Tadeusz Kantor mawiał, że proces przypominania sobie, wywoływanie klisz pamięci jest czynnością, procederem - nielegalnym. Przyjaźń z Wojciechem Hasem, trwająca około 14 lat była relacją Mistrza i uczennicy będącej pod wrażeniem jego twórczości, ciekawej jego przemyśleń, zdania na taki czy inny temat. Nie jest mi łatwo wracać do tamtego czasu, i czasami trudnych wspomnień ale jeśli prawdą jest, że „niezapisane nie istnieje” to, idąc tropem Schulza „czy to się zdarzyło czy nie zdarzyło’? Pytam ciszy bo nie ma Mistrza. Istnieje odpowiedź na takie pytanie jedynie w opowiadaniu Schulza i filmie Wojciecha Hasa, a brzmi ona: „ I tak i nie. Bo są rzeczy za wielkie, żeby się zmieścić w zdarzeniu, za wspaniałe. One tylko próbują się zdarzyć…”
Wojciech Has
REKLAMA
A więc co składało się na "próbę wydarzenia"...
