Ludzi znanych lubię za to, że są znani. Są też ludzie znani, którzy są znani nie tylko z tego, że są znani i tych cenię (a wręcz uwielbiam) najbardziej. Jaka jest różnica między pierwszą a drugą grupą? Otóż Ci drudzy, wykorzystują swój wizerunek i siłę przebycia, do zmieniania rzeczywistości (rzecz jasna nie tylko swojej) na lepsze. Jak to robią? To zależy, ale chyba nie ma bardziej wiarygodnego źródła inspiracji i motywacji, niż to, które płynie prosto z serca. A my w tym smutnym jak pies o poranku kraju potrzebujemy pozytywnego myślenia i właśnie tego, co się rodzi z pasji. A co za tym idzie miłości do niej...

REKLAMA
Wśród celebrytów i znanych ludzi jest też pewna grupa, która wykorzystuje swój sukces do przekazania czegoś ważnego ludziom. Czegoś, co faktycznie po większym zastanowieniu się, może realnie zmienić ich życie na lepsze.
Jakiś czas temu czytałem wywiad z bardzo, ale to naprawdę bardzo mądrą osobą, która słusznie zauważyła, że dzisiejszy świat potrzebuje nie tylko nowych technologii, aut i rewolucyjnych rozwiązań IT... Dzisiejszy świat potrzebuje przede wszystkim osób, które porwą za sobą miliony. Po co? A no po to, aby w końcu 90% ludzi żyjących na świecie obudziła się i zobaczyła, że nie żyją za karę.
Że życie, może być piękne dosłownie w każdej sekundzie naszego życia.
Że życie, to nie tylko bezsensowne podbijanie karty w zakładzie, zblazowani politycy i afery podatkowe.
Że życie, to nie tylko życie.
Amen.
Inspirują mnie ludzie, którzy już dawno mogliby siedzieć w ciepłych kapciach i kominku, a mimo tego, wciąż myślą co zrobić ze swoim życiem. I nie tylko swoim...
Inspirują mnie ludzie, którzy osiągnęli tak dużo, że już nawet o tym nie pamiętają i biegną przed siebie żeby osiągnąć jeszcze więcej. Nie tylko dla swojego ego, ale przede wszystkim dla innych.
Bezinteresownie.
Dla idei.
Jako że kocham biegać i wychodzę z założenia, że bieganie zmienia życie na lepsze, to powołam się na przykład. Tym razem nie z kapelusza.
Pani Beata Sadowska, dziennikarka, która kiedyś nie znosiła biegać, dziś swoim stylem życia, pokazuje, że bieganie to absolutnie fantastyczne narzędzie, które jak nic innego daje człowiekowi poczucie spokoju i wewnętrznej harmonii. Zresztą... zobaczcie i posłuchajcie sami.
Bieganie to medytacja w ruchu. Pięknie powiedziane...
Bieganie jest piękną celebracją chwili, a w szczególności o poranku. Kiedy wstajesz rano i wygrywasz walkę ze swoimi umysłem, świat od samego rana staje się przyjacielem, a nie wrogiem. Co najlepsze, nie musisz zaczynać dnia od biegania. Bieganie może być jedynie pretekstem, to tego, aby zmotywować się do wstania parę minut wcześniej.
I znów rodzi się pytanie: po co? Co mi z tego, że wstanę wcześniej? Dopóki nie spróbujesz, nie przekonasz się, ale mogę powiedzieć, że poranki są po prostu piękne. Akcja Virtualnego biegania jest tylko tego potwierdzeniem, a przy okazji niezłą motywacją... Spróbuj!
Każdy ma swoje bieganie
Bieganie dla każdego jest inne i niemal każdy kocha tę wolność za co innego.
W pewnym momencie swojego życia doszedłem do wniosku że jestem roszczeniowy. Niegdyś uważałem, że wszystko mi się należy (takie polskie?). Dziś z kolei staram się częściej dziękować za to co mnie spotyka. Niezależnie od skali.
Dziękować... być wdzięcznym...
Dlatego dziś, dziękuję Pani Beacie za motywację i dzielenie się pasją z innymi.
A co do celebrytów... Każdy może być celebrytą swojego życia. Wystarczy w to uwierzyć i nie bać się dzielić z innymi tym, co w nas najlepsze.
KOCHAM ŻYCIE!