Niektórzy gracze przypominają rozkapryszone dziewczynki na wyprzedaży w Złotych Tarasach. Gdy pojawiają się przeceny gier, tracą rozum i kupują wszystko jak leci. Często na ich kontach pojawia się wiele tytułów. O wiele za dużo. Skutkiem tego jest efekt „nie założonej sukienki”. Czyli kupujący nawet nie gra w tytuł który kupił. Mało tego. Nawet go nie instaluje. Jeżeli brzmi Ci to znajomo, wiedz że nie jesteś sam. Jest nas już co najmniej dwóch.
REKLAMA
Jesteśmy na początku pięknego okresu wyprzedaży. Przeróżne serwisy oferują duże rabaty na wybrane tytuły. Ciężko się nie skusić, skoro niektóre są przecenione o ponad 70%. Wiadomo, zbliża się sezon wakacyjny, ludzie mają więcej wolnego czasu. Na rynku gier też jest chwilowa przerwa związana z małą ilością premier, więc to idealny czas na nadrobienie zaległości. Serwisy to wiedzą i wykorzystują oferując okazje. Gracze wpadają w szał promocji. Różniąc się od wspomnianych wyżej dziewczynek jedynie tym iż nie biegają po centrach handlowych, a po portalach oferujących przeceny.
Głupio się przyznać, ale sam posiadam co najmniej kilkanaście tytułów których nawet nie ruszyłem. Mało tego. Nawet nie zainstalowałem niektórych z gier. Oczywiście, moja konkretna sytuacja może być troszkę usprawiedliwiona tym iż często otrzymuje kupony czy gry w wersji recenzenckiej. Ale nie mogę zaprzeczyć, że gdy zaczynają się letnie wyprzedaże gier, po prostu potrafię masowo kupować tytuły. Są wtedy sprzedawane za naprawdę śmieszne pieniądze. Działa mechanizm „w sumie bym zagrał w wolnej chwili” i gra ląduje na koncie. Z tym, że nie ma tej wolnej chwili i gry zostają tam nieruszone po wieki wieków.
Swego czasu serwis Ars Technica przeanalizował dostępne profile użytkowników Steama. Do jakich wniosków mogli dojść? Że osób takich jak ja… jest całkiem sporo. Ponad 1/3 gier dodanych do profilu nie była nawet uruchomiona. Oczywiście, możemy się tłumaczyć przed samym sobą, iż w taki sposób oddajemy szacunek autorom gier. Ale to mocno naciągane. To tak jakbym kupił rower danej firmy i nie jeździł z powodu stałej kontuzji kolana. A zakupu dokonał w ramach szacunku dla twórców. Mało w tym logiki.
Jakie są wnioski? Po pierwsze. Wszystkim graczom (także sobie) życzę więcej asertywności i skrupulatnego wyboru tytułów dodawanych do konta. Po drugie. Piractwo powinno już dawno wymrzeć w epoce takich przecen. Nie rozumiem, jak można piracić gry, skoro bywają tak tanie?! Faktycznie, trzeba umieć poszukać oraz uzbroić się w cierpliwość, ale to też jest całkiem sympatyczne. Polowanie na przeceny potrafi sprawić wiele przyjemności.
Życzę wszystkim graczom udanego polowania! Ja chwilowo postanowiłem zagrać choć w część gier, których dotąd nie tknąłem. Za rok z pewnością nadrobię zaległości.
