
Wyobraźcie sobie blisko trzy setki pozytywnych wariatów, którzy inwestują własne pieniądze (wcale nie małe!), żeby przez dziewięć dni taplać się w błocie, przedzierać się przez pływające łąki, chodzić w mokrych butach i kombinezonach, niewiele jeść i jeszcze ścigać się z innymi pasjonatami off-roadu...
REKLAMA
Nie do końca zdawałam sobie sprawę, czym są rajdy przeprawowe, zanim nie wylądowałam na Rajdzie Ładoga. Z dnia na dzień coraz szerzej otwierałam oczy: cztery godziny snu, stwory na czterech kółkach przypominające pojazdy rodem z Gwiezdnych Wojen, umorusane błotem twarze i wielki uśmiech przebijający się spod warstwy kurzu.
1200 km przez dziewiczą naturę wokół rosyjskiego Jeziora Ładoga. Piękne lasy, zdradzieckie błota, pływające łąki, po których trudno się chodzi, a co dopiero jeździ, piaski, upał w dzień i przeraźliwy chłód w nocy. Biwaki, prowizoryczne prysznice, jedzenie z puszek, a za tym wszystkim... wielka pasja. Większa nawet od prototypowych modeli samochodów, którymi porusza się część zawodników, bo w tym rajdzie startują też quady.
Towarzyszę polskiej drużynie Titanium Off-Road Sport. Magda Duhanik i Marcin Łukaszewski są parą prywatnie i parą w samochodzie. No i mają parę!
Walczą jak szaleńcy, do końca, sportowo. Uśmiechnięci, choć przyznają, że w samochodzie dochodzi czasem do spięć między kierowcą (Marcin), a pilotem (Magda).
Walczą jak szaleńcy, do końca, sportowo. Uśmiechnięci, choć przyznają, że w samochodzie dochodzi czasem do spięć między kierowcą (Marcin), a pilotem (Magda).
Co matka i kobieta, zajmująca się na co dzień sprowadzaniem do Polski zabawek, robi utytłana w błocie albo przedzierająca się po szyję w wodzie, ciągnąć za sobą linę? - pytam Magdę. Błysk w oku i błyskawiczna dopowiedź: "Żyje tak, jak zawsze chciałam żyć, realizuję pasję. W końcu dorosłam i mam odwagę dokonywać wyborów, które mnie cieszą". Marcin?: "Walczę o jak najlepsze miejsce, ścigam się, nie odpuszczam". Krótko. Po męsku.
Przyjemnie podglądać pozytywnych pasjonatów, którzy każdą zarobioną złotówkę inwestują w samochód. Zamiast nowej torebki, Magda kupuje nową kierownicę. I dobrze jej z tym. Podziwiam!
I oczywiście trzymam kciuki, bo już samo patrzenie na Off-RoadSport Team to porządka dawka dobrej energii!
I oczywiście trzymam kciuki, bo już samo patrzenie na Off-RoadSport Team to porządka dawka dobrej energii!
PS Więcej info o Ładoga Trophy znajdziecie na www.off-roadsport.pl oraz na www.ladoga-trophy.ru
