Przyznana wczoraj przez Zarząd Główny SDP Nagroda Wolności Słowa dla filmu "Pogarda" to istotnie wyraz pogardy. Zlekceważenia większości środowiska, a może nawet dziennikarstwa w ogóle. Bo ten film z dziennikarstwem niewiele ma wspólnego, to czysta propagandówka zrobiona w najgorszym stylu Dziennika Telewizyjnego z lat stanu wojennego.

REKLAMA
Swój do swego po swoje - to jedyny komentarz, jaki przyszedł mi do głowy, gdy wychodziłem wczoraj z Foksal. SDP stało się kolejnym klubem "Gazety Polskiej",
a wczorajsze nagrody tylko ten stan przypieczętowały.
Są także dowodem na podział wewnątrz środowiska "niezależnych" - wybuchowy redaktor Gmyz wkroczył do sali z uśmiechem pewnego zwycięzcy (w końcu "nominował" go sam pan towarzysz Czabański). Ale widok jego miny, gdy salę opuszczał, nie otrzymawszy żadnej nagrody ani nawet wyróżnienia - bezcenny.
Zarząd Główny powinien wprowadzić kolejną kategorię nagród - "smoleńskich" - i w niej przyznawać do woli każdą sumę, jaką otrzyma od SKOK-ów. Przypomnę, że w zeszłym roku główną nagrodę zgarnęła pani redaktor Gargas, także za film o Smoleńsku. Tegoroczne wyróżnienie pań Lichockiej i Dłużewskiej można więc już nazwać świecką tradycją.
Tak się złożyło, że koledzy z Oddziału Warszawskiego już raz mi zaufali i powierzyli przywództwo protestu przeciw upolitycznianiu SDP. Widzę, że musimy po raz kolejny głośno powiedzieć - Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich reprezentuje całe środowisko, nie tylko tzw. "niezależnych". Zielone legitymacje ma też wielu, bardzo wielu, dziennikarzy, którzy albo do polityki się nie mieszają, albo po prostu mają inne poglądy. SDP istnieje po to, żeby dbać o interesy dziennikarzy niezależnie od ich "opcji" czy "tożsamości". Nowy Zarząd Główny robi wszystko, żeby tak nie było.
Dlatego po raz kolejny powtarzam - my się na to nie zgadzamy, drogi kolego prezesie Skowroński. Jeśli nie czujesz się na siłach reprezentować godnie wszystkich - nie męcz siebie i nas, ustąp. Póki jeszcze możesz zrobić to honorowo.