
Tomik Różewicza "Matka odchodzi" jest obok mnie od dwudziestu lat. 14 maja 2000 roku. Data mojego końca świata. Kolejna - 3 października 2000 - Wojciech Has i 6 stycznia 2004 - mój Ojciec. Świat wtedy skończył się absolutnie, definitywnie, nieodwołalnie. "Kiedy matka odwróci oczy od swojego dziecka dziecko zaczyna błądzić i ginie w świecie pozbawionym miłości i ciepła".
REKLAMA
Jak tego próbować dotknąć słowem? Nie da się. Mama, energiczna, dobra, Jej obecność była najważniejszą obecnością. Skończyła się w ciągu kilku sekund.
Spróbuję do tego wrócić ale teraz - trwa stan nieopisywalny i muszę przerwać wszystko.
"Oczy matki wszystko widzące patrzą na urodziny patrzą przez całe życie i patrzą po śmierci z „tamtego świata”."
