AP PHOTO/Gero Breloer

Wczoraj zremisowaliśmy z Grekami wygrany mecz. Po pierwszej połowie powinno być 3:0, ale i tak cudem skończyło się na 1:1. Po obronionym karnym przez Przemysława Tytonia wszyscy okrzyknęli go bohaterem narodowym. Czy w pełni słusznie? Może Szczęsny też zasługuje na takie miano?

REKLAMA
Zdaję sobie sprawę z tego, że moje pytanie może być bardzo kontrowersyjne i większość kibiców odpowiedziałaby bez zastanowienia – TAK! Ja wczoraj też tak twierdziłem, ale gdy emocje zeszły na drugi plan zacząłem się zastanawiać czy Tytoń to rzeczywiście jedyny prawdziwy bohater wczorajszego meczu. Faktem jest, że obronił karnego i uratował nas od przegranej oraz kolejnej międzynarodowej klęski. Jednak trzeba przyznać, że strzał Karagounisa był najniższych lotów. Nie dość, że kopnął piłkę jakby chciał a nie mógł, to do tego kierunek strzału był wyraźnie sygnalizowany. Broń Boże nie ujmuje tutaj umiejętnościom naszego bramkarza.
Ciekawi mnie tylko czy ktokolwiek zadał sobie pytanie, co by się stało gdyby Szczęsny nie zrobił tego co zrobił. Polski golkiper nr 1 popełnił błąd… Nie zgodzę się z tym zdaniem. Powiem nawet więcej - on również uratował reprezentację od utraty bramki, poświęcając przy tym swój występ w kolejnym spotkaniu z Rosją. W ciągu sekundy podjął bardzo ważną decyzję wybierając pomiędzy czerwoną kartką i karnym (którego zawsze można obronić), a (zabójczym)golem dla Grecji.
Inna sprawa, że do takich nerwowych sytuacji nie powinno dojść. Polacy rozgrywali świetne zawody w pierwszej połowie i z taką grą bez problemu wyszliby z grupy. Druga odsłona to była porażka całego zespołu. Nikt nie grał tak jak powinien, a Grecy, którzy zwykle kontrują prawie cały czas nacierali na naszą bramkę.
Uważam, że błąd popełnił Smuda, który nic nie zrobił z tym aby polepszyć grę naszych piłkarzy. Świeża krew np. Grosickiego i Sobiecha z pewnością bardzo odświeżyłaby boiskową sytuację. Niestety trener tego nie zrobił, a Polska zremisowała. Teraz nie pozostaje nic innego jak dalej dopingować i wierzyć w historyczny awans do ćwierćfinału.
Kto powinien być zmieniony w następnym meczu? Może Boenisch. Dałbym także szansę Wolskiemu.
Czy dla czytelników naTemat.pl Tytoń to narodowy bohater? A może nawet jest lepszy od Wojtka Szczęsnego?