Parę tygodni temu napisałem na tych łamach, że nacjonalistyczne organizację głoszące nienawiść, ksenofobie i rasizm winny zostać zdelegalizowane, bo ich działalności sprzeciwia się Konstytucja. Dziś, ze zwielokrotnioną siłą, te argumenty się potwierdziły i zaktualizowały.

REKLAMA
Kanwą tamtego tekstu były ekscesy Młodzieży Wszechpolskiej podczas debaty na temat związków partnerskich. Pytałem, co dalej? Co będzie jutro? 11-go listopada jest właśnie to „jutro”. Od słów do czynów. Rękoczynów. Wczoraj były okrzyki „zakaz pedałowania”, „raz sierpem raz młotem...”. Dziś atak na squat wypełniony ludźmi i rosyjską ambasadę, podpalenie instalacji na Placu Zbawiciela, zniszczone mienie prywatne (np. podpalone samochody) i publiczne.
Organizatorzy Marszu Niepodległości to liderzy Młodzieży Wszechpolskiej, ONR i innych radykalnie narodowych organizacji i partii. Manifestują niechęć wobec wszelkich „innych”. Innych od nich: gejów, żydów, lewicowców, Muzułmanów etc. Deklarują, że nie mogą funkcjonować w Polsce razem z „innymi”. „Prawdziwi Polacy” nie będą dzielić ojczyzny z europejskimi lub ruskimi zdrajcami i pedałami. Taką propagują wizję Państwa. Centralny punkt promocji takiej koncepcji Polski przypada 11-go listopada. Marsz Niepodległości.
Przypominam. Konstytucja zakazuje (art. 13) istnienia partii politycznych i organizacji, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową. Trybunał Konstytucyjny z wniosku uprawnionej osoby lub grupy osób może orzec niezgodność z Konstytucją celów lub działań organizacji, która głosi nietolerancje, brak poszanowania praw człowieka, propaguje rasizm. Takie są właśnie działania narodowo-radykalnych formacji skupionych w tzw. Ruchu Narodowym. Manifestują oraz propagują rasizm i ksenofobie.
Dziś pokazali również, że za nic mają porządek publiczny. Uderzając na lewicowy squat, podpalając tęcze i atakując rosyjską ambasadę jasno wskazali swoich wrogów. Pokazali też siłę i gotowość do realnej walki o swoje cele. Czy to nie wystarczy na uzasadnienie dla wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie legalności działania nacjonalistów?