Popierając Euromajdan warto pomagać mądrze. W trakcie Pomarańczowej Rewolucji również nasze władze poparły prezydenta Juszczenkę i w podzięce we Lwowie stoi pomnik ku czci Bandery, a ruch ten został odgrzebany i odnowiony.

REKLAMA
Z zewnątrz przekaz jest jasny - ludzie na Majdanie protestując ramię w ramię wyglądają jak jeden front, a podział sympatii na Ukrainie: to prozachodnia część kraju i prowschodnie Donieck i Charków. Układanka ta jest bardziej skomplikowana.
Zasypywanie polskiej opinii publicznej uproszczonymi przekazami sięgnęło zenitu: Ukraina podzieliła się na dwa obozy, a nasze państwo sprzyja jednemu z nich oskarżając tych ze wschodu o sprzyjanie neokolonializmowi rosyjskiemu, upadek starego porządku itd.
Zarzut o neokolonializm jest z gruntu rzeczy fałszywy. Ruś (kijowska) jako wczesnofeudalny organizm wyodrębniła się, gdy Oleg Mądry podbił ziemie Chazarów i organizował wyprawy do Chanatu Krymskiego i wiele innych miejsc. To księżna Olga w Kijowie tworzyła zręby administracyjnego przyszłego państwa. To tutaj przyjęto chrzest rozpoczynając nowy etap historii Rusi.
W ciągu wieków centrum Rusi rzeczywiście przeniosło się z Kijowa do Moskwy a same ziemie stały się elementem rywalizacji Rzeczpospolitej, Rusi Moskiewskiej, Sułtana Tureckiego. Ostatecznie jednak Katarzyna II podbiła wszystkie te ziemie jednocząc je.
Istotną datą jest 1954 r. kiedy w 300 lecie ugody Perejesławskiej oddano wschodnią Ukrainę i Krym Ukraińskiej Republice Ludowej- bo skoro ZSRR ma istnieć wiecznie to skutków praktycznych nie będzie. Wydarzenia 1991 r. pokazały inaczej… Miliony ludzi z dnia na dzień stało się obywatelami Ukrainy. Oskarżanie więc Rosji o neokolonializm jest rażącą nieznajomością historii. W każdym razie od tego czasu ścierają się wschodnia i zachodnia Ukraina.
Błędem jest kończenie analizy na tej linii podziału, bo nie jest to polaryzacja- zakłada ona dwubiegunowość, ale potężna mozaika polityczna. Wszystkie proeuropejskie frakcje nawzajem się zwalczają:
1. Partia Julii Tymoszenko, która po 3 latach więzienia posiada status więźnia politycznego, jednakże Ukraińcy pamiętają okres jej premierostwa, kiedy podpisała niekorzystną umowę gazową dla swojego kraju. Gdy rozpoczynała odbywanie kary- opinia publiczna raczej uważała, że ostatecznie ona brała udział w aferach i jest częścią układu. Zresztą sama Julia Tymoszenko miała też kiedyś łatkę „człowieka Kremla”.
2. Partia „Swoboda” Tiahnyboka- kolejna organizacja, która jest jedną z sił protestujących na Majdanie. Sama określa się jako neobanderowska. Domyślmy się więc jaki jest jej stosunek do Polski. To właśnie z liderem tej partii niektórzy polscy politycy nieopatrznie robili sobie zdjęcia.
3. Partia „Udar” Kliczki. Uważa się za partię spoza układu i to, że jej lider ciężką pracą w ringu zarobił na swoją fortunę. Zarzuca się mu, że od bardzo długiego czasu nie mieszka na Ukrainie- dorobił się w Niemczech, tam się rozlicza podatkowo. Przyjechał dopiero teraz zrobić karierę. Miło więc mu się mówi o Ukrainie spędzając czas w RFNie.
Wszystkie te trzy partię żywią do siebie niechęć, wszystkie inaczej widzą integrację europejską. Z moich obserwacji życia akademickiego Kijowa wynika, że bardzo chętnie środowisko to przystąpi do UE- pod warunkiem, że wsparcie będzie duże, a w zamian nie będzie mowy o reformach gospodarki (która ma problemy z korupcją), a już tym bardziej nie ma mowy o liberalizacji myślenia, tym bardziej o wzmacnianiu mniejszości a zwłaszcza nauk gender- głosy konstytucjonalistów, że prezydentem powinien być prawosławny mężczyzna mieszkający na Ukrainie w środowisku naukowym są widoczne. Dlatego jeżeli wspieramy obóz, wspierajmy świadomie i mądrze…