
- Czy to prawda, że znasz Marylę Rodowicz? - Częściowo. - To znaczy? - Ja ją znam, ona mnie nie.
REKLAMA
Ach, jak miło by było powiedzieć tu i ówdzie, że znam. Tak pogrzać się, mi, maluczkiemu, w cieple znanego nazwiska, i to niejednego. By móc palnąć na jakiejś imprezce tak od niechcenia: No, znam, znam przecież.
Miło jest znać. Tylko jak tu potem, po jakimś kiksie w postaci np. słabego albumu lub występu, iść w zaparte. Twierdzić, że zachwyca, skoro nie zachwyca. Domyślam się, że to nie takie proste dla niektórych dziennikarzy: "Dziś tu sobie gadamy, pijemy piwo, ale jutro powiem na antenie albo napiszę, co myślę". To może już lepiej nie znać - za blisko lub wcale?
*
Piotr Kaczkowski, pytany kiedyś, dlaczego ciągle się uśmiecha (co słychać nawet przez radio), opowiadając o prezentowanej przez siebie muzyce, odparł, że powód jest prosty. Ponieważ prezentuje to, co lubi. Na inną muzykę szkoda czasu.
Piotr Kaczkowski, pytany kiedyś, dlaczego ciągle się uśmiecha (co słychać nawet przez radio), opowiadając o prezentowanej przez siebie muzyce, odparł, że powód jest prosty. Ponieważ prezentuje to, co lubi. Na inną muzykę szkoda czasu.
*
O gustach się nie dyskutuje. Inżynier Mamoń lubił tylko te piosenki, które znał, ktoś inny lubi muzykę poważną albo disco polo. A ze mną jest tak, że muzyka pozostaje jedyną, za to codzienną używką. Rocka mam we krwi, pewni wykonawcy, pewne płyty wyzwalają we mnie bardzo mocne emocje. I nie będę się tego wstydził, bo to moja pasja. A wiem, ponieważ już trochę wiosen przeżyłem, że najsmutniejsi są ludzie niemający żadnych zainteresowań. Natomiast nie każdy takie upodobania musi podzielać - co oczywiste i nie mogę tego nie uszanować.
O gustach się nie dyskutuje. Inżynier Mamoń lubił tylko te piosenki, które znał, ktoś inny lubi muzykę poważną albo disco polo. A ze mną jest tak, że muzyka pozostaje jedyną, za to codzienną używką. Rocka mam we krwi, pewni wykonawcy, pewne płyty wyzwalają we mnie bardzo mocne emocje. I nie będę się tego wstydził, bo to moja pasja. A wiem, ponieważ już trochę wiosen przeżyłem, że najsmutniejsi są ludzie niemający żadnych zainteresowań. Natomiast nie każdy takie upodobania musi podzielać - co oczywiste i nie mogę tego nie uszanować.
*
Życie niesie ze sobą sporo różnych problemów, komplikacji. Zmusza do wielu kompromisów. Gdy przystępowałem do prowadzenia bloga, ani przez moment mi jednak nie przeszło przez głowę, aby miał on stać się kolejnym miejscem, w którym będę zmuszony z kimkolwiek się układać. Od blisko dwóch lat piszę więc wyłącznie o tym, co mi się podoba, czasem tylko napomknę o czymś mniej ulubionym, Zdarzyło się, że - zawiedziony po jakimś koncercie - napisałem parę cierpkich słów.
Życie niesie ze sobą sporo różnych problemów, komplikacji. Zmusza do wielu kompromisów. Gdy przystępowałem do prowadzenia bloga, ani przez moment mi jednak nie przeszło przez głowę, aby miał on stać się kolejnym miejscem, w którym będę zmuszony z kimkolwiek się układać. Od blisko dwóch lat piszę więc wyłącznie o tym, co mi się podoba, czasem tylko napomknę o czymś mniej ulubionym, Zdarzyło się, że - zawiedziony po jakimś koncercie - napisałem parę cierpkich słów.
*
Chwalę tylko to, co mi się podoba. Jeśli miałbym się sprzeniewierzyć tej prostej zasadzie - i klaskać wbrew sobie, z jakichś powodów (bo tak uważa większość czy też, o zgrozo, ponieważ wziąłem za to pieniądze), byłaby to moja osobista porażka. I tyle.
Chwalę tylko to, co mi się podoba. Jeśli miałbym się sprzeniewierzyć tej prostej zasadzie - i klaskać wbrew sobie, z jakichś powodów (bo tak uważa większość czy też, o zgrozo, ponieważ wziąłem za to pieniądze), byłaby to moja osobista porażka. I tyle.
*
I jeszcze coś dla ludzi pokroju szanownego komentatora mojego poprzedniego wpisu – tych spod znaku spiskowej teorii dziejów:
I jeszcze coś dla ludzi pokroju szanownego komentatora mojego poprzedniego wpisu – tych spod znaku spiskowej teorii dziejów:
Idą dwie łodzie podwodne przez las. Jedna mówi do drugiej:
- Hej, ty!
- No i co z tego, że ja?
- Hej, ty!
- No i co z tego, że ja?
P.S. Przed laty, w sklepie należącym do jednej z dużych sieci handlowych, zaczepiła mnie panienka, oferując zakup jakiegoś kosmetyku.
- Dostanie pan płytę z muzyką relaksacyjną gratis.
- Proszę pani, po kwadransie słuchania tzw. muzyki relaksacyjnej nadawałbym się jedynie do tego, by mnie odwieźć do wariatkowa.
- Dostanie pan płytę z muzyką relaksacyjną gratis.
- Proszę pani, po kwadransie słuchania tzw. muzyki relaksacyjnej nadawałbym się jedynie do tego, by mnie odwieźć do wariatkowa.
(15 stycznia 2014)
