
Zimni ogrodnicy już dawno minęli, więc czas na sadzenie ciepłolubnych
REKLAMA
Ja już posadziłam dalie, canny, kalie, pustynnika, posiałam cynie. Z warzyw posadziłam ogórki, pomidory, ostrą paprykę a nawet bakłażana i cukinię.
Teraz czas, aby zabrać się za ich pielęgnację. Do tego potrzebna jest mi gnojówka z pokrzywy, która już się „maceruje”. Doda nowym roślinkom siłę i wigor, a także ochroni je przed szkodnikami. Zakupiłam też Bioczos, substancję na bazie czosnku i wraz z mydłem potasowym i wodą będą mogła zrobić ekologiczne opryski na mszyce, pędziorki i inne zarazy.
Teraz czas, aby zabrać się za ich pielęgnację. Do tego potrzebna jest mi gnojówka z pokrzywy, która już się „maceruje”. Doda nowym roślinkom siłę i wigor, a także ochroni je przed szkodnikami. Zakupiłam też Bioczos, substancję na bazie czosnku i wraz z mydłem potasowym i wodą będą mogła zrobić ekologiczne opryski na mszyce, pędziorki i inne zarazy.
Z dnia na dzień działka z szarej, nijakiej zamieniła się w oazę zieleni. Oazę wypełnioną śpiewem ptaków. Ostatnio zaobserwowałam, rudziki, szpaki, nieodłączne sikorki i sójki. Kwitnące krzewy i drzewa oblegają trzmiele, pszczoły i osy. Późnym popołudniem, kiedy robi się naprawdę cicho, uwielbiam usiąść na tarasie i wsłuchiwać się w ten nieustający odgłos brzęczenia owadów i śpiewu ptaków.
Uwielbiam maj, bo właśnie teraz wszystko ma taki piękny soczysty, zielony kolor, bo kwitną bzy i konwalie. Bo po deszczu wychodzi słońce i ziemia pachnie wiosną.
Wraz z roślinami rosną chwasty, których nie cierpię, podobnie jak nie cierpię ich wyrywania, ale cóż, to przecież część naszego działkowania.
Serce mi się kraje, kiedy rośliny nie rosną jak trzeba, kiedy coś je podgryza, kiedy mimo starań nie wszystko wygląda jak powinno. Jednak zakasam rękawy i brnę dalej w te działkowa przygodę.
Uwielbiam maj, bo właśnie teraz wszystko ma taki piękny soczysty, zielony kolor, bo kwitną bzy i konwalie. Bo po deszczu wychodzi słońce i ziemia pachnie wiosną.
Wraz z roślinami rosną chwasty, których nie cierpię, podobnie jak nie cierpię ich wyrywania, ale cóż, to przecież część naszego działkowania.
Serce mi się kraje, kiedy rośliny nie rosną jak trzeba, kiedy coś je podgryza, kiedy mimo starań nie wszystko wygląda jak powinno. Jednak zakasam rękawy i brnę dalej w te działkowa przygodę.
