3...2...1...START!

Dwa dni ścigania za nami. Przeprawialiśmy się już przez wydmy, walczyliśmy z rzekami, dziurami, podjazdami, pofalowanymi łąkami i nadwołżańską sawanną. Każdy kolejny odcinek rajdu SILKWAY to dla mnie kolejna lekcja.

REKLAMA
Już wiem, że rajdowa bielizna się nie pali i że na trasie są widły (rozwidlenie dróg) albo siodła (konkretna dziura, z której czasem trudno wyjechać). Już wiem, że HANS to nie tylko Kloss, ale też ciężka, metalowa klamra, którą zakładam na szyję i przypinam do kasku. Po to, żeby było bezpieczniej. I żeby moja głowa na wybojach nie latala po kabinie UNIMOGA. A kiedy już zainstaluję te wszystkie "czary mary" i wepnę się w rajdowe pasy, otwieram szeroko oczy i
... zobaczcie, co widzę....