
Przepis na piosenkę jest podobno bardzo prosty. Tyle że tylko niektórym autorom i zwykle z rzadka udaje się dotrzeć do istoty tej prostoty.
REKLAMA
*
Jest mnóstwo amerykańskich wynalazków, które nieszczególnie przyjęły się w Europie. Jednym z nich jest Steve Miller ze swoim bandem. Spora popularność zespołu w USA nieszczególnie przeniosła się za ocean, a w Polsce kojarzymy tak naprawdę dwa utwory: będący przedmiotem niniejszej „rozprawki” oraz późniejszą o dziewięć lat Abracadabrę.
Jest mnóstwo amerykańskich wynalazków, które nieszczególnie przyjęły się w Europie. Jednym z nich jest Steve Miller ze swoim bandem. Spora popularność zespołu w USA nieszczególnie przeniosła się za ocean, a w Polsce kojarzymy tak naprawdę dwa utwory: będący przedmiotem niniejszej „rozprawki” oraz późniejszą o dziewięć lat Abracadabrę.
Kapela powstała w 1966 roku w San Francisco, wydała osiemnaście studyjnych albumów z premierowym materiałem, z czego pierwszych osiem do 1973 roku.
Właśnie w owym, nota bene jednym z najbardziej magicznych w rocku 1973 roku, ukazał się album zatytułowany tak samo jak najsłynniejszy utwór kapeli - The Joker. Przepis na piosenkę jest podobno bardzo prosty. Tyle że tylko niektórym autorom i zwykle z rzadka udaje się dotrzeć do istoty tej prostoty. Większość tzw. przebojów już po paru miesiącach przykrywa bezpowrotnie kurz, a jedynie nieliczne zupełnie nic nie robią sobie z upływającego czasu.
Ani trochę nie dziwię się rozkołysaniu i szczęściu na twarzach ludzi oraz ich niemilknących brawach, co tak świetnie widoczne jest w poniżej zamieszczonym klipie. Chciałbym być tam wtedy razem z nimi.
I'm a joker
I'm a smoker
I'm a midnight toker
I get my lovin' on the run
I'm a smoker
I'm a midnight toker
I get my lovin' on the run
I'm a picker
I'm a grinner
I'm a lover
And I'm a sinner
I play my music in the sun
I'm a grinner
I'm a lover
And I'm a sinner
I play my music in the sun
(Wyrwane z kontekstu: Steve Miller Band, The Joker)
