O autorze
Mariusz Grygierczyk - tekst

Codzienne, namiętne słuchanie muzyki jest jak pełna uporu, lecz pozbawiona jakiejkolwiek nadziei chęć wypicia oceanu łyżką.

Wcześniejsze teksty znajdą Państwo pod adresem www.blognroll.blox.pl

Maciej Trzepałka - rysunki

Rysuję - dla prasy, ilustracje tekstów (zdarzają się książki, wiele z nich dla dzieci), żarty, historyjki, felietony obrazkowe i krótkie komiksy. Biorę udział w konkursach i, bywa, dostaję nagrody i wyróżnienia. Lubię humor abstrakcyjny, stronię od polityki, a bohaterami moich rysunków często są zwierzęta. Galeria rysunków

Manhattan Transfer po raz pierwszy w Katowicach

Jak się nie wybrać na występ legendy wokalistyki z okolic łączących jazz z muzyką popularną, jeśli ten ma miejsce dwa kilometry od miejsca, w którym mieszkam?


Z Manhattan Transfer pierwszy raz zetknąłem się gdzieś na przełomie podstawówki i szkoły średniej,

w 1977 roku.

To wtedy zespół pierwszy raz odwiedził Polskę, jeśli mnie pamięć nie myli – pojawił się także w reportażu z koncertu w Sali Kongresowej przetykanym rozmowami z czwórką wokalistów wyemitowanym w „Studiu 2”. To w tamtym też czasie wylansował swój największy przebój: Chanson D'Amour, który nucili wszyscy – starzy i młodzi, miłośnicy piosenki francuskiej i rocka.




Nigdy nie wniknąłem w tę muzykę głębiej, w jakieś w miarę systematyczne śledzenie ich dyskografii. Czas PRL-u temu nie sprzyjał, a potem – poza zakupem wydanej u nas płyty Brasil – pozostałem dość daleko od ich dokonań. Właściwie od początku bardziej kusił mnie jazz instrumentalny niż, z nielicznymi wyjątkami, ten z partiami śpiewanymi.


Ale, jak już napisałem na początku, odpuścić jedną z najważniejszych, jeśli nie

najważniejszą grupę

tego typu, gdy ta niemal puka do mych drzwi – nie uchodziło. Argument, że MT bez – zmarłego w ubiegłym roku – założyciela Tima Hausera to już nie to, jest tym bardziej do zbicia, że nigdy wcześniej nie widziałem zespołu na żywo. W dodatku koncert zaplanowano w dużej, absolutely amazing, sali NOSPR.




Trudno dać się ponieść, gdy na scenie rozgrywa się nie do końca moja bajka. Ale nie sposób też nie docenić wciąż wielkiej klasy, wielkiej kultury muzycznej i pełnego zawodowstwa siedmiorga muzyków na scenie – obok kwartetu wokalnego były jeszcze klawisze, bas i bębny.

Uwierać czasem mogły pewne wypracowane przez lata grepsy, wielokrotnie najwyraźniej powtarzane muzyczne dialogi np. między wokalistą a basistą, czy też solówki, które – miałem nieodparte wrażenie – są prawdopodobnie identyczne podczas każdego kolejnego koncertu. Ale z drugiej strony patrząc, jest tak, że śpiewanie w chórkach wymaga ogromnej dyscypliny – a chórki w przypadku MT są znacznie ciekawsze niż utwory śpiewane solo – zarówno od wokalistów, jak i muzyków towarzyszących. No i, czego tak całkiem udawać się już nie da – podobało się nie tylko publiczności, ale samym wykonawcom najwyraźniej także. Wielokrotnie zachwycali się miejscem, w którym przyszło im występować, a i żywiołowa reakcja publiczności też zdecydowanie ich napędzała. Być może niewiele jest już dziś miejsc na świecie, gdzie przez blisko pół wieku nie dane było MT wystąpić, być może mało gdzie fetuje się ich tak, jak uczyniono to w Katowicach, choć widownia nie była wypełniona w całości.

Energii, ochoty do grania i śpiewania

nie brakło ani przez moment, a temperatura wręcz rosła, im bliżej było końca i bisów, do których nie trzeba było zespołu długo namawiać.

W zestawie może zabrakło wspomnianej Chanson D'Amour czy Java Jive, nie usłyszeliśmy też piosenek świątecznych, które – jak mówił zapowiadający koncert Paweł Sztompke – ćwiczone były na próbie, ale nie obyło się bez żywiołowego wykonania klasyka Birdland Joego Zawinula.

Warto było znaleźć się w mikołajkowy wieczór w katowickim NOSPR, zdecydowanie warto.

(The Manhattan Transfer, Katowice, NOSPR, 6 grudnia)

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

TYLKO W NATEMAT

0 0"Znajomi mi wyjaśnili". Kaczyński popłynął mówiąc o dzieciach – lekarka obala jego teorię
WYWIAD 0 0"Upadek poczucia humoru". Andrzej Mleczko odpowiada na awanturę wokół ostatniego rysunku
0 0"Kapelani zamiast personelu". Ten lekarz stworzył grupę, która tropi patologie w szpitalach
Coca-Cola 0 0Jak uczyć dzieci chronić środowisko, czyli czy najmłodsze pokolenie uratuje świat
Samsung 0 0Jak żyć szybko i nie zwariować? Oto gadżety, które ci w tym pomogą
0 0Będzie nowe państwo w Unii Europejskiej? Tusk dał zielone światło
0 0Poruszający apel Strzembosza. Chce od premiera męskiej decyzji ws. Ziobry