
Polska branża gier z każdym rokiem coraz bardziej się rozwija. Dowód? Dzisiaj dowiedzieliśmy się, że rodzime studio People Can Fly będzie odpowiedzialne za najnowszą odsłonę serii Gears of War – stworzonego przez Epic Games cyklu, który jest jednym z największych tytułów na wyłączność Xboksa 360!
REKLAMA
Dzisiaj polskich graczy (ale zapewne nie tylko) zelektryzowała wiadomość przekazana przez Mike’a Cappsa, prezesa Epic Games. Za pośrednictwem Twittera redaktor naczelny serwisu Kotaku zapytał Adriana Chmielarza, szefa People Can Fly, czy wyczuwa w nowej części Gears of War wkład polskiego studia. Chmielarz nie odpowiedział, a zrobił to właśnie Capps, który dobitnie stwierdził, że „TAK, TAK, TAK!”.
Ale o co ten cały szum?
To bardzo dobra wiadomość – oznacza to, że rodzime People Can Fly odpowiedzialne będzie za nową część jednej z największych serii tej generacji konsol, czyli Gears of War. Ale o co to całe zamieszanie?
Seria Gears of War opowiada o zmaganiach komandosa Marcusa Fenixa i jego towarzyszy w toczonej na planecie Sera wojnie z Szarańczą. Same postacie są odzwierciedleniem stereotypu o żołnierzach ratujących świat w pojedynkę – główny bohater i jego kumple to napakowani wojacy, którym nie straszna jest żadna przeszkoda.
„Jedynka” została wydana w 2006 roku i była jedną z pierwszych gier, które pokazywały moc tkwiącą w Xboksie 360 (warto wspomnieć, że to właśnie dla tej produkcji Microsoft w czasie projektowania konsoli rozszerzył dostępną w niej pamięć RAM) i silniku Unreal Engine 3. Gears of War z miejsca stała się jednym z największych exclusivów (czyli tytułu na wyłączność) platformy Microsoftu. Choć rok później wydano wersję PC, to kolejne dwie części (pojawiły się w 2008 i 2011 roku) ukazały się tylko na X360.
People Can Fly – polskie studio pracujące dla mistrzów z Epic Games
Biorąc pod uwagę wagę serii, fakt, że nad jej kolejną częścią będzie pracować polskie People Can Fly jest niezwykle ważny. Założone w 2002 roku studio zasłynęło przede wszystkim Painkillerem z 2004 roku – strzelaniną, która stawiała główny nacisk na czystą akcję. Wcielając się w Daniela Garnera, ofiarę wypadku samochodowego, która trafiła do wymiaru pomiędzy Rajem a Piekłem, gracz musiał przedostać się do Niebios, gdzie znajdowała się żona bohatera. By to zrobić musiał wyeliminować po drodze hordy przeciwników. A ich liczba na jednym poziomie szła w kilka setek.
Po utracie kontroli nad marką (którą wydawca, firma JoWooD, rozmienił na drobne), People Can Fly zostało poproszone o przeniesienie pierwszej części Gears of War na PC. Był to pierwszy raz, kiedy polska ekipa miała styczność z serią. Studio stworzyło nawet kilka dodatkowych poziomów z myślą komputerowym wydaniu.
Udowadniając swoją wartość przy pracach nad PC-towym Gears of War, People Can Fly zaskarbiło sobie zaufanie Epic Games, które postanowiło wykupić polski zespół. Pod jego banderą rozpoczęło prace nad Bulletstormem – FPS-em, w którym liczyła się nie tyle eksterminacja przeciwników, co efektowny sposób eliminowania wrogów. Niestety produkcja – choć ceniona przez prasę i graczy – nie odniosła odpowiedniego sukcesu komercyjnego.
Gears of War znad Wisły!
Teraz polska ekipa ma szansę odnieść prawdziwy sukces. Praca nad nową częścią Gears of War – która ma być prequelem, czyli będzie opowiadać o wydarzeniach sprzed głównej trylogii – to świetna okazja, People Can Fly wskoczyło do czołówki światowych developerów.
Na razie niestety o nowych Gearsach nie wiemy praktycznie nic – poza wspomnianą wyżej informacją, że gra będzie prequelem. Więcej dowiemy się na poniedziałkowej konferencji Microsoftu na najbliższych targach E3.
Piotrek.
