5 maja, wśród licznych świąt, dłuuugiego weekendu przypada Europejski Dzień Walki z Dyskryminacją Osób Niepełnosprawnych. Jakoś miewam wątpliwości do nadużywanego dziś słowa „walka”. Wszyscy o coś, indywidualnie i grupowo. Ale to semantyka, a dziś rzeczywiście warto zwrócić uwagę na potrzeby osób z różnymi niepełnosprawnościami. Cóż to znaczy? Dla mnie, w-skersa to włączanie w główne nurty życia, bez względu na trudności. Czyli realne wsparcie by móc wchodzić głównymi drzwiami do urzędu, kina, biblioteki, na dworzec, czy lotnisko i w „życie” w ogóle.
REKLAMA
„Ten Stephen Hawking, to jakiś straszny wariat, czytałeś co on tam nawypisywał?”, wypalił do mnie Janusz Józefowicz, przed nagrywaniem wywiadu do programu „Bez barier” (www.bezbarier.tv). I cholernie mnie tym ujął, odnosząc się do przekazywanych treści, a nie do tego, że genialny astrofizyk i kosmolog – z powodu choroby, stwardnienia zanikowego bocznego, jeździ na wózku, a ze światem porozumiewa się jedynie przy pomocy przetworzonych dźwięków komputera. Kopernik też w swoim czasie był niezrozumiany, a potem jego De revolutionibus orbium coelestium, czyli O Obrotach sfer niebieskich, dokonało przewrotu w nauce.
Przypomina mi się wakacyjna podróż na Furteventurę. Dojeżdżamy z Gosią do lotniska w Katowicach – Pyrzowicach, z którego mieliśmy wylatywać.
- Dzień dobry, jestem osobą niepełnosprawną, poruszającą się na wózku, będę odlatywał z państwa lotniska, do którego się zbliżam, o czym informowałem w e-mailu, czy ktoś mógłby wyjść i pomóc z walizkami, i przy wysiadaniu z samochodu? – pytam w rozmowie telefonicznej dojeżdżając do celu.
- Nie ma problemu, wyśle pan kogoś i wyjdziemy – odpowiada miła pani.
- A gdybym był sam?
- Ale przecież pan nie jest, prawda?
- Nie – kończę, zdając sobie sprawę, że więcej nie uzyskam.
Na miejscu pod wejściem do terminala stoi w Katowicach-Pyrzowicach słup z emblematem w-skersa. Trudno się na nim doszukać przycisku SOS, domofonu. Można więc stać i czekać albo „wysłać kogoś”, jak proponuje pani z obsługi.
Lecieliśmy kiedyś z Krakowa – eksplorować piękno „Wiecznego miasta”. Na parkingu visa vi lotniska, jest panel przywoławczy (podobnych 10 znajduje się na nowym terminalu wrocławskiego lotniska: przy parkingach, przystanku autobusowym i w środku obiektu), a asystent pomagający niepełnosprawnemu pasażerowi pojawia się po niespełna dwóch minutach. Można tak, można tak pomyślałem wtedy.
- Dzień dobry, jestem osobą niepełnosprawną, poruszającą się na wózku, będę odlatywał z państwa lotniska, do którego się zbliżam, o czym informowałem w e-mailu, czy ktoś mógłby wyjść i pomóc z walizkami, i przy wysiadaniu z samochodu? – pytam w rozmowie telefonicznej dojeżdżając do celu.
- Nie ma problemu, wyśle pan kogoś i wyjdziemy – odpowiada miła pani.
- A gdybym był sam?
- Ale przecież pan nie jest, prawda?
- Nie – kończę, zdając sobie sprawę, że więcej nie uzyskam.
Na miejscu pod wejściem do terminala stoi w Katowicach-Pyrzowicach słup z emblematem w-skersa. Trudno się na nim doszukać przycisku SOS, domofonu. Można więc stać i czekać albo „wysłać kogoś”, jak proponuje pani z obsługi.
Lecieliśmy kiedyś z Krakowa – eksplorować piękno „Wiecznego miasta”. Na parkingu visa vi lotniska, jest panel przywoławczy (podobnych 10 znajduje się na nowym terminalu wrocławskiego lotniska: przy parkingach, przystanku autobusowym i w środku obiektu), a asystent pomagający niepełnosprawnemu pasażerowi pojawia się po niespełna dwóch minutach. Można tak, można tak pomyślałem wtedy.
Na warszawskim spotkaniu przed EURO 2012 dostaję informację, że na gdańskim stadionie są specjalne windy dla niepełnosprawnych kibiców, jeśli zatną się te „normalne”. Z pewną dozą nieśmiałości, ale jednak – zauważam, że jeśli ktoś się zatnie w jednej, to ciężko mu z niej dotrzeć do kolejnej.
Na innym spotkaniu Pełnomocnik Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych dzieli się doświadczeniem, że podczas sprawdzania jednego ze sportowych obiektów przed EURO 2012 zapytał, o to, co fani na wózkach będą widzieć jeśli rozentuzjazmowani kibice przed nimi wstaną. „Poprosimy, żeby nie wstawali” brzmiała odpowiedź zarządcy.
We Wrocławiu, na Miejskim Stadionie są 104 miejsca dla kibiców na wózkach i tyle samo dla ich asystentów, przyjaciół, dziewcząt... Na całej promenadzie, dookoła, do której prowadzi esplanada, nie potrzeba „wind specjalnych”. Na etapie projektowym i wykonawczym obiekt był konsultowany z niepełnosprawnymi fanami futbolu. Jest też specjalne przewyższenie, znane mi z Camp Nou w Barcelonie. Dzięki niemu, nawet jak ktoś wstanie przede mną, to i tak – z perspektywy wózka będę widział wydarzenia na murawie. Nie ma wyalienowanej wyspy tylko dla „tych na wózkach” albo niewidomych. Można tak, można tak – znowu sobie uświadamiałem.
Na innym spotkaniu Pełnomocnik Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych dzieli się doświadczeniem, że podczas sprawdzania jednego ze sportowych obiektów przed EURO 2012 zapytał, o to, co fani na wózkach będą widzieć jeśli rozentuzjazmowani kibice przed nimi wstaną. „Poprosimy, żeby nie wstawali” brzmiała odpowiedź zarządcy.
We Wrocławiu, na Miejskim Stadionie są 104 miejsca dla kibiców na wózkach i tyle samo dla ich asystentów, przyjaciół, dziewcząt... Na całej promenadzie, dookoła, do której prowadzi esplanada, nie potrzeba „wind specjalnych”. Na etapie projektowym i wykonawczym obiekt był konsultowany z niepełnosprawnymi fanami futbolu. Jest też specjalne przewyższenie, znane mi z Camp Nou w Barcelonie. Dzięki niemu, nawet jak ktoś wstanie przede mną, to i tak – z perspektywy wózka będę widział wydarzenia na murawie. Nie ma wyalienowanej wyspy tylko dla „tych na wózkach” albo niewidomych. Można tak, można tak – znowu sobie uświadamiałem.
Ostatnio wracałem z zakupów w jednym z wrocławskich centrów handlowych, przy windach miejsca parkingowe pomalowane na niebiesko, przeznaczone dla w-skersów. Na połowie „koperty”, na której stał mój samochód, zaparkował drugi – zajmując także połowę kolejnej.
- Też mam prawo, mój kręgosłup był uszkodzony, tego nie zobaczysz – emocjonalnie tłumaczył się kierowca w środku.
- Ma pan prawo też używać mózgu, zajmując dwa miejsca nie wsiądę do samochodu z wózka, po to jest odpowiednia szerokość – wyjaśniam, ale nagły pisk opon, szybki odjazd mojego adwersarza, którym towarzyszył buraczany kolor jego twarzy, znacząco utrudniały dalszą konwersację.
- Też mam prawo, mój kręgosłup był uszkodzony, tego nie zobaczysz – emocjonalnie tłumaczył się kierowca w środku.
- Ma pan prawo też używać mózgu, zajmując dwa miejsca nie wsiądę do samochodu z wózka, po to jest odpowiednia szerokość – wyjaśniam, ale nagły pisk opon, szybki odjazd mojego adwersarza, którym towarzyszył buraczany kolor jego twarzy, znacząco utrudniały dalszą konwersację.
Dyskryminacja – to stan, który płynie z głowy. Jeśli architekt będzie rozumiał dlaczego projektować „bez barier”, stworzy przestrzeń realnie dostępną. Jeśli nie – na nic zdadzą się ustawowe zapisy. Widać to w politycznych parytetach, wspierających kobiety. Osoby z różnymi niepełnosprawnościami, mają prawo do kochania, zakładania rodzin, pracy i rozrywki. Dziś nie wystarczy odpowiedni wózek, czy profesjonalny aparat słuchowy. Potrzeba przestrzeni dostępnej, na wszystkich obszarach. Tę, można tworzyć tylko z głową... bez barier.
* Dzień Walki z Dyskryminacją Osób Niepełnosprawnych to święto obchodzone w Europie corocznie 5 maja, zapoczątkowane we Francji na początku lat 90. XX wieku, jako dzień godności osób niepełnosprawnych (fr.) Randez-vous de la Dignite ("Spotkanie z godnością").
Celem obchodów jest sprzeciw wobec dyskryminacji osób niepełnosprawnych w pracy, w urzędzie oraz w życiu codziennym. Jest dniem manifestowania tolerancji i równouprawnienia. Obchodzony jest także Dzień Godności Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną. Lokalnie można spotkać inne terminy. Podwójne święto jest okazją do dyskusji o sytuacji osób niepełnosprawnych w Polsce i pokazania barier z którymi wciąż się borykają. Warto nadmienić, że tego dnia obchodzony jest zarówno Dzień Europy, jak i celebrowany jest w Radzie Europy "Dzień Tolerancji, Praw Człowieka i Integracji Europejskiej".
Celem obchodów jest sprzeciw wobec dyskryminacji osób niepełnosprawnych w pracy, w urzędzie oraz w życiu codziennym. Jest dniem manifestowania tolerancji i równouprawnienia. Obchodzony jest także Dzień Godności Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną. Lokalnie można spotkać inne terminy. Podwójne święto jest okazją do dyskusji o sytuacji osób niepełnosprawnych w Polsce i pokazania barier z którymi wciąż się borykają. Warto nadmienić, że tego dnia obchodzony jest zarówno Dzień Europy, jak i celebrowany jest w Radzie Europy "Dzień Tolerancji, Praw Człowieka i Integracji Europejskiej".
