http://www.flickr.com/photos/jirka_matousek/

Jan Paweł II pisał w 1985 roku: "Chrześcijaństwo uczy nas rozumienia doczesności z perspektywy królestwa Bożego, z perspektywy życia wiecznego. Bez tej perspektywy doczesność, choćby najbogatsza, choćby najwszechstronniej ukształtowana, nie przynosi człowiekowi na końcu niczego innego, jak tylko: konieczność śmierci." Papież Ameryki nie odkrył, ale jego słowa mogą pobudzić do zamyślenia nad faktem, że obecnie ani medycyna, ani żadna gałąź nauki nie zaoferuje nam innej perspektywy, jak tylko wizja ciemnego grobu na końcu życia.

REKLAMA
Inaczej podejmuję decyzje odkąd jestem mamą. Perspektywa mi się wydłużyła w osi czasu i wpływa to zarówno na decyzje finansowe jak i inne. Moje dzieci miały dużo szczęścia, bo choć jak wszystkie matki obawiałam się czy nie stracę pracy, czy poradzę sobie z dodatkowymi obowiązkami, czy mój mąż będzie mnie nadal kochał w wydaniu o kilka rozmiarów większą, naprawdę pragnęłam by się urodziły. Patrzyłam w przyszłość z ufnością, nie z powodu zasobności konta, znajomości, czy szczególnego wsparcia ze strony rodziny - patrzyłam z nadzieją, gdyż patrzyłam z perspektywy wiary.
Wiem, że nie wszyscy mają to szczęście. Znam wiele historii, gdy młoda kobieta cierpi, ponieważ nie może zajść w ciążę i urodzić dziecka. Choćby dlatego, że ciężko przepracowała moment, kiedy organizm był gotowy na dziecko, albo zabrakło wsparcia, odwagi, nadziei na przyszłość. Znam też historie ludzi borykających się ze świadomością, że ktoś bliski dawał matce pieniądze do ręki, by pozbyła się problemu ciąży niechcianej, np. przez otoczenie, ojca, rodzinę. Niemało jest też i takich historii, gdy dziecka, którego nie chciano wcześniej, rodzice pragną tak bardzo, że gotowi są na sztuczne zapłodnienie.
Nie chodzi tu o ocenianie, jednak pytania o etyczność takich działań nasuwają się automatycznie. Odpowiedzi często udzielamy wychodząc od własnych przekonań. Ale skoro punkt widzenia zależy od punktu siedzenia warto przeczytać wyrok Trybunału w Luksemburgu, który zmienia perspektywę.
Sprawa dotyczy zakazu patentowania wynalazków opartych na embrionach lub wymagających zniszczenia embrionu w trakcie procesu wytwarzania. Nie trzeba oczywiście dodawać, że taki zakaz nie jest sam w sobie atrakcyjny dla biznesu, gdyż znacząco obniża opłacalność takich badań.
W puncie 46 m.in możemy przeczytać, że:
"Unia jest nie tylko rynkiem, który należy regulować, lecz również opiera się na wartościach, które należy wprowadzać w życie. Zasada godności ludzkiej została uznana przez Trybunał za ogólną zasadę prawa (…)"
Niektórzy zrobią pewnie wielkie oczy widząc uzasadnienie wyroku. Kto ma oczy niech jednak czyta dalej. Oto wybrane fragmenty tj. pytania prejudycjalne i wnioski:
"1) Co należy rozumieć pod pojęciem embrionów ludzkich zawartym w art. 6 ust. 2 lit. c) dyrektywy 98/44 […]?
a) Czy obejmuje ono wszystkie stadia rozwoju życia ludzkiego od zapłodnienia komórki jajowej, czy też muszą być spełnione dodatkowe przesłanki, jak na przykład osiągnięcie określonego stadium rozwoju?
b) Czy obejmuje ono również następujące organizmy:
– niezapłodnione ludzkie komórki jajowe, w które wszczepiono jądro komórkowe pochodzące z dojrzałej komórki ludzkiej;
– niezapłodnione ludzkie komórki jajowe, które zostały pobudzone do podziału i dalszego rozwoju w drodze partenogenezy?
c) Czy obejmuje ono również komórki macierzyste, które zostały pozyskane z embrionów ludzkich w stadium blastocysty?
2) Co należy rozumieć pod pojęciem wykorzystywania embrionów ludzkich do celów przemysłowych lub handlowych? Czy obejmuje ono każde wykorzystanie handlowe w rozumieniu art. 6 ust. 1 [dyrektywy 98/44], w szczególności również wykorzystanie do celów badań naukowych?
3) Czy wiedza techniczna jest wyłączona z opatentowania na mocy art. 6 ust. 2 lit. c) dyrektywy również wtedy, gdy wykorzystanie embrionów ludzkich nie należy do wiedzy technicznej zastrzeżonej patentem, ale jest niezbędną przesłanką zastosowania tej wiedzy,
a) ponieważ patent dotyczy wyrobu, którego wytworzenie wymaga uprzedniego zniszczenia embrionów ludzkich,
b) lub ponieważ patent dotyczy procesu, dla którego wyrób taki jest konieczny jako materiał wyjściowy?”.
(...)
Wnioski
„Pojęciem embrionu ludzkiego objęte są, od stadium zapłodnienia, pierwotne komórki totipotentne oraz wszystkie następujące po nim procesy rozwoju i formowania się ciała ludzkiego. W szczególności za embrion należy w związku z tym uznać blastocystę.
– niezapłodnione komórki jajowe, w które wszczepiono jądro komórkowe pochodzące
z dojrzałej komórki ludzkiej, lub te, które zostały pobudzone do podziału i dalszego rozwoju w drodze partenogenezy, również są objęte pojęciem embrionu ludzkiego, o ile stosowanie tych technik prowadzi do pozyskania komórek totipotentnych;
– pojedyncze embrionalne komórki macierzyste pluripotentne nie są objęte tym pojęciem z uwagi na to, że same w sobie nie są w stanie rozwinąć się w istotę ludzką;
wynalazek powinien być pozbawiony zdolności patentowej, jeśli zastosowanie metody technicznej zastrzeżonej patentem wymaga uprzedniego zniszczenia embrionów ludzkich albo wykorzystania ich w charakterze materiału wyjściowego, nawet jeśli opis tej metody nie zawiera żadnego odniesienia do wykorzystania embrionów ludzkich.
– wyłączenie spod zakazu zdolności patentowej wykorzystywania embrionów ludzkich do celów przemysłowych lub handlowych dotyczy wyłącznie wynalazków służących do celów terapeutycznych lub diagnostycznych, które dotyczą embrionu ludzkiego i są dla niego użyteczne."
Krótko mówiąc - nie wolno patentować wynalazków, których wytworzenie wiąże się z wykorzystaniem/zniszczeniem embrionu. Dlaczego? Bo narusza to ludzką godność. Ludzką - czyli mamy do czynienia już z człowiekiem.
Być może dla kogoś taka wykładnia prawa jest zaskoczeniem. Warto na nią zwrócić uwagę, szczególnie, że dokonał jej nie Watykan, ale organ Unii Europejskiej. Wiedza medyczna o początkach ciała ludzkiego i "ekologia ludzkiego życia" zostały uznane za godne ochrony na gruncie prawa patentowego.
W tym duchu zwolennicy życia postanowili pójść o krok dalej i zmienić prawo w Unii Europejskiej na drodze pierwszej w historii inicjatywy obywatelskiej, tak by nie można było przeznaczać pieniędzy publicznych na procedury pseudomedyczne, które niszczą godność człowieka (dla zainteresowanych - opis projektu "One of us"). W taki sposób UE dziękuje swoim obywatelom za poparcie inicjatywy obywatelskiej. "Thank you for supporting the proposed European Citizens' Initiative: Jeden z nas. Your statement of support has been submitted successfully. Date: 02/02/2013. Signature identifier: d16dd4e3-cee1-43c3-9142-1d6b48d2da09. "
Wygląda więc na to, że Unia dziękuje swoim obywatelom za to, że bronią jej podstawowych wartości. W tym tej niezbywalnej - godności ludzkiej, od jej powstania tj. od momentu zapłodnienia, poprzez wszystkie następujące po nim procesy rozwoju i formowania się ciała ludzkiego.
Karolina Liberadzka-Czubowska