Transatlantyk - 15 - 22 VIII 2012
Transatlantyk - 15 - 22 VIII 2012 http://www.transatlantyk.org/public/upload/news/news-173-m.jpg

Trzy filmy na zwieńczenie festiwalu.

REKLAMA
"Chaising Ice" / "Ścigając lód" (2011), reżyseria: Jeff Orlowski, obsada: James Balog, Svavar Jonatansson, Adam LeWinter.
logo
Kadr z filmu dokumentalnego "Chasing Ice" (2011) http://www.sundance-london.com/wp-content/uploads/2012/03/chasingice_feature.jpg
Fotograf krajobrazów James Balog powinien być znany miłośnikom magazynu National Geographic, gdyż jego zdjęcia od lat gościły na jego łamach. Z inicjatywy Baloga powstał projekt Extreme Ice Survey (EIS), który miał za zadanie wizualizować za pomocą fotografii time-lapse systematyczne topnienie lodowców na świecie pod wpływem zmian klimatu na skutek emisji gazów cieplarnianych do ziemskiej atmosfery. James wraz z grupą naukowców starannie rozmieścił 27 aparatów fotograficznych, które miały dzień w dzień rok po roku rejestrować zachodzące w lodowcach zmiany: 12 na Grenlandii, 5 na Islandii, 5 na Alasce oraz 2 w Rocky Mountains (Montana). Rozpoczął od islandzkiego lodowca Solheim.
Globalne ocieplenie wciąż jest tematem kontrowersyjnym, wzbudzającym zażarte dyskusje. Niektórzy naukowcy do tej pory kwestionują wywołane działaniami człowieka zmiany klimatu. Balog postanowił dostarczyć sceptykom dowody w postaci tysięcy fotografii. "Chaising Ice" to także jego portret; portret człowieka o wielkiej pasji, wizjonera, który wierzy, iż fotografia i natura mają zdolność przemiany człowieka. Pośród krajobrazów arktycznej pustki i masywnych gór lodowych Balog odnajduje spełnienie.
Dowody przez niego przedstawione są przerażające i zarazem fascynujące. Dla przykładu jeden z najstarszych lodowców na Grenlandii, Ilulissat w latach 2000-08 cofnął się aż o 14 kilometrów. Mówi się, że to właśnie góra lodowa z tego lodowca zatopiła w 1912 roku "Titanica". Co znamienne, ekipie Baloga udało się nakręcić footage przedstawiający cielenie się tej kolosalnej masy lodu - największe, jakie kiedykolwiek utrwalono kamerą. Widok jest doprawdy niesamowity! Także lodowce alaskańskie (Columbia, Mendenhall) oraz islandzkie (Solheim) wycofują się i stają się coraz cieńsze. Po prostu umierają. Pokrywa lodowa na Grenlandii odznacza się istnieniem tysięcy szczelin oraz niezliczoną ilością punktów topnienia. Balogowi oraz jego ludziom udaje się zejść niemal na dno jednego z lodowych kanionów.
Nie można oddzielić cywilizacji od natury. Jesteśmy od niej zależni. Zdani na jej łaskę. Jeśli "Chasing Ice" nie jest dowodem na globalne ocieplenie, to już lepszego dowodu nie będzie.
"Beyond the Black Rainbow"/ "Po drugiej stronie czarnej tęczy" (2010), reżyseria: Panos Cosmatos, obsada: Michael Rogers, Eva Allan, Scott Hylands, Marilyn Norry.
logo
Kadr z filmu s-f Panosa Cosmatosa "Beyond the Black Rainbow". Totalny mindfuck. http://cache.boston.com/bonzai-fba/Third_Party_Photo/2012/06/07/black__1339098411_8322.jpg
Młoda dziewczyna Elena (Eva Allan) jest przetrzymywana w retro-futurystycznym ośrodku badawczym Arboria, miejscu chłodnym, sterylnym, pełnym czerwonych korytarzy i geometrycznych form. Eksperymenty na niej przeprowadza doktor Barry (Michael Rogers), tajemnicza i niepokojąca postać, która wręcz kipi od nienawiści. Elena jest ospała, nie mówi nic, gdyż jej emocje są przypuszczalnie drenowane przez wielką, rozświetloną piramidę w instytucie a la "The Dark Crystal". Elena potrafi tylko płakać. Kiedy dziewczyna odzyskuje emocje podejmuje próbę ucieczki z Arboria Institute. Demoniczny Barry rusza jej tropem.
Najbardziej oczekiwany przeze mnie film festiwalu nie zawiódł moich oczekiwań. "Beyond the Black Rainbow" to film eksperymentalny, awangardowy, przywołujący na myśl psychodeliczne odjazdy Kennetha Angera oraz Alejandro Jodorovskiego oraz metafizyczną "2001 - Odyseję Kosmiczną" (1968) Stanleya Kubricka. Oprócz tego reżysera Panosa Cosmatosa na pewno zainspirowały "The Dark Star" (1974) Johna Carpentera, "TRON" (1982), "Mr. Stitch" (1995) Rogera Avary oraz "THX 1138" (1971). Nie należy oczekiwać od "Po drugiej stronie czarnej tęczy" logicznej fabuły, która prowadzi widza jak po sznurku - pełnometrażowy debiut Cosmatosa stanowi psychotropiczną transgresję, hipnotyczną jazdę na LSD (dietyloamidzie kwasu D-lizergowego), pełną nie do końca jasnej symboliki i tonącą w cudownie mrocznych dźwiękach dark ambientu Sinoia Caves. Ujęcia przechodzą w lustrzane odbicia, które są wielokrotnie powtarzane i zdają się bezustannie uciekać. Przebywająca w narkotycznym transie Elena widziana jest beznamiętnym okiem kamer i monitorów a la "Videodrome" Davida Cronenberga, które śledzą jej poczynania. Egzystencja Barry'ego przenosi się na krótko do roku 1966, gdy ujrzał oko Boga. Stara audycja telewizyjna przedstawia przemówienie prezydenta Ronalda Reagana o rosnącej sile militarnej Sowietów - w instytucie Arboria Barry kontroluje wszystkie stany emocjonalne, poza strachem i smutkiem.
"Beyond the Black Rainbow" to deliryczny, nawracający koszmar - jakże zniewalający w swoim mrocznym minimalistycznym pięknie. Ludzie, którzy w trakcie seansu masowo wychodzili z sali po prostu nie wczuli się w jego klimat. Warto zapamiętać nazwisko Panos Cosmatos (syn znanego reżysera George'a Pana "Rambo II" Cosmatosa).
"Errors of the Human Body" (2011), reżyseria: Erron Shean, obsada: Michael Eklund, Karoline Herfurth, Tómas Lemarquis, Rik Mayall.
logo
Kadr z filmu "Errors of the Human Body" http://www.negativ.film.de
Do Instytutu Biologii Komórkowej i Genetyki im. Maxa Plancka w Dreźnie przybywa genetyk i biochemik bakteryjny Geoff Burton (Michael Eklund). Trawiony straszliwymi wspomnieniami agonii jego nowo narodzonego syna, który zapadł na rzadką chorobę genetyczną Geoff postanawia poświęcić się badaniom w Instytucie i zidentyfikować mutację. Jego dawna praktykantka Rebekka (Karoline Herfuth) jest na tropie wielkiego naukowego odkrycia: genu regeneracji tkanek RIP5. Testy odbywają się na laboratoryjnych myszach. Wirusolog Jarek (Tomas Lamarquis) rywalizuje z Rebekką o palmę pierwszeństwa. Geoff jest naocznym świadkiem, jak wspólnik Jarka, Vlad, wykrada próbkę z laboratorium Rebekki i zanosi ją do tajnego podziemnego laboratorium. Pod nieobecność Jarka i jego wspólnika Geoff zabiera z ich pomieszczenia mysz z wstawionym genem regeneracji. Ta niefortunna decyzja doprowadzi do przerażającej genetycznej choroby...
Kino science-fiction, horror, dramat psychologiczny i genetyka wymieszane w jednym tyglu. Fabuła "Errors of the Human Body" oscyluje wokół bardzo rzadkiej (fikcyjnej) choroby genetycznej zwanej syndromem Burtona, której przyczyną jest endogenny retrowirus (ERV), uśpiony w genomie od tysięcy lat i obudzony przez mutację noworodka. Wirus ten powoduje objawy grypy oraz obecność guzów nowotworowych na całym ciele chorego, ale jak się okazuje, wraz z układem odpornościowym z czasem umożliwia proces gwałtownego zdrowienia. Idea fikcyjna, acz intrygująca. Określone mutacje genetyczne uznawane są za szkodliwe do zdrowia, ale w pewnych okolicznościach mogą ocalić niejedno życie. Afrykańska anemia sierpowata jest przykładem takowej mutacji. Salamandry (ambystomy) meksykańskie mają niesamowitą zdolność do regeneracji utraconych organów i tkanek. Badania nad nimi prowadzi Rebekka. Jarek aktywuje uśpionego wirusa nie licząc się z etycznymi konsekwencjami swojego postępowania, co skutkuje zapadnięciem Geoffa w wyniku fatalnego zbiegu okoliczności na straszliwą chorobę, która ongiś zabiła jego synka i metaforycznie uśmierciła jego małżeństwo.
Interesujący i nieśpieszny narracyjnie film ze świetną centralną rolą Michaela Eklunda. Mroczne korytarze i klaustrofobiczne pomieszczenia Instytutu Maxa Plancka, zimowe tło oraz galeria dziwacznych postaci dodają mu posmaku grozy. Emocjonalna trauma związana ze śmiercią dziecka i szukanie odpowiedzi przeważa jednak nad genetycznymi deformacjami.
Tym samym Transatlantyk zawinął szczęśliwie do portu. Następny filmowy rejs za rok.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?