
30 stycznia. Zasnąłem chwilę przed czwartą, bo w nocy dopinałem Pszczeli grafik wydarzeń na przyszły miesiąc. O szóstej rano obudził mnie telefon:
REKLAMA
- Cześć, tu Natalia, wiesz już?
- O czym?
- No o pożarze, Sen Pszczoły spłonął.
- Słucham?
- Nie ma Snu. Kamienica płonie.
- O czym?
- No o pożarze, Sen Pszczoły spłonął.
- Słucham?
- Nie ma Snu. Kamienica płonie.
Rozłączyłem się. Szybko przypomniałem sobie datę, na pewno nie był pierwszy kwietnia. Zerwałem się z łóżka i wyjrzałem przez okno. Niebo było jasne, nad Inżynierską unosiły się kłęby dymu. Zatkało mnie, przez chwilę nie mogłem oddychać, łzy napłynęły mi do oczu. Po kilku sekundach się otrząsnąłem, ubrałem i poszedłem obudzić współlokatora. Razem zeszliśmy na dół. Kamienica przy Inżynierskiej 3, z którą związaliśmy ostatnie trzy lata naszego życia, pracując z Adamem Reinhardem i Elą Komorowską (założycielami Fundacji XIX Dzielnica Kreatywności) stała w płomieniach. Na miejscu byli też artyści, których pracownie spłonęły, byli właściciele Teatru Remus. Nie mogliśmy uwierzyć, że to dzieje się naprawdę.
Minął miesiąc. Pożar był dla nas ciosem, ale nie zakończeniem. Już w drugi weekend po spłonięciu kamienicy udało nam się zorganizować Praski Karnawał w Koneserze (dzięki uprzejmości BBI Development), którego przestrzeń została naszą tymczasową siedzibą. W przestrzeni po Teatrze Konsekwentnym (Ząbkowska 27/31) będziemy funkcjonować do końca roku we wszystkie piątki i soboty, liczymy, że w tym czasie uda nam się znaleźć nową przestrzeń i zbudować w niej nowy Sen.
Burmistrz Dzielnicy Praga Północ Piotr Zalewski oraz Dyrektor tutejszego ZGN Bożena Salich zadeklarowali chęć pomocy, za co jesteśmy niezmiernie wdzięczni. Udało nam się nawet wspólnie znaleźć przestrzeń, która odpowiadałaby działalności Pszczoły i Fundacji, czekamy jednak na odpowiedź Urzędu, czy zgodzi się ją nam udostępnić.
Nie zmienia to faktu, że jestem pełen obaw. Nie tylko w związku z Snem. Parę dni temu dzwoniłem do ZGN Śródmieście w sprawie jednego z lokali wystawionych w konkursie. Zapytałem Pana, który odebrał telefon (niestety nie poznałem nazwiska), czy istnieje możliwość wyłączenia tego lokalu z konkursu i przeznaczenia pod działalność Fundacyjną (tu opisałem działania Fundacji XIX Dzielnica kultury – setki zorganizowanych koncertów, wernisaży, pokazów filmów, akcji charytatywnych etc., więcej można się dowiedzieć na xixdzielnica.pl).
OK, jestem realistą, nie spodziewałem się stu procentowo pozytywnej odpowiedzi, mimo tego to co usłyszałem pozostawiło u mnie spory niesmak. Pan z ZGN Śródmieście powiedział, że teoretycznie istnieje taka możliwość, ale praktycznie już teraz może mi powiedzieć, że na sto procent nie wyłączą lokalu z przetargu i że nie mam co składać podania. Uzasadnił to tym, że kierują się zasadami rynku i że wolą lokale wynajmować pod biznes, a zarobione pieniądze przeznaczać między innymi na kulturę (serio?), a artystom wynajmować mniej atrakcyjne lokale w innych dzielnicach.
Na koniec użył wyrafinowanej metafory: „No niech pan powie, czy jest sens wozić biedne dziecko do szkoły mercedesem?”. Może rzeczywiście nie ma sensu i zamiast być częścią kulturalnej mapy Europy, na mapie Warszawy zaznaczy się kolejna Biedronka.
Na Pradze na szczęście aż tak źle nie jest, ale martwi mnie, że coraz więcej kulturalnych inicjatyw upada. Mam nadzieję, że z Pszczołą tak nie będzie, w końcu Sen to nie tylko ja, właściciele czy obsługa, Sen to też tysiące osób, które spędzały na Inżynierskiej 3 wolny czas, angażowały się w różnego rodzaju kulturalne i artystyczne akcje czy po prostu bawiły się podczas weekendowych imprez.
