FIVB

Wczoraj nasi siatkarze osiągnęli historyczny sukces. Doszli do finału Ligi Światowej, gdzie potem pokonali, przepraszam, zdemolowali reprezentację Stanów Zjednoczonych 3:0. Oprócz tego Polska awansowała na trzecie miejsce w rankingu FIVB. Wyprzedzają nas tylko Rosjanie oraz Brazylia. Po Igrzyskach Olimpijskich możemy awansować na 2. miejsce, a pamiętajmy, że jesteśmy głównymi faworytami do zwycięstwa w Londynie.

REKLAMA
Do wczorajszego finału Polacy podchodzili jako zdecydowani faworyci. Kibice byli już pewni zwycięstwa. A eksperci zgodnie przyznają, że gramy najlepszą siatkówkę jaką tylko można. Po prostu nie da się nas obecnie pokonać. Dzięki nieprzypadkowemu zwycięstwu w Lidze Światowej i świetnej formie jesteśmy samodzielnie stawiani w roli głównych faworytów do triumfu Olimpijskiego. Jest to niewątpliwie zasługa samych siatkarzy oraz przede wszystkim Andrei Anastasiego, trenera, który potrafił fantastycznie ułożyć zespół i zespolić wszystko w jedną całość.
Patrząc na to wszystko, można polskich siatkarzy porównać do piłkarskiej reprezentacji Hiszpanii. Co prawda nie mamy tylu sukcesów na koncie, co Iker Casillas i jego koledzy, ale łączy nas pewna rzecz - piękna, efektowna, (prawie) bezbłędna i przede wszystkim skuteczna gra. No i jest jeszcze jedna sprawa. Zanim Hiszpanie stali się piłkarską potęgą, najlepsi byli Brazylijczycy. W siatkówce do niedawna również rządzili Canarinhos, ale wygląda na to, że Polska już przejęła od nich pałeczkę.
Pamiętajmy też, że ten zgrany kolektyw tworzą wspaniałe indywidualności. Mamy swojego Casillasa, Xaviego, Iniestę, Fabregasa, czy Torresa. Do Polaków trafiła połowa nagród indywidualnych! Najważniejszą, czyli tytuł MVP zdobył Bartosz Kurek. Marcin Możdżonek, to najlepszy blokujący. Z kolei Krzysztof Ignaczak i Zbigniew Bartman zdobyli wyróżnienia dla najlepszego libero i atakującego. Nie zapominajmy o Ruciaku, który wczoraj demolował Amerykanów swoimi zagrywkami i dezorganizował ich obronę.
Reasumując. Jesteśmy zespołem kompletnym, który może zdobyć na Igrzyskach Olimpijskich złoty medal. Jednak pamiętajmy, że to będzie inny turniej niż ten. Drużyny będą jeszcze lepiej przygotowane i z pewnością będzie ciężej, ale miejmy nadzieję, że to podopiecznymi Anastasiego nie zrobi żadnej różnicy.