
Sprawdziłem ostatnio kandydatury w dwóch plebiscytach. Jednym organizowanym przez "Gazetę Wrocławską" we współpracy z Telewizją Dolnośląską, o zasięgu dolnośląskim i drugim - ogólnopolskim "Przeglądu Sportowego" i Telewizji Polskiej. W pierwszym można głosować na sportowców różnych, z rozmaitych dziedzin - także na Oliwię Jabłońską, piętnastoletnią wicemistrzynię Igrzysk Paraolimpijskich z Londynu 2012. W drugim, co przyjąłem z niedowierzaniem, pośród 20 nominacji nie znalazł się ani jeden medalista paraolimpijski. Jeszcze niedawno Rafał Wilk, dwukrotny złoty medalista w handybike'u (napędzanym ręcznie rowerze) mówił mi, że hymn grany podczas Igrzysk Paraolimpijskich "nie był krótszy, ani kulawy, był taki sam". Jak widać, nie dla wszystkich. I to w przededniu Międzynarodowego Dnia Osób Niepełnosprawnych, który wypada 3 grudnia.
Nie znoszę sztucznych podziałów. Tego, kiedy wręcza się nagrody jednym
w centrum, innym - "na zapleczu". Cieszyłem się z nowych przepisów dotyczących wyrównania emerytur dla olimpijczyków. Wszystkich, i tych sięgających po sukcesy na Igrzyskach Olimpijskich, i Paraolimpijskich. We Wrocławiu Prezydent miasta wręczał nagrody finansowe, na tym samym spotkaniu Oliwii Jabłońskiej, wicemistrzyni Igrzysk Paraolimpijskich w pływaniu i Damianowi Janikowskiemu, brązowemu medaliście Igrzysk Olimpijskich. Pływaczka, za lepsze wyniki otrzymała nawet wyższą nagrodę od zapaśnika. Srebro stoi wyżej od brązu. Normalne.
Bez podziałów i goryczy, ale jednak przypomnę letnie wyniki: 218 sportowców na Igrzyskach Olimpijskich zdobyło 10 medali, nie pobijając żadnego rekordu.
Towarzyszyły im 183 osoby, a budżet na przygotowania wyniósł 130
milionów. W Telewizji Polskiej pokazano 750 godzin transmij. Na Igrzyska
Paraolimpijskie pojechało 101 sportowców i zdobyło 36 medali. Pobili 5
rekodrów świata, o europejskich nie wspominając. Towarzyszyły im 44
osoby, a budżet na przygotowania wyniósł 8,9 mln. Choć, jak mówi
Rafał Wilk, on z tego dofinansowania "niewiele zobaczył". Kibice
w Polsce z kolei, nie zobaczyli ani jednej godziny bezpośredniej relacji.
Rozpoczęliśmy w miniony czwartek z Fundacją W-skersi, na Dolnym Śląsku
niesztampowy projekt "Między nami W-skersami". Przy wsparciu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego odwiedzamy wspólnie z Oliwią Jabłońską szkoły podstawowe i gimnazjalne. Podczas rozmowy, z dystansem i uśmiechem udowadniamy, że pomimo oczywistych trudności można sięgać po życiowe "Mont Everest". Taka praca oddolna. W myśl hasła, które na początku lat 90' towarzyszyło demonstracjom osób niepełnosprawnych: "nic o nas bez nas",
wpisując się dziś w ideę "czym skorupka za młodu".
Patrzyłem więc z uznaniem na młodych ludzi, pytających mądrze,
otwartych na "inność innych ludzi". Szkoda tylko, że w tak
ważnym roku, ktoś "przegapił sprawę" w mainstreamowych
mediach - znowu. Na te medale uczestnicy Igrzysk Paraolimpijskich harowali
w pocie czoła, często sami finansując sprzęt i własne treningi.
Trudno zatem przyjąć, że według "Przeglądu Sportowego" i Telewizji Polskiej
nie zasłużyli na nominacje w prestiżowym plebiscycie. Nie zasługują z
kolei ci sportowi herosi na to, żeby podczas gali finałowej być
"maskotkami", wyróżnionymi nagrodami specjalnym. Zasługują
bowiem na znacznie, znacznie więcej... Duma i honor Panie i Panowie...
