cynia
cynia BMW

Słuchając śpiewu ptaków, szelestu liści, bzyczenia trzmieli można się zapomnieć.

REKLAMA
Jestem szczęśliwym człowiekiem, gdyż mogę spędzać cudowne chwile w swoim ogródku z dala od zgiełku codziennego dnia, z dala od telewizora, w którym królują powtórki i przekomarzają się politycy. Tutaj wszystko rządzi się swoimi prawami.
Ogród w środku lata jest tak samo piękny jak ten wiosenny, ale bardziej spokojny, wyluzowany i trochę senny.
logo
Floksy, malwa. BMW
Floksy promienieją różem i bielą, Rudbekie leniwie podnoszą swoje żółte główki. Róże dumnie prezentują swoje wdzięki,a malwy i dzielżany górują nad innymi bylinami.
Miskanty i inne trawy ozdobne falują na wietrze, za to słoneczniczek nagi i nawłocie stoją wyprostowane niczym armia żołnierzy na staży tej idylli.
Powietrze przecinają bzyczenia owadów. A to trzmiel, który spija nektar z pysznogłówki, a to pszczoła, która usiadła na cynii, a to motyl na Budleji Dawida. Tylko osy i muchy ze swoją natarczywością psują tą harmonię szczęścia.
logo
Rudbekie bmw
Wieczorem, gdy zapadnie zmierzch włącza się chór świerszczy, z oddali słychać kumkanie żab. Powietrze staje się rześkie, wokół ciemno, że oko wykol i ta cisza, w której można usłyszeć własne myśli.
Raj, w którym można się zapomnieć, w którym można odnaleźć siebie, w którym można zjednać się z przyrodą, matką ziemią.
Szczęśliwi ci, którzy mają ogrody, bo mają okazję odpocząć, zrelaksować się i nasycić zapachem i barwami, jakie niesie ze sobą środek naszego pięknego lata.
Wakacje trwają, a ja zatopiona w zieleni, śpiewie ptaków o poranku, szeleście liści na drzewie zapomniałam się, że istnieje jeszcze coś innego poza bezgranicznym spokojem, stąd moje opóźnienie w pisaniu na tym blogu.