. Czas teraz realizować dalsze etapy drogi na szczyty międzynarodowych rankingów.
