Assassin's Creed III
Assassin's Creed III

Choć bardzo lubię serię Assassin’s Creed, grając w Revelations zauważyłem, że formuła gry z otwartym światem i masą rzeczy do roboty powoli się wyczerpuje – cykl po prostu zaczął zjadać swój ogon, a gwoździem do trumny była mała ilość nowości, a te, które były, okazały się niepotrzebne i mało przydatne (np. kiepska minigra obrony siedzib asasynów przed templariuszami, linka z hakiem, czy granaty). Dlatego miałem duże nadzieje na planowaną na ten rok pełnoprawną trzecią częścią serii, spodziewając się wiatru zmian. I wygląda na to, że się nie zawiodę.

REKLAMA
Dla porządku wyjaśnię jednak, czym jest Assassin’s Creed – to seria gier osadzonych w otwartym świecie wypełnionym sporą ilością zadań i innych, pomniejszych aktywności do wykonania. Gracz wciela się w Desmonda Milesa – potomka członków tajnego bractwa asasynów walczącego ze złymi templariuszami chcącymi przejąć kontrolę nad światem. Ich poplecznicy są wszędzie – nawet na najwyższych szczeblach władzy i pociągają za sznurki.
Desmond zostaje porwany przez templariuszy, którzy podłączają go urządzenia zwanego Animusem. Pozwala on na odczytanie wspomnień przodków zakodowanych w genach. I tak tym sposobem za pomocą Desmonda templariusze chcą odnaleźć fragmenty Edenu – potężnych artefaktów. Gracze wraz z Milesem wcielają się w asasynów przeszłości, biorąc udział w historycznych wydarzeniach, zwiedzając średniowieczne miasta (wypełnione naturalnie zachowującymi się NPC-ami) i spotykając postaci znane z kart historii (np. Leonardo da Vinci, czy Rodrigo Borgia). W pierwszej części kierowaliśmy Alltairem uczestnicząc w wyprawie krzyżowej, a w „dwójce”, Brotherhoodzie i Revelations przejmowaliśmy kontrolę nad włoskim szlachcicem Ezio.
No dobrze – ale to już przeszłość. Jak już wspomniałem, wraz z ostatnią częścią seria zaczęła zjadać swój ogon, oferując znikomą ilość nowości. Światełkiem w tunelu jest zapowiedziany niedawno Assassin’s Creed III. Gra przyniesie ze sobą nowe miejsce i czas akcji (amerykańska rewolucja), bohatera (Connor, pół Brytyjczyk po ojcu i pół Indianin po matce) oraz sporo nowości. Do najważniejszych należeć mają zmniejszenie liczby budynków, po których można skakać – tym razem asasyn będzie częściej przemieszczał się po drzewach – zmienne pory roku (powalczymy w czasie zimy: śnieg ma zagwarantować nowe opcje taktyczne w walce – oraz nowy silnik graficzny (pozwoli wyświetlać on znacznie większą liczbę NPC-ów i przeciwników na ekranie).
Szczerze mówiąc – już nie mogę się doczekać. Premiera 31 października na PC, X360 i PS3. Już odliczam dni do debiutu. Na razie mogę cieszyć się pierwszym świetnym trailerem, który prezentuje poniżej.
Piotrek.