Led Zeppelin: Celebration Day
Led Zeppelin: Celebration Day własne

19 listopada 2012 roku w Polsce ukazał się na DVD i Blu-ray zapis legendarnego koncertu-reunion Led Zeppelin, który odbył się 10 grudnia 2007 roku w londyńskiej Arenie. Niemożliwe stało się możliwym. Uznawany przez wielu fanów za najlepszy zespół rockowy na świecie Led Zeppelin po 27 latach pojawił się na scenie i zagrał z taką pasją i energią, że doprawdy czapki z głów!

REKLAMA
Zainteresowanie tym koncertem przeszło najśmielsze oczekiwania. Ponad 20 milionów ludzi zarejestrowało się w sieci przed zaplanowanym na 10 grudnia 2007 roku występem walcząc o zaledwie 18 000 biletów. Zanim miała miejsce premiera DVD i Blue-Ray "Led Zeppelin: Celebration Day" trafił 19 października na ekrany kilku wybranych światowych multipleksów. Koncert-reunion, który odbył się w londyńskiej Arenie zagrany został w hołdzie zmarłego w 2006 roku Ahmeta Erteguna, założyciela słynnej Atlantic Records oraz odkrywcy Led Zeppelin, The Rolling Stones, Yes, Erica Claptona, Genesis czy Phila Collinsa.
Aby zapewnić profesjonalne nagranie pamiętny koncert Led Zeppelin filmowało 16 kamer. Pojawiły się jednak czasochłonne problemy z miksem, co znacznie opóźniło premierę "Celebration Day". Jeśli chodzi o samą pracę kamery to muszę przyznać, iż gig został nakręcony dość konwencjonalnie (liczne zbliżenia na twarze muzyków oraz na instrumenty upstrzone szerokimi ujęciami). Do klimatu lat 70-tych nawiązywało sporadyczne użycie starego materiału filmowego. Co ciekawe, reżyser "Celebration Day", Dick Carruthers, skupił się przede wszystkim na ukazaniu scenicznej prezencji hard rockowego kwartetu rzadko przedstawiając pełne entuzjazmu reakcje fanów.
logo
Od lewej John Paul Jones, Robert Plant i Jimmy Page http://img.interia.pl/rozrywka/nimg/u/v/Trojka_slynnych_muzykow_5987174.jpg
Koncert w londyńskiej Arenie był pierwszym występem Led Zeppelin w pełnym składzie od czasu tragicznej śmierci perkusisty Johna Bonhama w 1980 roku, która doprowadziła do rozpadu grupy. Za zestawem perkusyjnym zasiadł syn Johna, Jason Bonham, który bynajmniej nie stał się pełnoprawnym członkiem zespołu. A co z zawartością muzyczną wchodzącą w skład "Celebration Day"? Led Zeppelin zagrał w trakcie niemal dwugodzinnego koncertu 16 utworów pochodzących z okresu 1969-1976, czyli począwszy od "I" Led Zeppelin, a na "Presence" (1976) skończywszy. Naturalnie nie mogło zabraknąć żelaznych klasyków, czyli ""Whole Lotta Love" "Rock And Roll" "Kashmir" i "Stairway To Heaven" plus kilku innych rzadziej przytaczanych, acz świetnych utworów np. ""Misty Mountain Hop" "Nobody s Fault But Mine" "No Quarter" oraz "Dazed And Confused".
Nie mogłem się nadziwić jaka młodzieńcza, chwilami rozszalała energia bije od tych trzech bogów hard rocka: wokalisty Roberta Planta, gitarzysty Jimmy'ego Page'a oraz basisty/klawiszowca Johna Paula Jonesa. Najmłodszy muzycznym stażem perkusista Jason Bonham wcale im nie ustępuje pod kątem warsztatu muzycznego. Kilka słów o poszczególnych muzykach. Osiwiały Jimmy Page, pomimo kilku drobnych wpadek, nadal gra na gitarze w sposób zadziorny, magiczny, pełen wirtuozerii - i to pomimo złamania na miesiąc przed koncertem małego palca u lewej ręki! Najbardziej oszczędny w pokazywaniu emocji na scenie, nieco zamknięty w sobie John Paul Jones gra wyśmienicie zarówno na basie, jak i na klawiszach wprawnie inkorporując jazzowe smaczki. Jason Bonham godnie zastępuje ojca za zestawem perkusyjnym pchając rockową machinę Led Zeppelin do przodu. Wreszcie frontman Robert Plant... niektórzy mogą się zżymać, że skala głosu już nie ta, że brakuje w niej tej dawnej, zniewalającej ekspresyjności, ale w gruncie rzeczy to drobnostka, gdyż Plant nadal śpiewa doskonale, nadal czuje muzykę i w perfekcyjny sposób potrafi przekazać szeroki wachlarz emocji... Ołowiany Sterowiec wciąż potrafi wzbić się wysoko ku bramom nieba!
logo
http://assets.rollingstone.com/ Led Zeppelin po 27 latach na żywo
Nie będę się rozpisywał nad wykonaniem poszczególnych utworów, gdyż tego trzeba doświadczyć samemu. Osobiście najbardziej zapadło mi w pamięć zagranie przez Led Zeppelin najdłuższych, rozbudowanych i w dużej mierze improwizowanych kompozycji takich jak "No Quarter" czy "Dazed and Confused", pełnych zniewalającej jazzującej magii, ociekających rockową psychodelią. Wykonanie "Stairway To Heaven" wzorowe i porywające, podobnie zaśpiewanego przez Planta wespół z Pagem żywiołowego "Misty Mountain Hop", natomiast słynny orientalizujący "Kashimr" przeniósł mnie ku najdalszym mistycznym krainom, po których aż się chce wędrować bez końca... Solówka perkusyjna Jasona Bonhama z werwą zagrana na sam koniec wieńczącego występ energetycznego "Rock And Roll" - miodzio!
Koncert niecodzienny, wzruszający, do zapamiętania. Mój ojciec, któremu dałem DVD "Celebration Day" w prezencie myśli zapewne tak samo.
Set-lista na DVD:
1. Good Times Bad Times
2. Ramble On
3. Black Dog
4. In My Time of Dying
5. For Your Life
6. Trampled Under Foot
7. Nobody’s Fault But Mine
8. No Quarter
9. Since I’ve Been Loving You
10. Dazed and Confused
11. Stairway to Heaven
12. The Song Remains the Same
13. Misty Mountain Hop
14. Kashmir
15. Whole Lotta Love
16. Rock and Roll

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?