Screen z produkcji My Memory of Us
Screen z produkcji My Memory of Us PR Outreach / materiały prasowe

Historia tworzenia gier komputerowych jest bardzo podobna do historii kinomatografii. Sztuka z początku typowo rozrywkowa z biegiem czasu, zaczęła zadawać pytania dotyczące bolesnych wydarzeń. Gry komputerowe idą tą samą drogą. Od kilku lat, kolejne tytuły nie tylko poważniej podchodzą do trudnych tematów. Ale i interpretują je po swojemu.

REKLAMA
Druga Wojna Światowa to temat niezliczonych gier, ale niewiele z nich próbowało pokazać coś więcej. Perspektywę inną niż oczy żołnierza. Twórcy zapowiedzianej dzisiaj gry - My Memory of Us - postarają się pokazać dramat wojny oczami... dziecka. Na szczęście wszystko będzie podane w bajkowej oprawie, przypominającej rysowane ilustracje niczym z książki.
Gra ma w sposób bardzo metaforyczny, nawiązywać do sytuacji dzieci w żydowskim getcie w czasach II Wojny Światowej w okupowanej Polsce. Choć historia ma opowiadać o ludziach z krwi i kości, o wydarzeniach, które do dziś wstrząsają i poruszają… to ma być nakreślona niczym rysunkami z dziecięcego zeszytu. Oto Zły Król zagroził ich miastu, splądrował domy i wysłał na ulice żołnierzy-roboty. Mieszkańcy zostali podzieleni. Część z nich napiętnowano i zmuszono do zamieszkania w wydzielonym obszarze pośrodku miasta, odgrodzonym murem. Na szczęście dzieci miały siebie i swoją przyjaźń. To właśnie ona pozwoliła im przetrwać, mimo że los zdawał się robić wszystko, żeby je rozłączyć.
logo
Screen z produkcji My Memory of Us PR Outreach

„My Memory of Us powstała tak naprawdę jako hołd złożony naszym najbliższym. Chcieliśmy w ten sposób pokazać światu ich opowieści o trudnych przeżyciach z dzieciństwa, które jednocześnie mają w sobie nutę nostalgii i tęsknoty za prawdziwą przyjaźnią, jednością w obliczu wielkiego zagrożenia, jakim jest wojna. Pewnego dnia Zły Król po prostu zmienił reguły rządzące światem, podzielił ludzi na gorszych i lepszych, ustalił własne zasady i surowo karał za ich nieprzestrzeganie. Nasi bohaterowie nie godzą się na nowy porządek, na terror władcy i jego armii robotów. Znajdują własne ścieżki, którymi przemierzają ten ponury i jednocześnie fascynujący świat.” - opowiada o tytule, Jakub Jabłoński, dyrektor kreatywny.
logo
Screen z produkcji My Memory of Us PR Outreach

To nie pierwsza próba pokazania pola bitwy w inny sposób niż robią to wielkie komercyjne tytuły. Warto przypomnieć wydaną w 2014 roku grę Valiant Hearts: The Great War, opowiadającą o Pierwszej Wojnie Światowej, bądź This War of Mine.
Im więcej takich tytułów się pojawia, tym wyraźniej widać dorastanie branży gier. Tytuł na razie nie ma daty premiery, ale będzie można w niego zagrać na najbliższych targach PAX East w Bostonie.