
W świadomości społecznej (zwłaszcza polskiej) utarło się, że gry to drogie hobby. Kiedyś tak rzeczywiście było, ale te czasy odeszły w niebyt – wraz z rozpowszechnieniem się dystrybucji cyfrowej pojawiły się wyprzedaże, w ramach których niekiedy całkiem nowe produkcje nabyć można za niewielkie pieniądze. Zaczęto też organizować akcje, w których paczki kilku tytułów można kupić za „co łaska”, wspierając przy tym organizacje charytatywne. Jedną z najsławniejszych jest Humble Bundle – w jej najnowszej edycji można zdobyć gry od… Electronic Arts!
REKLAMA
Jeśli nie słyszeliście nigdy o Humble Bundle to należy wam się kilka słów wyjaśnienia. Akcja ta ma na celu wspieranie developerów oraz organizacji charytatywnych – paczki różnych gier (zazwyczaj są one tematyczne lub związane z konkretną firmą) sprzedawane są za „co łaska”. To klient decyduje, ile jest gotowy wydać na produkcje – może przeznaczyć na nie zarówno kilka centów, jak i parę tysięcy dolarów. Decyzja zależy od nas. Ponadto można zdecydować, gdzie mają pójść nasze pieniądze – cały dochód możemy oddać twórcom, organizatorom akcji lub przekazać je na cele charytatywne. Można też podzielić całą sumę między poszczególnymi podmiotami.
Na początku w tego typu przedsięwzięciach brali udział głównie niezależni developerzy, którzy w ten sposób chcieli się wypromować i zdobyć rozgłos wśród społeczności graczy (a także wspomóc potrzebujących). Od niedawna jednak w Humble Bundle zaczęły angażować się poważne koncerny. Pierwszym było nieistniejące już THQ – bankrutująca firma chciała w ten sposób zyskać dodatkowe fundusze, a my mogliśmy za kilka złotych kupić takie hity jak Saints Row: The Third czy Red Faction. W poprzedniej edycji z kolei wzięło udział Deep Silver (które swoją drogą przejęło część gier THQ).
W poniedziałek wystartowała najnowsza akcja, w ramach której możemy tym razem kupić niebyle jakie produkcje, bo te wydawane… przez EA. To naprawdę niespodziewany ruch ze strony „Elektroników” – za grosze firma oferuje sześć swoich tytułów (plus dwa kolejne, jeśli zapłacimy więcej), nie biorąc ani grosza i całość przekazując albo na konto organizatorów lub na cele charytatywne (do wyboru są amerykański Czerwony Krzyż, Human Rights Campaign, watsi, American Cancer Society i San Francisco AIDS Foundation). To na pewno część kampanii marketingowej, która ma na celu ocieplenie wizerunku koncernu, który dwa lata z rzędu został przez internautów uznany za najgorszą firmę w USA, otrzymując statuetkę „Złotej kupy”.
Graczy nie powinno to jednak obchodzić – dzięki temu mogą zdobyć całkiem dobre i w miarę świeże tytuły prawie za darmo. Jest jeden haczyk – tym razem ustanowiono cenę minimalną. Sześć gier dostaniemy dopiero, gdy zapłacimy dolara (z czego pięć także w wersji na platformę Steam). Oczywiście można wydać mniej, ale wtedy otrzymamy tylko ścieżki dźwiękowe do The Sims 3 i Battlefielda 3. Obie ostatnie produkcje także można zdobyć, ale tylko, gdy wydamy więcej niż wynosi cena średnia – 4,81 dolara.
Oto gry, jakie można zdobyć:
Dead Space (Origin i Steam)
Dead Space 3 (Origin)
Burnout Paradise (Origin i Steam)
Crysis 2 (Origin i Steam)
Mirror’s Edge (Origin i Steam)
Medal of Honor (Origin i Steam)
Dead Space 3 (Origin)
Burnout Paradise (Origin i Steam)
Crysis 2 (Origin i Steam)
Mirror’s Edge (Origin i Steam)
Medal of Honor (Origin i Steam)
Gry powyżej średniej kwoty:
Battlefield 3 (Origin)
The Sims 3 + Starter Pack (Origin)
The Sims 3 + Starter Pack (Origin)
To jeszcze zapewne nie wszystko – najprawdopodobniej wkrótce do zestawu dorzucone zostaną kolejne gry. I najlepsze – dostanie je każdy nabywca paczki, nawet ten, który kupił ją kilka dni temu. Prawda, że takiej oferty ze świecą szukać?
Aha – do tej pory uzbierano już 6 milionów dolarów. I przypomnę raz jeszcze – ani cent z tej sumy nie pójdzie na konto Electronic Arts.
Stronę, gdzie możecie kupić pakiet, znajdziecie TUTAJ.
Piotrek.
