Trzymam kciuki za maturzystów! A na tym zdjęciu ja podczas matury. Stres wtedy i dziś pewnie ten sam....
Trzymam kciuki za maturzystów! A na tym zdjęciu ja podczas matury. Stres wtedy i dziś pewnie ten sam....

To dziś ogromnie ważne, by uczelnie walczące o kandydatów na studia, nie ulegały taniej pokusie obniżania wymagań, stawianych maturzystom. Zwłaszcza te najlepsze, które aspirują do europejskiej czołówki.

REKLAMA
W 2005 ogólnopolski egzamin maturalny – zdawany na identycznych zasadach w całym kraju – stał się podstawą naboru na studia. Po ośmiu latach nadal uważam, że to był właściwy krok. Maturzyści wiedzą bowiem, że nabór na studia odbywa się na przejrzystych i ustalonych z odpowiednim wyprzedzeniem zasadach. Wiedzą, że jeśli chcą studiować na prestiżowym kierunku, muszą te reguły potraktować poważnie.
Za egzaminami wstępnymi, które po maturze były dla młodych ludzi dodatkowym maratonem stresu i niepewności, a dla uczelni często kolosalnym administracyjnym wysiłkiem, z pewnością niewiele osób dziś tęskni.
A jednak jest jedna mała wątpliwość – czy w gąszczu testów i pytań z zamkniętym katalogiem odpowiedzi nie giną wyjątkowe talenty, nietuzinkowe zainteresowania i niebanalne, wartościowe poglądy? Prezentacja z języka polskiego lub ustny egzamin z języka obcego, które pozwalają na to, by się ujawniły, w zasadzie nie liczą się w rekrutacji na studia… Dobrze więc, że w Ministerstwie Edukacji Narodowej trwają prace nad poprawą dotychczasowego systemu matur.
Dzisiaj polskie uczelnie, które chcą się liczyć w europejskiej czołówce, muszą konkurować o jak najlepszych studentów. Powinny więc stosować takie zasady i kryteria przyjęć na studia, by przyciągnąć w swoje mury najlepszych z najlepszych maturzystów. Elitarna uczelnia nie obroni przecież swojej pozycji bez studenckiej elity! Z jednej strony warto więc przygotować taki program studiowania, który włączy studentów w prace badawcze prowadzone na uczelni. Z drugiej – być może warto pomyśleć o dodatkowych kryteriach rekrutacji. Nie namawiam tu wcale do powrotu do egzaminów, jakie pamiętamy z przeszłości. Raczej do rozmowy kwalifikacyjnej, w której wprawne oko profesora wśród czasem nie najwybitniejszych ocen na świadectwie dostrzeże niezwykły talent i pasję. Albo o warsztatach dla maturzystów, podczas których wyłowimy tych o nietuzinkowej osobowości i przekonamy ich do studiowania właśnie pod naszym kierunkiem.
Mamy już w Polsce pierwsze Krajowe Naukowe Ośrodki Wiodące. Tabliczka z tą nazwa powinna być dla każdego maturzysty wyraźnym sygnałem –jesteś najlepszy, studiuj u nas, bo tu możesz pracować z najlepszymi wykładowcami z Polski i świata. Najwięcej najlepszych naukowców z dziedziny chemii przyszli studenci spotkają więc w Uniwersytecie Warszawskim i Politechnice Warszawskiej, także na Uniwersytecie Warszawskim, z fizyki - w Uniwersytecie Jagiellońskim i Akademii Górniczo-Hutniczej (choć UW również ma bardzo wielu wybitnych fizyków). Z kolei najwybitniejszych naukowców w naukach medycznych studenci medycyny spotkają w Uniwersytecie Jagiellońskim, studenci farmacji - w Gdańskim Uniwersytecie Medycznym, zdrowia publicznego – w Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku. Lada chwila Ministerstwo Nauki ogłosi konkurs, w którym wyłonione zostaną najlepsze ośrodki naukowe w kolejnych dziedzinach wiedzy.
Drodzy Maturzyści – wybierając studia pamiętajcie, że na Waszym dyplomie obok orzełka będzie nazwa uczelni i jej godło. Im większy prestiż za nimi stoi, tym większe są Wasze szanse na sukces na rynku pracy - w Polsce i Europie. Sprawdźcie, czy na wymarzonych przez Was kierunkach pracują wybitni naukowcy i czy ciekawe są programy studiów. Pytajcie, jak na rynku pracy radzą sobie absolwenci tych kierunków. To Wasza najważniejsza polisa na przyszłość.
Trzymam kciuki za maturalne sukcesy – połamania piór!