tvn24.pl

Czterech poznańskich policjantów, którzy skasowali prywatne dane z telefonu reportera TTV - Artura Zakrzewskiego, czeka postępowanie dyscyplinarne. "Stróże prawa" zostali przyłapani przez dziennikarza na łamaniu przepisów drogowych. Kiedy autor nagrania zapytał dlaczego tak robią, zabrano mu telefon i próbowano skasować kompromitujący film.

REKLAMA
Cała sprawa zakończyłaby się na krótkim filmiku pokazującym policjantów łamiących przepis drogowy, gdyby nie ich późniejsza reakcja. Czwórka funkcjonariuszy na służbie, ruszyła na dziennikarza jak na zwykłego opryszka - zaczęto wykręcać mu ręce, przeszukiwać i ostatecznie próbowano usunąć filmik przedstawiający radiowóz wjeżdżając pod prąd. Na nieszczęście poznańskich policjantów, filmiku nie mogli usunąć, a w dodatku wszystko dalej się nagrywało.
Wiadomo już, że przeciwko niechlubnym bohaterom tego filmu, Wydział Kontroli Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu, wszczął już postępowanie dyscyplinarne. Ponadto kierowca pojazdu został ukarany mandatem w wysokości 300 złotych i 5 pkt. karnych. Trudno jakkolwiek tłumaczyć zachowanie policjantów, którzy zamiast przyjąć z honorem swoje wykroczenie, potraktowali dziennikarza jak przestępcę i zabrali mu telefon, aby usunąć dowód.
Mam nadzieję, że czkawką w formie służbowych konsekwencji ten obiad będzie im się odbijał. - Artur Zakrzewski
Komendant Główny Policji zapewnia, że za takie zachowania będą wyciągane odpowiednie kary. Policjantom grozi nawet wydalenie ze służby, ale wiadomo jak to się zwykle kończy przy takich sprawach. Z pewnością będę śledził jakie działania podejmie komendant z wielkopolski. Osobiście uważam, że za takie zachowanie, każdy z nich powinien pożegnać się ze swoją pracą.