
Przy okazji niedawnych sporów o zmianę "kompromisu aborcyjnego" pojawiał się często zarzut, że jest to tak naprawdę temat odrealniony, bo w państwie, które nie wykazuje zainteresowania udzielaniem pomocy matkom decydującym się urodzić, wiele kobiet nie ma alternatywy, jak tylko usunąć ciążę. Choć osobiście uważam, że wypracowanie takich mechanizmów wsparcia nie powinno być dla normalnego państwa, w czasach pokoju, w cywilizowanym środku Europy jakimś nieosiągalnym wyzwaniem, okazuje się, że nawet te działania, które prowadzone do tej pory były pozaadministracyjnymi metodami, mogą być zagrożone.
