Coś się kończy, coś się zaczyna. Według mnie Koalicja Europejska dopiero zaczyna.
REKLAMA
1. Rzeczy trzeba nazywać po imieniu. To jest przegrana i gigantyczny sukces PiSu. Żadna partia jeszcze tyle nie wzięła. 45%! Przy pełnej „sejmowej” frekwencji. Spodziewaliśmy się remisu (+ lub - 3%). Jest - 7% i około miliona głosów straty. Zaklinanie rzeczywistości nie pozwala na naprawę sytuacji. Zaklinanie rzeczywistości to kiszenie się, urządzanie - cytując Kisiela - w d...e. Ale...
2. Przegrana to nie klęska. Przegrane są bitwy. Klęska dopiero ewentualnie przed nami. Rzecz w tym, żeby do niej nie doprowadzić. Jak? Zaraz, bo najpierw trzeba sobie powiedzieć, że...
3. Nikt nie jest winny. Przede wszystkim nie są winni wyborcy. Proszę wykasować z portali, gazet, Facebooka, a przede wszystkim z głowy historie o „ciemnogrodzie”, disco polo, Azji. Proszę ludzi rozumieć, do wyborców docierać. Nie jest też winny Biedroń - każdy ma prawo do własnej drogi, poza tym kilkaset tysięcy wyborców Wiosny, którzy i tak nie wszyscy by głosowali na KE, nie dałoby wygranej. Nie bądźmy jak zła baletnica, co jej przeszkadza rąbek spódnicy.
Suma sondażowych wyników PO, SLD, PSL, N i Zielonych nie daje 38%. Daje mniej. Więc, jest bonus, efekt synergii. Na razie 38%-40% to szklany sufit. Jak go przebić?
Suma sondażowych wyników PO, SLD, PSL, N i Zielonych nie daje 38%. Daje mniej. Więc, jest bonus, efekt synergii. Na razie 38%-40% to szklany sufit. Jak go przebić?
4. Być konsekwentnym. Należy kontynuować projekt KE, bo - parafrazując Churchilla - nie wymyślimy nic lepszego (szczególnie do października). Choćby z powodu jak wyżej. Rozpad KE to prosta droga do „orbanizacji” opozycji, czyli marginalizacji przez podział.
5. Pokazać o co nam chodzi. PiS straszy - w zależności od sezonu - LGBT, gender, uchodźcami, pustą lodówką, ale jednocześnie jasno komunikuje swoje treści: wielka Polska katolicka, wymiana elit, pieniądze do ręki. My straszymy PiSem i ... No właśnie. Tu też trzeba zdecydować się na konkret np. podwyżki wynagrodzeń (minimalnego, w sferze budżetowej), świeckie państwo, pakiet ekologiczny, pogłębienie integracji europejskiej. Koalicja może być od Sasa do Lasa, ale musi mieć konkretny fundament. Anty-PiS, obrona demokracji i Konstytucji to za mało.
6. Dać rozważnych i romantycznych. Wyniki Arłukowicza, Brejzy pokazują, że trzeba 30, 40-letnich przebojowych i bezkompromisowych, zaś Cimoszewicza, Belki, Thun, Buzka, że ludzie cenią sobie też doświadczenie i bardzo wysokie kompetencje.
7. Wszystkie ręce na pokład. Dość wybrzydzania, wykręcania się. Są jeszcze wielkie zasoby do wykorzystania. Ot choćby popularni włodarze miast, ludzie kultury, Tusk. Niech popierają, mobilizują, gdzieniegdzie kandydują. To już nie powinny być stricte wybory partyjne.
8. Głowa do góry. Po pierwsze, wysoka frekwencja to zawsze święto demokracji. Po drugie, siły proeuropejskie uzyskały w europarlamencie ponad 2/3, czyli nacjonanalistyczno-populistyczna rewolta skończyła się zanim się zaczęła. Po trzecie, Konfederacja pod progiem. Po czwarte, to dopiero początek.
