Co z tą Polską?
Co z tą Polską?

Prawie połowa młodych Polaków ma politykę w głębokim poważaniu, a tylko 14% się nią interesuje. Frekwencja wyborcza wśród najmłodszych jest u nas najniższa w całej Europie. Wszyscy o tym wiedzą, ale i tak się tym nie przejmują... No ale w sumie na kogo my mamy głosować? PO przypomina sobie o nas jak wyjdziemy manifestować na ulice, Palikot chce przekonać trawką, a PiS zniechęca swoją nienawiścią do wszystkich, którzy nie wierzą w zamach w Smoleńsku.

REKLAMA
Przyszłość każdego państwa leży w rękach młodych ludzi, więc po przeczytaniu dwóch pierwszych zdań wstępu można sobie wyobrazić w jakim stanie za kilkadziesiąt lat może być sytuacja naszego państwa. Większości młodych ludzi nie obchodzi to co robią politycy, bo jedyne czym się zajmują to udobruchanie własnego ego i wieczne kłótnie poniżej jakiegokolwiek poziomu. Nie mają też zamiaru iść na wybory bo nie ma opcji, na którą warto oddać głos. Czy można powiedzieć, że jest to pewnego rodzaju protest moich rówieśników i nieco starszych rodaków? Trudno jednoznacznie powiedzieć, ale to na pewno nie spowoduje, że w końcu politycy się nami zainteresują. A przecież to my mamy stanowić w przyszłości o sile państwa.
Przyznam szczerze, że w ostatnich wyborach gdybym mógł głosować, to postawiłbym na Ruch Palikota. Wtedy zrobiło tak wielu młodych ludzi, czego dowodem był nadspodziewanie dobry wynik tej partii. Jednak jej magia szybko minęła, ponieważ dziś RP w sondażach nie przekracza nawet progu wyborczego. Śmiem przypuszczać, że jak nic się zmieni, to w przyszłych wyborach partia Palikota nie wejdzie do Sejmu. Podopieczni Pana Janusza oraz On sam myśleli chyba, że jesteśmy bardzo naiwni. Propagowanie chęci legalizacji marihuany oraz wyrzucenia religii ze szkół następnym razem tak nie pomoże. Najnowszy spot "Spowiedź POPISu" to ostatnia cegiełka do kompletnego zawodu. Ruch Palikota w Sejmie to tylko dowód zmian społecznych zachodzących w każdym rozwijającym się kraju, nic poza tym. Szkoda.
Na kogo bym dziś zagłosował... Na samym początku na pewno odrzuciłbym PiS, ponieważ boje się, że kraj, w którym mam spędzić resztę życia stanie się jednym wielkim pomnikiem upamiętniającym ofiary ze Smoleńska. Może i niektóre wewnętrzne sektory życia uległyby pod rządami ekipy Pana Prezesa (nie)znacznej poprawie, ale to nie jest warte takiej ceny. Nie chcę, żeby Polską rządził ktoś kto nazywa obecne władze mordercami, wykorzystuje tragicznie zmarłych w katastrofie lotniczej, w tym swojego brata, co jest dla mnie osobiście jeszcze bardziej niezrozumiałe. Nie chcę aby los mojego kraju zależał od człowieka, który najchętniej poszedłby 'na wojnę' z Rosją i Niemcami oraz przed wyborami zmienia swój wizerunek chcąc oszukać wyborców swoją sztuczną dobrocią.
Idąc dalej. PSL to dla mnie zupełnie inna liga, odpada. Z kolei SLD nie oferuje nic specjalnego ani rewolucyjnego, co mogłoby znacznie uzdrowić sytuację w kraju. Udowodniły to ostatnie wybory. Osobiście widzę tę partię jako podmiot, który popiera albo nie popiera PO.
Najprawdopodobniej swój głos musiałbym oddać na Platformę Obywatelską. Mimo tego, że na krajowym podwórku rządowi pod dowództwem Tuska wiele rzeczy nie wychodzi, to jednak wiem, że jeśli On sam bądź jego współpracownicy pojadą np. na szczyt Unii Europejskiej, to zawsze będą umacniać pozycję mojego państwa. Ważne jest również to, że PO wbrew ogromnemu sprzeciwu społeczeństwa nie boi się podejmować trudnych decyzji, które mogą państwu pomóc, takich jak chociażby podwyższenie podatku. Natomiast nie będę idealizować tej partii. Argumentów przeciw z pewnością znalazłoby się więcej niż argumentów za. Młodzi ludzie nie są przez Pana Tuska zauważani, no chyba że przychodzi czas wyborów, to wówczas nadchodzi (marketingowa) przemiana podobna do w PiSie. Ale niestety nic nie poradzę na to, że po prostu obawiam się partii Pana Prezesa i wybrałbym mniejsze zło.
W przyszłych wyborach na pewno nic się nie zmieni, jeśli chodzi o kwestie związaną z frekwencją młodych Polaków. Przed obecnymi i przyszłymi politykami stoi naprawdę bardzo trudne zadanie - uzdrowienie politycznej dyskusji i rządzenie dla całego państwa, a nie tylko dla siebie i własnego elektoratu.
Pozostawienie obecnej sytuacji politycznej w państwie samej sobie może doprowadzić do katastrofy. Dowiedzieliśmy się już, że nasza bezpieczna i wolna od zamachów Polska posiada ludzi, którzy poważnie myślą o atakach na najwyższe władze. Oprócz tego coraz więcej młodych ludzi zasila szeregi związków faszystowskich i jest przeciwna demokracji, ustrojowi uważanemu za najlepszy z istniejących.
Dokąd zaprowadzi nasz kraj obecna klasa polityczna?