Reklamy bywają różne. Bardziej lub mniej mądre w treści. Ze wskazaniem na mniej. Mamy więc Jacka Gmocha, głodnego, „że och” i kilka innych „michałków”. Ale mnie ostatnio przed telewizyjnymi serwisami informacyjnymi atakuje „wierność do kostek rosołowych”. Wydawało mi się, choć sam nie mam doświadczenia w tym stanie, że mąż bywa wierny żonie, i na odwrót, czasem politycy swoim poglądom. Często więc nadużywamy wielkich słów do małych spraw. Potem ta wielka niewierność staje się błacha i mała, jak… „kostka rosołowa”. Pozostając zatem w nomenklaturze słownej przytaczanej reklamy: wierny sportowi żużlowemu, pójdę ósmego czerwca na mecz Euro 2012, Rosja – Czechy. Zdradzając, świadomie - na 90 minut „czarny sport”. Mam nadzieję, że do rozwodu nie dojdzie.
Oby zatem się nam nie pomyliło, w serialu Speedway Grand Prix na żużlu jeżdżą Tomasz Gollob i Jarosław Hampel, reprezentanci „biało-czerwonych”. Ósmego czerwca z kolei, w ramach EURO 2012, na boisko wybiegnie drużyna Polski, z dumą i orzełkiem na koszulkach. Żadne tam marchewki, pomidorki, ani broń Boże buraki.
