O autorze
Bartłomiej Krawczyk, wielbiciel nauki, a w szczególności geologii. Researcher ciekawostek naukowych, którymi uwielbia się dzielić i aktywny bloger.
Fascynują go wulkany, kataklizmy naturalne, najbardziej niedostępne zakątki Ziemi, Kosmos i jego sekrety oraz siła ludzkiego umysłu, która pcha nasz świat
do przodu. Pod adresem wulkanyswiata.blogspot.com prowadzi pierwszy polski popularnonaukowy blog o wulkanach i zjawiskach pokrewnych. Lubi horror i ciężkie brzmienia. Od czasu do czasu będzie zamieszczał recenzje filmowe i muzyczne.

Projekt Korona Jezior Ziemi [wywiad]

Kamil Iwankiewicz nurkujący w jeziorze North Chamlang
Kamil Iwankiewicz nurkujący w jeziorze North Chamlang Kamil Iwankiewicz
Na projekt Korona Jezior Ziemi trafiłem przypadkiem dowiedziawszy się od znajomej o grupie polskich alpinistów i nurków, którzy nurkują w najwyżej położonych jeziorach na Ziemi. Zresztą mój rozmówca, Kamil Iwankiewicz w 2009 roku pobił rekord świata przebywając przez godzinę pod wodą jeziora Licancabur znajdującego się w kraterze chilijskiego wulkanu o tej samej nazwie - położonego na wysokości 5916 metrów.



Skąd się wzięła w tobie pasja do nurkowania i wspinaczki? Pamiętasz może twój pierwszy zdobyty szczyt czy pierwsze nurkowanie? Od ilu lat nurkujesz?

Pasja zrodziła się z ciekawości, zawsze zastanawiałem się co znajduje się za horyzontem, za zakrętem, a zwłaszcza pod powierzchnią wody. Około 70% Ziemi pokrywają oceany, żyjemy więc na planecie wody, a tak mało wiemy wciąż na jej temat. Nurkuję od dziecka, a mam prawie 40 lat. Urodziłem się nad jeziorami. W garażu mojego ojca leżał aqualung. Tak więc to była moja naturalna droga w poznawaniu świata, po której kroczę do dziś.

Kto z was wpadł na pomysł Korony Jezior Ziemi? Jaka idea stoi za tym projektem? Co chcecie udowodnić w ramach Korony?

Dawno temu oglądałem bardzo ciekawy film francuskiego biologa Nicolasa Hulota, w którym pokazane były trudy życia ludzi i zwierząt w najsuchszych miejscach świata. Odcinek o Atakamie szczególnie zapadł mi w pamięci, a zwłaszcza samotny symetryczny wulkan Licancabur, który kryje w swoim kraterze niewielkie jeziorko, które według autora filmu stanowi granicę biosfery. Postanowiłem, że sprawdzę jak żyją sobie endemiczne skorupiaki w tym niegościnnym miejscu. Projekt „Korona Jezior Ziemi” oprócz wymiaru stricte sportowego ma na celu badania naukowe z zakresu limnologii, geologii oraz fizjologii nurkowej. Badania te przyczynić się mają do lepszego poznania ewolucji na naszej planecie, odkrycia nowych organizmów, które zamieszkują niedostępne wysokogórskie jeziora, a także lepszego poznania zjawiska dekompresji i fizjologii człowieka, który narażony jest na skrajne różnice ciśnień i temperatur. Wiedza na temat nurkowania w górach jest jeszcze w powijakach, robimy badania, które przyczynić się mają do przeprowadzenia w pełni bezpiecznego nurkowania na wysokości powyżej 4 kilometrów.

Przedstaw w kilku słowach pozostałych członków Korony Jezior Ziemi, z którymi udajesz się na wyprawy.

Łukasz Gaweł

Zawodowy przewodnik nurkowy. Brał udział oraz organizował ekspedycje nurkowe do Afryki i Ameryki Południowej. Technik sprzętowiec, zabezpieczenie logistyczne wypraw. Entuzjasta żeglarstwa, narciarstwa i sportów motorowych.

Krzysztof Iwankiewicz

Doktorant na Wydziale Techniki Morskiej Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego. Uczestnik wielu technicznych wypraw nurkowych, instruktor nurkowania, nurek zawodowy III klasy, specjalista sprzętowiec.

Magdalena Buczyłko

Uczestnik wypraw nurkowych i górskich do krajów Afryki i Europy.
Technik sprzętowiec, zabezpieczenie logistyczne wypraw.
Pasje - narciarstwo, nurkowanie i fotografia.

Bogumił Buczyłko

Uczestnik i organizator wypraw nurkowych, górskich motorowych do krajów Afryki, Ameryki i Azji.
Pasjonat sportów motorowych i zimowych.
Alpinista - specjalista w technikach asekuracji, operacji linowych jak również auto ratownictwa alpinistycznego.



W 2009 roku wspiąłeś się z przyjacielem na chilijski wulkan Licancabur i nurkowałeś w jego jeziorze kraterowym położonym na wysokości 5916 metrów bijąc rekord świata. Jak długo trwała wasza wyprawa? Czy obfitowała w niespodzianki i trudności? Ile czasu przebywałeś pod wodą? Co zastałeś na dnie?


W wyprawie wziął udział mój przyjaciel Łukasz Gaweł. W Chile i Boliwii spędziliśmy 6 tygodni. Natrafiliśmy na problemy techniczne. Chilijczycy odmówili nam nabicia butli kompozytowych twierdząc, że nie wytrzymają ciśnienia 200 bar. W standardzie są również problemy transportowe i niespodzianka w postaci pola minowego, które znajduje się po stronie chilijskiej wulkanu Licancabur, dlatego też wspinaczkę rozpoczęliśmy od strony boliwijskiej. W kraterze wulkanu wykonałem 2 nurkowania. Pod wodą spędziłem około godziny. Dno wulkanicznego jeziorka usiane jest odłamkami skał, co ciekawe woda ma przezroczystość około 20 metrów, jest bardzo klarowna i zamieszkują ją ekstremofile, maleńkie skorupiaki, których są tysiące! Trzeba pamiętać, że promieniowanie na tej wysokości powinno zabić wszystko co żywe, a jednak one przetrwały i świetnie sobie radzą. To był naprawdę niesamowity widok, nie zapomnę tego do końca życia.




Na jakie jeszcze wulkany wspięliście się w Ameryce Południowej?

Rozpoczęliśmy od Cerro Toco (5600 m) u podnóża którego stoi teleskop astronomiczny na wysokości ponad 5000, to chyba najwyżej usytuowane obserwatorium na świecie. Następnie wspięliśmy się na Juriquesa (5700 m), „wulkan ze ściętą głową” według indiańskiej legendy. Kolejny był Licancabur (6014 m) i próba wejścia na Llullaillaco, niestety nieudana ze względów zdrowotnych.

Kolejna wasza wyprawa i kolejny wulkan, kolejne jezioro kraterowe i nurkowanie... opowiedz pokrótce o wyprawie na wulkan Nevado de Toluca w Meksyku. Podobno znalazłeś na dnie jeziora wiekowy artefakt. Na jaką głębokość zszedłeś? Jak przebiegło nurkowanie w jeziorze kraterowym Alchichica? Wspminałeś o wspaniałej faunie...

Naszym głównym celem w Meksyku był krater wulkanu, który według indiańskich wierzeń stanowi dom boga Tlalcoa. W kraterze tym znajdują się 2 jeziora (Słońca i Księżyca), to najwyżej położone jeziora w Ameryce Północnej (4200 m), nurkowaliśmy jeszcze w kraterowym jeziorze Alchichica. Wszystkie nurkowania podczas tej wyprawy (również te w Zatoce Meksykańskiej pod platformą wiertniczą, nieopodal płonącej w owym czasie platformy BP Deepwater Horizon) dostarczyły nam wielu wrażeń. Najgłębiej nurkowaliśmy w poszukiwaniu endemicznych salamander Taylora w jeziorze Alchochica (około 50 metrów). To niezwykle rzadkie zwierzęta wpisane do Czerwonej Księgi zwierząt zagrożonych, ich populacja szacowana jest na kilkaset sztuk. Obserwowaliśmy również pierwotne, prymitywne rafy mikrobiality, które występowały na Ziemi w epoce prekambru - ponad 500 mln lat temu. Udało nam się również zidentyfikować na dnie jeziora naczynie liturgiczne voodoo. To był gliniany garnek, który miał mieć moc uzdrawiania. Dużą satysfakcję dało nam obserwowanie potężnych tarponów pod platformą wiertniczą. Te niezwykle waleczne ryby stanowią jedno z najważniejszych trofeów dla wędkarzy z całego świata.



Wasza wyprawa do Nepalu, by nurkować w jeziorze North Chamlang obfitowała w liczne trudności. Przybliż je czytelnikom. Jak długo przebywałeś pod wodą i na jaką głębokość dotarłeś?

Zacznę od tego, że nasza wędrówka do jeziora trwała 2 tygodnie i tym razem nie nieśliśmy sprzętu sami, tylko towarzyszyli nam nepalscy Szerpowie. Jak zwykle nie obyło się bez niespodzianek.

Logistyczne problemy nie opuszczały nas od samego początku. Na pierwszy ogień poszła butla tlenowa przewożona w bagażu rejestrowanym. Już w Delhi musieliśmy udowadniać, że jest naprawdę pusta. Spowodowało to zamieszanie, opóźnienia i finalnie jeden z bagaży doleciał do Kathmandu otwarty… rzeczy się z niego wysypywały na taśmę, kilka z nich zaginęło. Niestety służba bezpieczeństwa lotniska w Delhi nie pofatygowała się zabezpieczyć ponownie bagażu w taki sposób, w jakim stanie go otrzymała na początku. Bez kapturów nurkowych oraz uprzęży Sidemount, które zgubiono, nurkowanie stało się niemożliwe. Na szczęście po kilku dniach zguba znalazła się na Sri Lance i na plecach jednego z tragarzy dogoniła nas.

Nasi tragarze i przewodnicy pogubili drogę i musieliśmy zrezygnować z nurkowania w drugim jeziorze, ze względu na ograniczenia czasowe. Trafiliśmy na fatalną pogodę. Nasi przyjaciele, którzy w tym samym czasie niedaleko od nas próbowali zdobyć szczyt Mera, musieli zrezygnować. Spodziewaliśmy się, że w maju lodu na jeziorze już nie będzie albo będzie bardzo cienki. Miał prawie pół metra grubości. Ręczne przebicie się przez lód na tej wysokości to spore wyzwanie. Już na miejscu przed samym nurkowaniem musieliśmy zmienić profil i plany związane z dekompresją. Tlen, który miał nam służyć do wypłukania nadmiaru azotu, okazał się być mocno zanieczyszczonym gazem. (Niestety z powodów logistycznych, nie mogliśmy sprawdzić butli wcześniej). Postanowiliśmy przeprowadzić nurkowanie płytsze od planowanego, bezdekompresyjne. Głębokość którą uzyskałem podczas tego nurkowania to 36 metrów na wysokości 5270 m. Nurkowanie trwało około 30 minut. Ze względu na brak trimixu, czynnikiem oddechowym musiało być sprężone powietrze. Pomimo pobicia rekordu świata w głębokości nurkowania w górach, bardzo mała przezroczystość wody nie dała mi jednak wielkiej satysfakcji z tego nurkowania.



Jakie kolejne szczyty i wysokogórskie jeziora chcecie zdobyć i przebadać w ramach projektu Korony Jezior Ziemi?

W ramach tego projektu pozostały nam wysokogórskie jeziora w Afryce, Australii i na Antarktydzie. W planach mamy także powrót na Atacamę i eksplorację niezbadanych i nieodkrytych jeszcze jezior wulkanicznych, ale o tym na razie nie chcę mówić.

Masz jakieś ulubione 'pozaprojektowe' miejsca do wspinaczki i nurkowania w Polsce albo poza jej granicami?

Tak, to Alpy i Matterhorn, a do nurkowania Verzasca, koniecznie musicie spróbować nurkowania w tej rzece. Robi wrażenie nawet na doświadczonych nurkach!

Czego nauczyłeś się o fizjologii nurkowania i o własnej wytrzymałości schodząc na dno najtrudniej dostępnych jezior na Ziemi?

My dopiero się uczymy, poznajemy. Wnioski, te naukowe, będziemy mogli wyciągnąć po dogłębnej analizie i wielu nurkowaniach na wysokości. Specyfika projektu i badania uczą na pewno cierpliwości i holistycznego myślenia. Każdy akwen jest inny. Codziennie jesteśmy w innej formie fizycznej i psychicznej. Jesteśmy zależni od pogody, chorób, które nas dotykają i wielu innych czynników, które powodują, że nasze reakcje w tym stres warunkują osiągnięcie celu. My nie robimy tego za wszelką cenę. Staramy się podejść do wszystkiego z rozsądkiem, jezioro czy góra poczeka na nas.

Strona projektu: http://www.wyprawy.az.pl/

Facebook: https://www.facebook.com/pages/Korona-Jezior-Ziemi/126954354024429

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
WYWIAD 0 0Wyślij kartkę do 5-letniej Natalki! Mama przekłada święta i prosi internet o pomoc
POLECAMY 0 0"Watchmen" to telewizyjne wydarzenie na miarę "Czarnobyla". Ale serial HBO wkurzył Amerykę
MamaDu 0 0Szkolne konkursy plastyczne to farsa. Psycholożka opisała jeden z nich i się zaczęło...
MOTO 0 0Skoda Kodiaq, Karoq, Kamiq. Nazwy podobne, ale auta różne. Najlepiej wyjaśnia to… Krystyna Czubówna
0 0O pracy w tym miejscu marzą tysiące. Właśnie ruszyła rekrutacja dla Polaków
0 0Możesz się pozbyć boomboxa. Ten niezniszczalny głośnik stanie się sercem każdej imprezy
0 0Przebranie Tosi na szkolny konkurs na ustach wielu Polaków. Zareagowała sama Tokarczuk
FELIETON LIBERSKIEGO 0 0Co po Tusku? Jeśli opozycja nie wyłoni jednego kandydata, przegra po raz kolejny
0 0"Niewykluczone, że będzie to Senat trudny". Tak Duda otworzył posiedzenie izby wyższej
0 0101 lat polskiej muzyki w 7 minut. Film uczniów z Dąbrowy Górniczej trzeba zobaczyć!
dad:HERO 0 0"Trzeba mieć do kogo wracać..." płk Kruczyński z GROM o tym, jak być komandosem i ojcem