Każdy z nas podejmuje decyzje. Każdy z nas jest człowiekiem świadomym, tym bardziej "ktoś", kto dwukrotnie wygrał wybory powinien mieć tę świadomość jeszcze większą. Świadomość odpowiedzialności.
REKLAMA
Kiedyś dostałam propozycje otrzymania urzędu. Poważnego, odpowiedzialnego urzędu z punktu widzenia ważności państwa. Jego nazwy jednak nie zdradzę. Pamiętam, że odpowiedziałam wtedy “NIE”. Dlaczego? Z prostej przyczyny. Uznałam, że jeśli jest materia na której mogę się nie znać, albo mogę się znać zaledwie w trzydziestu, czy czterdziestu procentach, nie powinnam przyjmować tak odpowiedzialnej propozycji.
Takich propozycji się nie przyjmuje
To co minister Mucha powinna zrobić, to nie przyjmować tej propozycji. Większość kobiet na jej miejscu, w tym również ja nie miałaby pojęcia o tym, czy istnieje, czy nie istnieje, trzecioligowy hokej w Polsce, tak jak nie każdy mężczyzna wie, jak i co ma zrobić w domu. Niedostateczna wiedza może powodować, że ktoś może próbować wprowadzić nas w błąd, co wtedy ośmieszyłoby nie tylko mnie, ale również moich szefów. W tym wypadku ośmiesza to i podważa wiarygodność Donalda Tuska.
Rząd ładny, ale nieporadny
Donald Tusk wybrał sobie rząd wizerunkwy, ale niemerytoryczny. Jego rekonstrukcje wieszczyłam już od dawna, bo to, że Minister Nowak poślizgnie się na wirtualnych drogach wytyczonych jeszcze przez Grabarczyka, to było bardziej niż pewne.
Pani minister Mucha nie może liczyć na to, że wszyscy będą się nad nią litować, bo jest kobietą, bo jest w trudnej sytuacji, bo została pozostawiona z wieloma umowami przed faktem dokonanym. To akurat prawda.
Gdybym była w jej sytuacji, na pewno bym tak łatwo panu Kaplerowi nie odpuściła. Od pierwszego dnia urzędowania kazałabym składać sobie codziennie rano raport na biurko. Przyjęcie dymisji pana Kaplera, to jest dla niego prezent, były szef NCS powinien zostać do końca swojego kontraktu na stanowisku i być rozliczonym na koniec za to co zrobił. Perfekcyjnie wykonać i dopełnić terminów, a dzisiaj sytuacja wygląda tak, że przyjdzie ktoś nowy na cztery miesiące do Mistrzostw Euro 2012 i będzie odpowiedzialny za to, żeby cała impreza nie okazała się katastrofą.
