
Mniej więcej nad Pirenejami czytając prasę, znalazłem prywatno-publiczną korespondencję panów Materny i Markowskiego w „Newsweeku”. Ten pierwszy, nie śpiewa wprawdzie jak jego imiennik Grzegorz z Perfectu, ale dokonał bardzo zacnego comming out'u. Strasznie dużo ich było, m.in: gejów i tych, co ich - o zgrozo - chcą leczyć. Ten jednak dotyczył bycia rodzicem dziecka niepełnosprawnego. Byłem (niestety wiek już inny) dzieckiem niepełnosprawnym. Miałem i mam Rodziców, którzy - pomimo oczywistych trudności - dali radę. Różnimy się merytorycznie, poglądami politycznymi, ale - co do zasady- wiemy, że pomagamy sobie nawzajem. Na szczęście osiągając tzw. korzyści bilateralne. To ważne, na co dzień, ale także w okolicach 6 maja: Europejskiego Dnia Praw Osób Niepełnosprawnych.
