E3 2012 - logo
E3 2012 - logo

Trwa EURO, ale w tym tygodniu miała miejsce jeszcze jedna wielka impreza – tyle że nie w Polsce, a w USA. Mowa o odbywających się w dniach 5-7 czerwca targach E3, największym święcie graczy. Niestety obyło się bez większych niespodzianek.

REKLAMA
Targi zwyczajowo rozpoczęły się dniem „zerowym”, czyli 4 czerwca. Tego dnia swoje konferencje miały największe tuzy branżowe – Microsoft, Electronic Arts, Ubisoft i Sony. Dzień później swoją prezentację przeprowadziło Nintendo.
Microsoft i jego „rewolucyjne” SmartGlass
Nie przesadzę, jeśli napiszę, że konferencje prasowe branżowych gigantów w większości rozczarowały. O wszystkich grach (poza jednym wyjątkiem), które miały być pokazane, wiedzieliśmy już od kilku dni dzięki wyciekom. Na konferencji Microsoftu nie zabrakło oczywiście długo oczekiwanych produkcji, pokroju Halo 4 i Call of Duty: Black Ops II, ale to, że zostaną one zaprezentowane, było niemal pewne., na plus zaliczyć można zapowiedź Splinter Cell: Blacklist (Sam Fisher powraca, tym razem jest szansa na pewien powrót do korzeni serii), aczkolwiek znowu nie można mówić o niespodziance.
Zabrakło jednak mocnego uderzenia. Takim mogłaby być chociażby zapowiedź Alana Wake’a 2, ale musieliśmy obejść się smakiem. W zamian otrzymaliśmy aplikację SmartGlass, która pozwala na przesyłanie filmów i muzyki ze smartfona i tabletu do Xboksa 360 (dzięki temu można wznowić oglądanie filmu, którego seans przerwaliśmy na telefonie, na ekranie telewizora). Ale nie tylko – program umożliwia odwrotną transmisję, co może zostać wykorzystane w grach (np. tablet posłuży, jako mapa świata w RPG-u). Mam jednak wątpliwości, czy to się sprawdzi w graniu – mam wrażenie, że najbardziej zapaleni gracze uznają SmartGlass za ciekawostkę. I tylko za ciekawostkę.
Nieco z lepszej strony pokazało się Electronic Arts. Ponownie o niespodziankach mowy być nie mogło, ale zobaczyliśmy pierwszy gameplay (w kooperacji!) z Dead Space’a 3 oraz – dla mnie – istną wisienkę na torcie, jaką były fragmenty rozgrywki z Need for Speed: Most Wanted. Tworzona przez Criterion Games produkcja jest kontynuacją kultowej części serii z 2005 roku. O sequel prosiło wielu graczy i ich prośby zostały spełnione. Sama gra przypomina nieco poprzednie dzieło ekipy z Criterion Games, czyli Hot Pursuit. Jest jednak nieźle – najpewniej będzie to pierwszy od lat NFS, w którego zagram.
Ubisoft pozamiatał
Największym wygranym tegorocznych targów E3 jest jednak Ubisoft. Na początku wydawało się, że będzie standardowo, czyli bez niespodzianek. Pokazano pierwszy gameplay z Assassin’s Creed III, kna którym Connor przemieszczał się w lesie. Niestety prezentacja gry delikatnie mnie zawiodła – oczywiście fajnie wyglądało skakanie po gałęziach i walka z dzikimi zwierzętami, ale niestety w oczy rzuca się nadal problem z AI przeciwników, którzy ciągle stoją bezczynnie i czekają, aż bohater zada im decydujący cios. Ponadto po dłuższej chwili zaczęły nużyć mnie powtarzalne modele drzew… Nieco lepiej jednak było w drugim gameplayu, pokazanym już na konferencji Sony – w zaprezentowanej sekwencji Connor, jako kapitan statku, brał udział w bitwie morskiej wydając rozkazy podkomendnym. Robi wrażenie!
Lekki zawód nowym AC zrekompensowała mi sama końcówka konferencji Ubisoftu. Niczym grom z jasnego nieba objawiła się TA GRA – Watch Dogs. Jej akcja osadzona jest w przyszłości, w której każdy obywatel podłączony jest do sieci, przez co nikt nie jest anonimowy. Wcielając się w hakera, gracz może w szybki sposób uzyskać dostęp do informacji o danej osobie, podsłuchać jej rozmowę przez telefon, a także pomajstrować w systemie komputerowym miasta, „bawiąc” się ulicznymi światłami. Do tego dochodzi naprawdę niesamowita oprawa graficzna.
Z każdą sekundą dziesięciominutowego gameplayu coraz szerzej otwierałem oczy ze zdumienia. Watch Dogs bez wątpienia jest największą niespodzianką targów. Do tego gra ukaże się już w przyszłym roku na PC, Xboksie 360 i PlayStation 3. Czekam – a ze mną zapewne wielu innych graczy – na większą dawkę informacji o tym arcyciekawym projekcie!
Cisza przed burzą?
Niestety gra Ubisoftu była tak naprawdę jedyną niespodzianką tegorocznych E3. Wydawcy i producenci postawili na sprawdzone marki i serie, nie pokazując niczego rewolucyjnego. Ale to najprawdopodobniej tylko cisza przed burzą – burzą, którą będą przyszłoroczne targi, w trakcie których Microsoft i Sony powinni zaprezentować swoje nowe konsole.
Czy tak będzie? Przekonamy się za rok.
Piotrek.