Stany Zjednoczone przez dziesięciolecia odbierane były jako cowboy światowej polityki oraz gwarant pokoju i stabilności we wszystkich krajach. Polityka ta zbiorczo nazywana była jako Pax Americana. Wydarzenia weekendu wskazują, że Polska chciała przejąć tę rolę.

REKLAMA
Koncepcja Pax Americana opiera się na istnieniu imperium militarno- gospodarczego, które swoimi wpływami i autorytetem, a czasami siłą militarną jest wstanie narzucać porządek światu. Śledząc ostatnie wypowiedzi polityków większości partii wspierane przez dziennikarzy i publicystów nabieram przekonania, że w światowej polityce bezpieczeństwa Polska odgrywa pierwszorzędne skrzypce. Prawdopodobnie przez niedopatrzenie Polska nie jest jeszcze stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ (wraz z Francją, Wielką Brytanią, USA, Rosją oraz Chinami). Gdy światowi przywódcy się zastanawiają nad pokojowym rozwiązaniem konfliktu nasi politycy snują porównania do Chambarlaina, Monachium, mówią o przededniu wojny.
Ambicja liderów zdaje się być jednak nie ograniczona, nie tylko należy się nam miejsce w Radzie Bezpieczeństwa, ale śmiało możemy spełniać rolę Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Banku Światowego oraz szeregu innych organizacji. . Nasi artyści już chcą rozdawać 1 mld euro! Rząd chociaż się dystansuje od takiej kwoty to pragnie hojnie wspomóc sąsiadów. Stanów Zjednoczonych, Niemców, Wielkiej Brytanii, Francji i wielu innych nie stać na takie gesty. Cieszy mnie, że jesteśmy tak bogatym państwem, skoro jednak mamy takie rezerwy finansowe, może warto przy okazji zmniejszyć obciążenia finansowe, np. ZUS, albo doinwestować system edukacji lub zdrowia?
Mentalnie już jesteśmy na tę rolę gotowi. Wypowiedzi liderów zmierzają do bezpośredniej konfrontacji militarnej z Rosją, a Polska jednoznacznie utożsamia się z jedną ze stron, udziela aktywnej pomocy na wielu odcinkach. Polityka bardzo niebezpieczna, bowiem do końca nie wiadomo, która strona ostatecznie zwycięży w konflikcie wewnętrznym.
Politycy rozmów, dialogu, nudnej przedłużającej się dyplomacji, a więc polityki tzw. gołębi nie są nam potrzebni. Obecna polityka światowa(w tym unijna in corpore, niemiecka, brytyjska, ale i amerykańska), na nasze nieszczęście, przyjęła ten model wypracowywania stanowisk w określonych sprawie. Mięczaki!
Rzeczpospolita Polska będąc w awangardzie liderów świata posiada wyłącznie jastrzębi, o czym mogliśmy się przekonać śledząc mobilizację wśród polityków. Polityków gotowych do bezpośredniej konfrontacji z supermocarstwem, na razie na Facebooku, twitterze oraz naszej-klasie.pl, zawsze to coś! Politycy Ci prawdopodobnie w głowach mają już gotowe plany ataku na wschodzie, lokacji wojsk NATO na granicy i dalszego zaostrzania stosunków dyplomatycznych. Z ich wypowiedzi twitterowo- fejsbukowych jasno wynika bardzo zdecydowane stanowisko w tej sprawie. Rozumiem, że każdy chce poczuć się bohaterem wojennym, zwłaszcza, ze kampania europejska już blisko- warto dać się poznać jako twardy, nieustępliwy gracz, który lepiej rozumie politykę międzynarodową niż światowi przywódcy. Tam gdzie Barack Obama lub Angela Merkel muszą się zastanawiać, my już mamy gotowe konfrontacyjne scenariusze.
Wydarzenia mijającego weekendu niestety nie przyniosły światu Pax Polonici- nowego porządku światowego polegającego na machaniu szablą, sami dyplomatycznie załagodzili konflikt. Światowi liderzy nie posłuchali się polskich jastrzębi, wbrew zapowiedziom naszych „mądrych głów” świat na razie nie stoi na progu wojny.
Dlatego zamiast nawoływać do starcia warto wykorzystać instrumenty Rady Europy, OBWE oraz innych organizacji. Wbrew pozorom na Krymie jest bezpiecznie- ludzie nie czują się zagrożeni, nie ma większych nieporządków. Wczoraj największe zamieszanie wyglądało tak, że w Charkowie, działaczom Prawego Sektora kazano na kolanach, na placu miasta prosić o przebaczenie.
Spokój Angeli Merkel oraz rozmowy Władimira Putina z Barakiem Obamą sprawiły, że sytuacja wraca do normy. Niestety nasi producenci żywności i innych towarów eksportowanych na wschód dzięki jastrzębiom będą mogli liczyć straty w dziesiątkach milionów euro dziennie. Może pomoc, która miała iść na Ukrainę, jako Międzynarodowy- Polski Fundusz Walutowy zamiast tego zrekompensuje im załamanie rynku?
Niestety skończył się weekend, należy wrócić do tematów nudnych i przyziemnych, jak deficyt budżetowy, wzrastające akcyzy oraz inne podatki, niezadowalający poziom edukacji i opieki zdrowotnej.
Na zakończenie niespodzianka filmowa, którą miałem przed oczami obserwując wydarzenia w Polsce: