Uczestnicy „Okrągłego stołu innowacji”, a więc przedstawiciele uczelni, przedsiębiorców i funduszy kapitałowych byli zgodni, współpraca biznesu z nauką w ostatnich kilku latach układa się coraz lepiej, co nie znaczy, że doskonale… Wszyscy oczekują dalszych działań, które nadadzą impetu polskim innowatorom, tym na uczelniach, w instytutach jak i tym, którzy przekuwają efekty ich pracy na sukces rynkowy. Kilka takich rozwiązań właśnie zaproponowaliśmy…

REKLAMA
Wiadomo, że w biznesie najsilniejsze więzy są natury finansowej. Od 2014 roku każdy przedsiębiorca będzie mógł przeznaczyć 1% CIT na dowolną jednostkę naukową, czy to wydział uczelni lub instytut badawczy. Projekt, nad którym Ministerstwo Finansów i Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego pracowały wspólnie, trafił dziś do konsultacji społecznych. Największe firmy, płacące milionowe podatki, swój odpis będą mogły rozdzielić pomiędzy dwa albo nawet trzy ośrodki naukowe. Zapewniam, że ten procent CITu, nie będzie darowizną ani filantropią, będzie to unikatowa możliwość inwestycji, bez uszczuplenia swojego budżetu czy zaciągania kredytu. Dla uczelni i instytutów będzie to swoisty konkurs na najlepiej rokującego partnera dla biznesu, wszak przedsiębiorcy nie powierzą swoich pieniędzy komuś, z kim nie będą mogli wiązać swojej przyszłości.
Drugim, dyskutowanym jeszcze projektem, jest tzw. „uwłaszczenie naukowców”, czyli przekazanie praw autorskich pracownikom naukowym uczelni, instytutów naukowych PAN i instytutów badawczych. Będą oni pierwotnymi właścicielami praw majątkowych do własności przemysłowej oraz majątkowych praw autorskich będących rezultatem prac badawczych i rozwojowych prowadzonych przez nich w uczelniach i instytutach. Ma to za zadanie przede wszystkim zmotywowanie naukowców do odważnych prac badawczych, które mają szansę na wdrożenie.
W przypadku sukcesu komercyjnego efektu ich prac są to ogromne pieniądze…
Nim najlepszy pomysł trafi do przemysłu, trzeba pokonać wiele żmudnych
i trudnych etapów prac: koncepcje badawcze, proces badań, poszukiwanie partnerów w gospodarce, przygotowanie wdrożenia… często znakomite projekty upadają na tym ostatnim etapie, gdy dokonania nauki trzeba przekuć w konkretny produkt. To z tym etapem wiąże się najwyższe ryzyko. I dlatego rządowy program Innowacje Polskie będzie gwarantował wsparcie finansowe dla tych przedsiębiorców, którzy podejmą się ryzyka wdrożenia ambitnych efektów prac naukowych. Innowacje Polskie będą drugim tego typu przedsięwzięciem po programie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju zatytułowanym Bridge VC, którego pilotaż jest już w trakcie realizacji.
Wiem, że naukowcy niecierpliwie czekają na zmiany w prawie o zamówieniach publicznych, które ułatwią im inwestycje i prowadzenie badań. Z uwagą śledzę wszystkie listy, maile w tej sprawie – rozważamy wszystkie przedstawione nam koncepcje zmian prawnych. I rozumiem tych wszystkich naukowców, którzy biorą udział w społecznej akcji „Realizacja PZP wiąże ręce nauce”, fotografując się w swoich laboratoriach z symbolicznie skrępowanymi rękami.
To fakt, obecne prawo nie uwzględnia specyfiki badań naukowych, które wymagają stosowania odpowiedniego, często bardzo unikatowego sprzętu laboratoryjnego
i materiałów dostarczanych w odpowiednim czasie. Zaproponowałam już zwiększenie pułapu, od którego uczeni muszą stosować się do zamówień publicznych. Życzyłabym sobie – i innym naukowcom – byśmy wprowadzili pułap, jaki obowiązuje w UE, gdzie progi, od których stosuje się ustawę o zamówieniach publicznych są znacznie wyższe niż w Polsce a przy wspólnym rynku dotyczą przecież tych samych produktów…